AZL Żelazny
Grupa Akrobacyjna "ŻELAZNY" – pierwszy cywilny zespół akrobacyjny Aeroklubu Ziemi Lubuskiej i Aeroklubu Poznańskiego powstał w 2000 roku, często występujący podczas pokazów lotniczych w Polsce i za granicą. Grupa korzysta z czerwono-białych samolotów Zlin Z-526, Z-50 i Extra-330LC. Od 2008 roku oficjalna nazwa zespołu brzmi: Grupa Akrobacyjna „ŻELAZNY” Aeroklubu Ziemi Lubuskiej i Aeroklubu Poznańskiego. Nazwa "ŻELAZNY" pochodzi od nazwy jej pierwszego sponsora. W sezonie 2012 Grupa dysponuje dodatkowo szybowcem wyczynowym MDM-1 Fox.
Dawny Skład zespołu
- Lech Marchelewski – Lider – Zlin-526F †ś.p.
- Piotr Banachowicz – Lewoskrzydłowy – Zlin-526 AFS †ś.p.
- Krzysztof Kossiński – Prawoskrzydłowy – Zlin-526 AFS
- Piotr Haberland – Lewoskrzydłowy – Zlin-50
- Tadeusz Kołaszewski – Prawoskrzydłowy – Zlin-50
- Wojciech Krupa – Prowadzący – Zlin-50
- Tomasz Grabowski – Co-pilot – Zlin-526F
numery przy nazwiskach odpowiadają numerom maszyn umieszczonym na skrzydłach samolotów
Wypadki
2 czerwca 2003
2 czerwca 2003 roku w czasie lotu treningowego samolotem Let L-200 Morava w okolicach Zielonej Góry doszło do tragicznego wypadku, w którym zginęło dwóch pilotów grupy Marek Dubkiewicz i Sebastian Chrząszcz[1]. Michał Wiśniewski z zespołu Ich Troje złożył hołd pilotom, nagrywając dla uczczenia ich pamięci utwór pt. Requiem.
1 września 2007
1 września 2007 roku o godzinie 15.51 (czasu lokalnego) podczas Radom Air Show doszło do wypadku w trakcie wykonywania akrobacji, podczas którego zginęło dwóch pilotów należących do zespołu: Lech Marchelewski (60 lat, nalot ponad 3352 godziny)[2]., płk rezerwy, dyrektor Aeroklubu Ziemi Lubuskiej, doświadczony pilot i twórca tej grupy akrobacyjnej, oraz Piotr Banachowicz (25 lat, wylatał ponad 540 godzin), inżynier pilot.
Kolizja nastąpiła w trakcie wykonywania na trzech maszynach pętli z rozejściem u szczytu – tzw. "rozety". Samoloty miały minąć się w najniższym punkcie manewru w bardzo małej odległości od siebie, jednak samolot Lecha Marchelewskiego zderzył się z samolotem Piotra Banachowicza. Oba samoloty uległy niemal całkowitemu zniszczeniu, a piloci zginęli w momencie kolizji. Na ziemię spadły już tylko szczątki obu maszyn.
Przyczyny tragedii badały prokuratura i Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. Jako najbardziej prawdopodobną przyjęły hipotezę o błędzie pilota, Lecha Marchelewskiego[3].
W związku z tragedią w Radomiu i Zielonej Górze wprowadzono trzydniową żałobę. Pożegnanie pilotów miało miejsce 7 września na lotnisku AZL w Przylepie koło Zielonej Góry. W ceremonii uczestniczyli gen. Gromosław Czempiński, a także dowódca Sił Powietrznych gen. Andrzej Błasik, zmarłych lotników pożegnali także członkowie grupy "Biało-Czerwone Iskry" z Dęblina. Piloci zostali pośmiertnie oznaczeni Złotą odznaką pilota.
30 czerwca 2008 Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych opublikowała raport końcowy dotyczący wypadku, w którym stwierdza, że decydujący wpływ na błąd pilota i katastrofę mogło mieć słabe zdrowie lidera grupy, Lecha Marchelewskiego, który przyjmował leki na obniżenie ciśnienia tętniczego krwi, o czym nie informował w czasie obowiązkowych okresowych badań dla pilotów[4]. Stwierdzono również, że drugi z uczestników kolizji, Piotr Banachowicz, mimo iż był dobrze przygotowany do wykonywanych zadań i nie popełnił błędów, nie posiadał upoważnienia do wykonywania pokazów lotniczych[5].
We wrześniu 2008 Prokuratura Okręgowa w Radomiu umorzyła śledztwo w sprawie katastrofy z powodu śmierci Lecha Marchelewskiego, który zdaniem prokuratury nieumyślnie spowodował zderzenie dwóch samolotów[6].
Przypisy
- ↑ Maja Sałwacka: Żona pilota wini aeroklub. Gazeta.pl, 25 lipca 2006. [dostęp 1 września 2007].
- ↑ http://www.mi.gov.pl/files/0/30576/2007_383_RK.pdf Raport końcowy – Zdarzenie nr: 383/07
- ↑ Piotr Żytnicki, Maja Sałwacka, Monika Firlej: Los ściga lotnika. Gazeta.pl, 10 września 2007. [dostęp 11 września 2007].
- ↑ Pilot wiedział, że zginie. Zdążył jeszcze krzyknąć "Jezu!". Gazeta.pl, 2 lipca 2008. [dostęp 2 lipca 2008].
- ↑ http://www.mi.gov.pl/files/0/30576/2007_383_RK.pdf
- ↑ Śledztwo ws. katastrofy "Żelaznych" umorzone