Butelka zapalająca
Butelka zapalająca (potocznie koktajl Mołotowa) – rodzaj prymitywnego granatu zapalającego. Broń w warunkach bojowych (ostrzał) szczególnie niebezpieczna dla miotającego.
Rodzaje
Składa się ze szklanej butelki napełnionej w 2/3 łatwopalną cieczą (benzyną lub ropą), zazwyczaj zaczopowanej zwitkiem tkaniny stanowiącym lont[1]. Jest to najpowszechniejszy ze względu na swą prostotę sposób budowy butelek zapalających. Jest on jednak dość niebezpieczny, gdyż butelka nie jest szczelnie zamknięta i istnieje prawdopodobieństwo, że przy przechyleniu butelki wypłynie więcej paliwa, niż jest w stanie wchłonąć materiał i może ono zwilżyć zewnętrzne ścianki butelki, co przy próbie zapalenia lontu może zakończyć się wypadkiem. Prawidłowo wykonany koktajl Mołotowa powinien mieć szczelną zatyczkę i lont przywiązany do szyjki butelki. W takiej sytuacji przed odpalaniem należy zwilżyć lont w paliwie. Zdarza się, że jako lont stosowany jest nasączony paliwem tampon zawinięty w szczelną folię. Takie rozwiązanie eliminuje konieczność zwilżania lontu przed użyciem, gdyż można to uczynić już podczas produkcji, zaś właściwości chłonne tamponu i folia zapobiegają odparowywaniu mieszanki z lontu. By użyć tak przygotowaną butelkę zapalającą wystarczy przepalić (np. zapalniczką) folię tak, by tampon się zajął i rzucić.
Jako paliwo można użyć niemal każdej łatwopalnej cieczy. Najpowszechniej stosowana jest benzyna. Znacznie lepsze efekty daje mieszanina benzyny z olejem w stosunku ok. 2:3 (patrz: napalm). Benzyna łatwo się zapala, a olej przedłuża palenie i ogranicza spływanie cieczy z przedmiotów powodując większe zniszczenia. Można także butelki napełniać denaturatem lub naftą, a do benzyny dodawać oleje jadalne lub smołę. Dobrym dodatkiem są kleje kauczukowe[1].
Prawie zawsze jest miotana ręcznie. Do miotania butelek zapalających były przystosowane niektóre granatniki. W Muzeum Wojska Polskiego oraz Muzeum Powstania Warszawskiego wystawiane są sprężynowe katapulty do wyrzucania butelek zapalających na większe odległości, produkowane w czasie powstania warszawskiego (zdjęcie w galerii).
Broń tania i bardzo efektywna w walkach ulicznych przeciw lekko opancerzonym pojazdom pancernym. W praktyce nowe typy amerykańskich i niemieckich czołgów już w okresie II wojny światowej miały zainstalowane systemy gaśnicze w komorze silnika a ich szczelny i osłonięty grubym pancerzem przedział załogi był odporny na płonącą mieszankę zapalającą. Butelki zapalające były powszechnie używane np. w powstaniu warszawskim i wojnie hiszpańskiej. Bywają do dzisiaj używane, przez demonstrantów w walce z policją.
Nazwa koktajl Mołotowa została wymyślona przez żołnierzy fińskich, którzy używali tej broni przeciw wojskom sowieckim w czasie wojny zimowej (1939-1940)[2].
Mołotow, jako zastępca przewodniczącego Państwowego Komitetu Obrony, podpisał 7 lipca 1941 roku uchwałę, która zatwierdzała masową produkcję tej broni[1]. Niewykluczone, że stąd wzięła się ta nazwa. Uważa się także, że nazwa była humorystyczną odpowiedzią na zapewnienia Mołotowa, że w dniu urodzin Stalina (18 grudnia 1939 roku) wypije na jego cześć koktajl w zdobytych przez Armię Czerwoną Helsinkach.
Na początku wojny, gdy Armia Czerwona borykała się z brakami zaopatrzenia, butelki zapalające były używane także jako prymitywne miny. Kilka butelek zakopywano, jedna na drugiej, w ziemi, a na wierzchu umieszczano kamień służący za "zapalnik". Z takich min układano całe "pola minowe". Pod Stalingradem ułożono ponad 30 takich pól z dwustu tysiącami butelek[1].
Budowa i skład
Masowo produkowane w czasie II wojny światowej sowieckie butelki zapalające miały zapalniki chemiczne, dzięki którym mieszanka zapalała się samoczynnie w chwili rozbicia. Na uzbrojenie piechoty trafiło kilka typów butelek z mieszankami bazującymi na zagęszczonej ropie lub benzynie, względnie z najskuteczniejszą mieszanką KS[1], składającą się z białego fosforu rozpuszczonego w dwusiarczku węgla w proporcjach 4:1[1].
Mieszanką KS napełniano butelki z ciemnego szkła (najczęściej po piwie). Najpierw wlewano do nich płyn będący warstwą izolacyjną, a pod nią dopiero wtłaczano KS, pozostawiając kilka centymetrów wolnej przestrzeni. Butelki następnie zamykano gumowymi korkami i zabezpieczano drutem i taśmą izolacyjną. Pakowano je w drewniane skrzynie i zasypywano ziemią, by zabezpieczyć przed stłuczeniem w czasie transportu[1].
W książce Stanisława Komornickiego Na Barykadach Warszawy znajduje się opis wykonania butelki zapalającej: