Prostytucja

Skocz do: nawigacji, szukaj
Niemiecka artystka w autoportrecie jako prostytutka

Prostytucja – oddanie własnego ciała do dyspozycji większej liczbie osób w celu osiągnięcia przez nie zadowolenia seksualnego i pobieranie za to wynagrodzenia materialnego[1]. Przy prostytucji ma więc miejsce świadczenie usług seksualnych (polegających zwykle na odbywaniu stosunków płciowych) za pieniądze lub inne korzyści.

Osoba oferująca usługi seksualne nazywana jest prostytutką; termin ten odnosi się również do mężczyzn („męska prostytutka”).

Historia

Klient i prostytutka przedstawieni na starogreckim kyliksie.
 Osobny artykuł: Historia prostytucji.

Historycznie prostytucja określana jest mianem „najstarszego zawodu świata”. Prostytucją od najdawniejszych znanych czasów zajmowały się, bądź z powodów religijnych, bądź rodzinnych czy materialnych, zarówno kobiety jak i mężczyźni. Tradycyjnie oferującymi były i są głównie kobiety a ich klientami mężczyźni. Istnienia prostytucji męskiej (zarówno heteroseksualnej jak i homoseksualnej) nie sposób pominąć jednak statystycznie jej skala jest nieporównywalnie mniejsza, była i jest traktowana odmiennie a czasami nawet w ogóle nie ujmowana w definicji prostytucji.

Najstarsze świadectwa historyczne wskazują na bliskie związki pomiędzy prostytucją a religią - prostytucja sakralna występowała w wielu kulturach i choć współistniała z prostytucją świecką często przybierała formę reglamentacji (na przykład w Babilonii karano prostytutki, które świadczyły swoje usługi poza świątynią). Poza motywami religijnymi reglamentacja taka prawdopodobnie wynikała z chęci zachowania przez świątynie korzyści materialnych związanych z tym procederem.

Występowanie prostytucji na przestrzeni dziejów poświadczone jest w tekstach wszystkich większych systemów cywilizacyjno-kulturowych, między innymi: Chin, Japonii, Indii, Starożytnego Bliskiego Wschodu (np. Babilonii, Mezopotamii, Starożytnego Egiptu), starożytnych krajów śródziemnomorskich (starożytnej Grecji i starożytnego Rzymu), wiele uwagi nierządowi poświęca także Biblia.

Podejście do prostytucji w kulturze Wschodu i Zachodu od dawna było odmienne. Systemy kulturowe Wschodu, tradycyjnie odznaczały się społecznym przyzwoleniem na prostytucję a świadczenie i korzystanie z usług stricte seksualnych (rozumianych jako szeroko rozumiana sztuka miłosna), wtopione było w szerszy kontekst życia erotycznego, rozrywkowego i artystycznego (zob. historia prostytucji). Z kulturą wschodnią kontrastują obyczaje zachodnie. W okresie średniowiecza wraz z chrześcijaństwem rozpowszechnił się, przejęty z judaizmu, represyjny stosunek do seksualności i w tym także do prostytucji. Zachowały się natomiast obyczaje prostytutek starożytnego Rzymu, które oferowały zasadniczo bezpośrednie zaspokojenie potrzeby seksualnej nie trudząc się przy tym ani wyrafinowaną sztuką miłosną ani dostarczaniem rozrywek duchowych. Ideały głoszone przez Kościół przez wieki zbyt mocno rozmijały się jednak z praktykami życia codziennego. Prostytucje przez stulecia powszechnie tolerowano, usprawiedliwiano i traktowano jako „mniejsze zło” (z tego też względu organizacją domów publicznych zajmował się w średniowieczu także Kościół)[2][3][4][5][6]. Represje wobec prostytucji nasiliły się w okresie reformacji i odtąd prostytucja była, przynajmniej oficjalnie, znacznie silniej piętnowana - o ile do tej pory był to swego rodzaju zawód, który postrzegano może jako nie najlepszy to od XVI wieku prostytucja stała się na Zachodzie procederem potępionym. Tolerancję coraz częściej zastępowano reglamentacją (domami publicznymi pod kontrolą państwa) a czasami też prohibicją (a co za tym idzie kryminalizacją czyli traktowano ją jak przestępstwo). Głównymi motywami ustanowienia takich praw były jednak częściej nie same ideały moralne co strach przed epidemiami chorób wenerycznych. Reglamentacja prostytucji podobnie jak tendencja do instytucjonalizacji innych sfer życia społecznego (poprzez tworzenie szkół, więzień czy szpitali) ma swoje główne źródło w ideach myśli oświeceniowej[7][8]. W XIX wieku społeczne represje prostytucji doczekały się, zgodnego z ówczesnym duchem czasu, ujęcia „naukowego”. Wówczas to narodził się, niewygasły do dziś, nie tylko w wybranej literaturze przedmiotu, dyskurs patologii prostytucji. Ojcem takiego ujęcia był włoski psychiatra Cesare Lombroso – twórca (wraz z Enrico Ferri i Rafaela Garofalo) antropologicznej szkoły prawa karnego. Cesare Lombroso posługując się „naukowymi” (przynajmniej jak na jego czasy) metodami dowodził biologicznego podłoża prostytucji. Jego zdaniem kobiety, które trafiały na drogę prostytucji rodziły się z właściwymi, ku temu predyspozycjami to jest ze szczególnym typem charakteru, z którego wynikał: wzmożony popęd płciowy, łakomstwo, pijaństwo, lenistwo, pęd do strojenia się, próżność, całkowity brak uczuć, moralne zobojętnienie i szereg cech dewiacyjnych w tym cielesne cechy degeneracji takie jak na przykład anomalie zębów, rozdwojenie kciuka, nienormalność owłosienia i asymetria twarzy. W swoich badaniach Cesare Lombroso „odkrył” więc, że prostytutka jest „prymitywnym mężczyzną”, „reliktem wcześniejszej fazy rozwoju człowieka”[9][10][11]. Poglądy Lombroso i jego szkoły, były popularne i chętnie przyjmowane przez zwolenników reglamentacji, popularyzowała je też ówczesna powieść naturalistyczna, przemawiały szczególnie silnie do uprzywilejowanych warstw społeczeństwa, gdyż nie doszukiwały się przyczyn prostytucji w nierównościach społecznych (publikacje Lombroso zostały też szybko przetłumaczone na język polski[12]). Koncepcję prostytucji jako patologii (a więc swoistej jednostki chorobowej, którą należy leczyć[13]) przejął zdobywający wówczas popularność ruch abolicjonistyczny (chodzi o tzw. nowy ruch abolicjonistyczny przeciwników prostytucji, który nazwą nawiązywał do abolicjonizmu niewolniczego, zyskał ogromną popularność i zdołał zmobilizować znaczną część opini publicznej w Europie i Ameryce)[14]. Ruch ten odrzucił jednak założenie o biologicznym podłożu i przyjął teorie o społeczno-ekonomicznym uwarunkowaniu prostytucji - teorię tę w owym czasie najpełniej artykułowali socjaliści. Podobne założenie o społecznych korzeniach prostytucji przyjął feminizm[15], który odpowiedzialnością za zjawisko prostytucji obarczył przede wszystkim system patriarchalny (notabene nie interesując się przy tym szczególnie samymi klientami).

