Czytanie filmu przez lektora

Skocz do: nawigacji, szukaj

Czytanie filmu przez lektora (pot. szeptanka[1]; ang. voice-over) – jedna z trzech technik lokalizacji filmów (obok dubbingu i napisów) polegająca na nałożeniu na oryginalną ścieżkę dźwiękową dodatkowej, zawierającej tłumaczenie czytane przez lektora. Została przyjęta w krajach byłego Związku Radzieckiego oraz w Polsce[2]. W innych krajach nie jest w ogóle stosowana lub w bardzo ograniczonym zakresie, np. w filmach dokumentalnych[3].

Stosowanie w Polsce

Technika ta została przyjęta w polskiej telewizji jako podstawowa forma tłumaczenia zagranicznych filmów na język polski i jest z powodzeniem stosowana do dziś[1]. Obecnie także dystrybuowane w Polsce wydawnictwa DVD, a wcześniej VHS, posiadają najczęściej wersję filmu z polskim lektorem, przy czym nowsze nośniki zwykle dają możliwość wyboru sposobu tłumaczenia (np. pomiędzy napisami i lektorem). Rzadziej lektor czyta tłumaczenie w projekcjach kinowych – tu zazwyczaj mamy do czynienia z napisami[2]. Natomiast w przypadku produkcji adresowanych do dzieci standardem jest tworzenie dubbingu.

Przed upowszechnieniem się nośników magnetycznych, tłumaczenie dialogów do filmów emitowanych w telewizji było czytane na żywo i nie nagrywane[3]. Czytanie na żywo jest do dzisiaj praktykowane w niektórych kinach.

Lektorzy czytający tłumaczenie w filmach to przede wszystkim spikerzy radiowi nieposiadający wykształcenia aktorskiego (m.in. Tomasz Knapik, Stanisław Olejniczak, Maciej Gudowski, Janusz Szydłowski). Zawodowymi aktorami są m.in. Jacek Brzostyński, Henryk Pijanowski[4] i Radosław Popłonikowski. W filmach fabularnych listę dialogową bardzo rzadko czytają kobiety. Te częściej (zwłaszcza Krystyna Czubówna) są angażowane do czytania narracji w filmach dokumentalnych[5].

O stosowaniu szeptanki decydują przede wszystkim upodobania widzów. Według badań z 2002 roku, 50,2% Polaków woli oglądać filmy z listą dialogową czytaną przez lektora[2]. W 2007 roku za lektorem opowiadało się 45% respondentów, identyczną liczbę głosów otrzymał dubbing[6]. M.in. z tego powodu techniki tej używają wszystkie największe polskie stacje telewizyjne oraz większość kanałów zagranicznych emitujących program w polskiej wersji językowej.

Zalety i wady

Jako zalety szeptanki wymieniane są:[5]

  • krótszy czas i niższy koszt realizacji niż w przypadku dubbingu – przygotowanie wersji filmu pełnometrażowego z lektorem trwa zwykle 2-3 dni, podczas gdy wykonanie dubbingu może trwać kilka tygodni i wymaga zaagażowania dużej liczby osób,
  • oryginalne głosy postaci w filmie pozostają słyszalne w momentach, kiedy lektor nie czyta,
  • widz może skupić więcej uwagi na obrazie niż w przypadku napisów.

Wady:[3]

  • mimo iż oryginalny dźwięk narodowy (głosy) jest w jakimś stopniu słyszalny, to w przeciwieństwie do dubbingu wyciszona zostaje również ścieżka międzynarodowa, czyli muzyka i dźwięki otoczenia,
  • tłumaczenie często wymaga stosowania skrótów i streszczeń ze względu na ograniczenia czasowe,
  • często nie wiadomo, kto do kogo mówi – aby zmniejszyć ten problem, listę dialogową może czytać dwoje lektorów, kobieta – wypowiedzi kobiet, mężczyzna – wypowiedzi mężczyzn. Jest to metoda popularna w Rosji. W Polsce w filmach fabularnych stosowana jest bardzo rzadko, ale już filmach dokumentalnych zdarza się, że jeden lektor czyta narrację, a drugi wypowiedzi ludzi.

Zobacz też

Przypisy

  1. 1,0 1,1 Michał Garcarz: Polskie Tłumaczenia Filmowe (pol.). jostrans.org. [dostęp 5 sierpnia 2010].
  2. 2,0 2,1 2,2 Łukasz Bogucki: Relewancja jako ograniczenie w procesie tworzenia napisów (pol.). jostrans.org. [dostęp 5 sierpnia 2010].
  3. 3,0 3,1 3,2 Idalia Mirecka: Szeptanie zza ekranu (pol.). przeglad-tygodnik.pl, 14 stycznia 2002. [dostęp 24 czerwca 2011].
  4. Zawód lektor. Michał Jeczeń TVP1. 2006.
  5. 5,0 5,1 Wojciech Krzyżaniak. Głosy z ekranu. „Gazeta Wyborcza. Gazeta Telewizyjna”, s. 6, 11 stycznia 2008. Warszawa: Agora SA. 
  6. Przekład audiowizualny w Polsce