W ten sposób kultura zachodnia do końca XIX wieku wypracowała potoczny wizerunek prostytutki jako kobiety zdegenerowanej, wywodzącej się z tak zwanego marginesu społecznego. Oficjalna propaganda przedstawiała ją najczęściej jako osobę prymitywną, zwyrodniałą, obarczoną wszelkimi nałogami i różnymi chorobami, pozbawioną intelektu, urody i ogłady. Takiemu obrazowi przeczy jednak społeczna historia kultury, która wskazuje na znaczne rozwarstwienie tej grupy. Niewątpliwie prostytutki (jak i ich klienci) wywodzili się od dawna z wszelkich warstw społecznych dlatego statystycznie rzecz biorąc najwięcej z nich pochodziło zawsze z warstw niższych. Kobiet lekkich obyczajów i prostytutek nie brakowało jednak również nigdy wśród wyższych sfer[16][17][18][19]. Były to kobiety o wysokim statusie czego przykładem mogą być chińskie Czing Nii, japońskie oirany (z których wywodzą się późniejsze gejsze), starogreckie hetery, europejskie metresy, renesansowe kurtyzany czy XX-wieczne call-girls - wysokiej klasy prostytutki obsługujące majętnych klientów. Faktycznie, niejako na przekór poglądom niektórych feministek, to kobiety wolnych obyczajów i prostytutki były często tą grupą kobiet, która stanowiła awangardę swoich czasów i przez to stały się one prekursorkami współczesnej emancypacji kobiet. Nie tylko w dawnych kulturach Wschodu, wszędzie tam gdzie kultura patriarchalna izolowała kobietę od świata przeznaczając ją jedynie do roli gospodyni domowej, rodzicielki i opiekunki małych dzieci, kobiety zajmujące się sztuką erotyczną wyróżniały się nie tylko urodą i wdziękiem ale były też jedynymi kobietami wykształconymi, znającymi się na sztuce, filozofii, biznesie czy polityce.

Współcześnie XIX-wieczne teorie uznaje się w ogólności za anachroniczne. Wiadomo dziś na przykład, że prostytucja w okresie rozkwitu gospodarczego i dobrobytu nie maleje ale wzrasta co trudno pogodzić z założeniami XIX-wiecznych socjalistów, którzy doszukiwali się jej przyczyn w społecznej nędzy. Mimo to echa koncepcji z tamtych czasów jednak do końca nie przebrzmiały a społeczeństwa nadal stygmatyzują kobiety parające się prostytucją. Źródeł represji prostytucji (podobnie jak źródeł represji samej seksualności, wychodzenia poza monogamię czy społecznie usankcjonowane związki) można doszukać się w kulturze patriarchalnej, która najpełniej wyraża się poprzez religie patriarchalne (takie jak judaizm, chrześcijaństwo czy islam). Kobiety wykazują całkiem naturalną skłonność do rozwiązłości[20] o tyle o ile nie zostaną przed tym powstrzymane przez mężczyzn (ojców, ewentualnie braci a następnie mężów)[21], co w skrajnych przypadkach skutkuje zabójstwami honorowymi. Za powyższymi skłonnościami przemiawia nie tylko budowa i funkcjonowanie męskich genitaliów (zob. kontekst biologiczny) ale i różne przejawy kultury (przykładowo w w okresie średniowiecza mężczyźni otaczali kultem Maryję Dziewicę podsuwając ją za wzór kobietom jednak kobiety w tym czasie czciły i otaczały kultem przede wszystkim Marię Magdalenę[22], która uchodziła niemal za symbol nierządu i cudzołóstwa[23]- zob. też. Chrystus i cudzołożnica). Istotnie mężczyźni chętnie stanowią prawa, które ograniczają swobodę seksualną mężczyzn (w domyśle innych mężczyzn) i swobodę kobiet, które użyczają swoich wdzięków mężczyznom (w domyśle innym mężczyznom) choć ci sami męscy prawodawcy wcale nie zamierzają tych praw przestrzegać[24][25]. Efektem takiej dwulicowości jest powszechna rozbieżność oficjalnych artykulacji i przyjętych praktyk. Ilustracją tego może być skłonność do korzystania z usług prostytutek przez średniowiecznych i renesansowych dostojników kościelnych (mimo głoszenia, że prostytucja jest złem)[26][27][28], tworzenie domów publicznych przez faszystów (mimo uznania prostytutek za osoby zdegenerowane i zsyłania ich do obozów koncentracyjnych), korzystanie z usług seksualnych przez elity partyjne komunistycznych Chin (mimo wykorzenienia na jakiś czas prostytucji w tym kraju), czy powszechność i faktyczna reglamentacja prostytucji w wielu krajach Wschodu, w których jest ona oficjalnie nielegalna.

Na przestrzeni lat powstało wiele teorii ekonomicznych, socjologicznych i antropologicznych (notabene stworzonych zasadniczo przez mężczyzn), które doszukują się różnych przyczyn występowania prostytucji choć być może najbardziej prawdopodobna przyczyna to ta, że na przestrzeni ludzkich dziejów po prostu nigdy nie brakowało kobiet, które skłonne były obdarzać mężczyzn swymi wdziękami i nigdy nie brakowało też mężczyzn, którzy byliby gotowi mniej lub bardziej szczodrze odwzajemnić się za to. W istocie prostytucja w sposób naturalny wpisuje się w strategię reprodukcyjną kobiet. Mężczyźni nigdy nie mogą być pewni swojego ojcostwa – w kulturze patriarchalnej gdzie istnieje silna rywalizacja o kobiety zawsze istnieje ryzyko, że geny danego mężczyzny zostaną wykluczone z dalszej reprodukcji dlatego mężczyznom potrzebna jest agresja, potrzebne są też represje, które powstrzymywały innych mężczyzn przed seksualnym dostępem do kobiet, którymi zawładnęli lub chcieliby zawładnąć na wyłączność. Natomiast kobiety zawsze mogą być pewne swojego macierzyństwa a to kto stanie się biologicznym ojcem ich dzieci, jeśli nie ma w tym względzie presji społecznej[29], stanowi z punktu widzenia kobiety sprawę drugorzędną. Kobietom do osiągnięcia sukcesu reprodukcyjnego do niczego nie przydaje się więc agresja[30], nie przydają się też do niczego ograniczenia swobody seksualnej. Pojawiający się, czasami także wśród prostytutek, anglojęzyczny slogan make love not war (kochaj się i nie wojuj) dość dobrze oddaje takie podejście. Faktycznie w znanych kulturach matrylinearnych, a w szczególności matrocentrycznych gdzie to zasadniczo kobiety zajmują się opieką nad dziećmi, nie przywiązuje się wagi do biologicznego ojcostwa i panują bardzo swobodne obyczaje seksualne. Analogii można doszukać się również w naturze – porównując dwa najbliżej spokrewnione z ludźmi gatunki: szympansa pospolitego i bonobo. O ile wśród szympansów zwyczajnych panują stosunki patriarchalne i samce odznaczają się znaczną dozą agresji o tyle u szympansa bonobo panuje matriarchat a wszelka agresja jest bardzo szybko udaremniana czemu służą właśnie zachowania seksualne. Znamienne jest też to, że na przestrzeni dziejów we wszystkich kulturach za prostytucję karano w zasadzie jedynie prostytuujące się kobiety a nie ich klientów[31] co być może stanowi odzwierciedlenie głębszej prawdy, że prostytucję rodzi nie tyle męski popyt, jak chciałyby tego współczesne feministki, co raczej nigdy nie gasnąca podaż ze strony kobiet. Warto też zwrócić uwagę na kraje skandynawskie (takie jak na przykład Szwecja) gdzie udział kobiet w życiu politycznym (w wybieralnych organach politycznych takich jak parlament kobiety stanowią często do 50%), społecznym i religijnym (dopuszcza się na przykład kapłaństwo kobiet[32]) jest najwyższy. Kraje te zdelegalizowały samą prostytucję pod wpływem ruchów feministycznych, które, powstały co prawda w środowiskach kobiecych, jednak zdaniem wielu autorów z uwagi na swój radykalizm nie reprezentują interesów ogółu kobiet[33]. Tym niemniej kraje skandynawskie od lat uchodzą za kraje o największej (przynajmniej w kręgu kultury europejskiej) swobodzie życia seksualnego[34]. Znamienne też, że jednocześnie są to kraje, które unikały w XX wieku, przynajmniej tam gdzie to było możliwe, uczestnictwa w konfliktach zbrojnych (w szczególności Szwecji udało się zachować neutralność zarówno podczas pierwszej jak i drugiej wojny światowej). Prostytucja jako instytucja społeczna najbardziej jest bliska zapewne rodzinie matryfokalnej[35]. Podobnie jak małżeństwo łączy aspekt seksualny z ekonomicznym nie pozbawiając przy tym prostytutki możliwości posiadania dzieci i jak pokazują badania socjologiczne matki z dziećmi (często samotnie je wychowujące) stanowią istotną grupę wśród prostytutek. Jeśli już prostytutki (przynajnajmniej te dla których prostytucja jest czymś więcej niż przelotną przygodą) zakładają jakieś rodziny to najczęściej są to właśnie rodziny matryfokalne. Niewykluczone, że gdyby ewolucja człowieka i jego kultury potoczyła się nieco inaczej ludzie równie dobrze mogli by dziś żyć w strukturach społecznych opartych na tak zwanym modelu prostytucyjnym, w którym preferowane przez kobiety jest nie wiązanie się na stałe lecz współżycie i pozyskiwanie wsparcia od licznych mężczyzn. Niektórzy badacze sugerują, że model taki mógł występować na wcześniejszych etapach rozwoju gatunku ludzkiego[36][37]. Prostytucja może być więc mocniej zakorzeniona w naturze ludzkiej niż chcieli by tego niektórzy moralizatorzy (a szczególnie ich męska część).

Trudności ze zdefiniowaniem prostytucji

Kazimierz Imieliński w swoich publikacjach definiuje prostytucję jako oddanie własnego ciała do dyspozycji większej liczbie osób w celu osiągnięcia przez nie zadowolenia seksualnego i pobieranie za to wynagrodzenia materialnego. Definicja ta jest zgodna ze współczesnym wyobrażeniem, w ogólności jednak określenie ram prostytucji nastręcza sporo trudności, w systemach prawodawczych na świecie bywa ona bardzo różnie definiowana, historycznie jej definicja była przedmiotem wielu sporów.

  • założenie o kontaktach z większą ilością osób – bywa, że nie uznaje się tego warunku za konieczny, można by również przyjąć, że z prostytucją mamy do czynienia wszędzie tam gdzie dochodzi do kontaktów seksualnych w zamian za różnego rodzaju korzyści (finansowe, materialne i niematerialne) niezależnie od tego czy w relacji z jedną czy wieloma osobami - w takim kontekście za prostytucje należało by uznać także relacje gdy osoba prostytuująca się utrzymuje kontakt tylko z jednym klientem (przez dłuższy czas) włączając w to sponsoring czy znane z historii utrzymanki (konkubiny), kochanki, metresy czy kurtyzany. Z drugiej strony średniowieczni prawnicy i moraliści toczyli długie i nie rozstrzygnięte ostatecznie dyskusje, ilu partnerów wystarczy by uznać kobietę za prostytutkę – czterdziestu czy aż dwadzieścia trzy tysiące. Kontakty z większą ilością osób nie oznaczają jednocześnie współżycia z każdym chętnym bez wyboru (trudno więc przyjąć to za znamienne dla prostytucji) gdyż nie zawsze prostytutki oferują swoje usługi dla każdego, to znaczy bywają wybiórcze - odmawiają niektórym potencjalnym klientom albo same ich sobie wybierają.
  • założenie o pobieraniu przez prostytutkę wynagrodzenia w pewnej formie (niekoniecznie pieniężnej) – bywa i bywało w przeszłości, że do prostytutek zaliczano wszelkie kobiety swobodnych obyczajów, a więc również takie, które są po prostu rozwiązłe choć nie pobierają za to wynagrodzenia. Dzisiejsze definicje kładą nacisk na komercyjny charakter działalności prostytutki. W myśl definicji rzymskiego prawnika Ulepiana (przełom II i III wieku), która wywarła decydujący wpływ na średniowieczną teorię prostytucji, proceder ten charakteryzowały dwa elementy: współżycie z każdym chętnym, bez wyboru (sine dilectu), oraz współżycie w celach zarobkowych. Ważniejszy był przy tym ten pierwszy czynnik. Gratyfikacja materialna nie stanowiła jedynej ani nawet głównej cechy prostytucji. Ponadto wyróżnia się sytuację gdy prostytucja stanowi zarobek główny i poboczny. Bywa, że na prostytucję prawo zezwala tylko wówczas gdy nie jest to zarobek główny prostytuującej się osoby.
  • założenie o oddaniu własnego ciała do dyspozycji – pozostawia wiele niejasności, przyjmuje się czasami, że aby mówić o prostytucji musi dojść do stosunku płciowego. Z drugiej strony w wielu przypadkach usługi seksualne nie mają takiej formy (na przykład dochodzi do zbliżenia ale bez stosunku lub usługa sprowadza się do swego rodzaju striptizu). W wielu klubach w Stanach Zjednoczonych gdzie prostytucja jako taka jest nielegalna kobiety świadczą usługi swego rodzaju miękkiej prostytucji (z wyłączeniem stosunku seksualnego i negliżu klienta). Bywa więc i tak, że mężczyźni faktycznie płacą kobietom za dotrzymanie bliższego towarzystwa nie oczekując jednak przy tym usług seksualnych. Przykładowo w Japonii przez prostytucję rozumie się jedynie kontakty ze stosunkiem seksualnym (co jest oficjalnie nielegalne).
  • założenie o beznamiętności – przyjmuje się potocznie, że kontakty seksualne o charakterze prostytucji nie wiążą się z żadnymi głębszymi uczuciami i jest to cechą wyróżniającą prostytucję, w ogólności jednak prostytutki często nawiązują bliski kontakt ze swoimi klientami, bywa, że klienci powracają do swoich płatnych kochanek[38], prawdopodobnie bardzo rzadko ale bywa też, że prostytutka związuje się na stałe z którymś z jej klientów. Nawet gdy relacje (jak w przypadku tzw. sponsoringu) mają charakter zależności finansowej nie oznacza to jednocześnie, że pozbawione są komponentu emocjonalnego. Biorąc pod uwagę praktyki małżeńskie jakie istniały przez wieki (zob. historia małżeństwa) można przypuszczać, że mężczyźni angażowali się dużo częściej emocjonalnie w różnego rodzaju kontakty pozamałżeńskie niż w relacje ze swoją małżonką (co było do XX wieku dość niezwykłe). Dla wielu mężczyzn akt seksualny wymaga dla swej ekspresji istnienia kontekstu znaczącej dla nich więzi. Amerykańska psychoterapeutka Martha Stein, która przebadała w latach 70. XX wieku ponad tysiąc klientów ekskluzywnych prostytutek (ang. call-girls) podaje, że prawie połowa z nich podaje prostytutce swe prawdziwe nazwisko i telefon domowy lub służbowy, co świadczy o zaufaniu oraz pragnieniu utrzymania kontaktu. Ponadto ponad połowa z klientów kontaktowała się z tą samą prostytutką pięć razy w roku[39][40].

Aspekty terminologiczne

Terminologia odnoszaca się do prostytucji jest bardzo bogata we wszystkich okresach i językach, oddaje ona zarazem ogromne zróżnicowanie świata prostytucji, na którego szczycie plasowały się ekskluzywne prostytutki, utrzymanki oraz kochanki arystokracji i burżuazji, a na samym dole pospolite ulicznice i pracownice domów publicznych najniższej kategorii.

Słowo prostytuować pochodzi z języka łacińskiego[41][42][43], odpowiada złożeniu dwóch słów łacińskich pro, co znaczy przed, i statuere, czyli wystawiać. Dosłownie oznacza to tyle co „wystawić na widok”, „umieścić na przodzie”. Do użycia w języku weszło w czasach Starożytnego Rzymu.Słowo prostytucja początkowo prawdopodobnie oznaczało tylko tyle co „wystawić na pożądanie” lub „uprawiać seks bez szczególnego doboru partnera” (tak więc nie oznaczało jednocześnie uprawiania seksu w zamian za pieniądze). Dopiero z upływem czasu słowo nabrało nieco innego znaczenia (w języku angielskim takie przesunięcie znaczenia pojawia się od XVI w.). W powszechniejszym użyciu terminy prostytucja i prostytutka pojawiły się dopiero pod koniec XVIII wieku[44]. Do języka nauki trafiły zaś na przełomie wieków XIX i XX (we wcześniejszych okresach mówiono m.in. o konkubinach, kurtyzanach, nałożnicach). Obecnie w większości europejskich języków używa się określeń o tym pochodzeniu (np. ang. prostitute, niem. prostituierte, włos. prostituire, ros. prostitutka) w stosunku do świadczenia usług seksualnych (głównie odbywania stosunków płciowych w zamian za pieniądze lub inne korzyści).

Średniowieczna łacina nie znała w zasadzie terminów, ściśle odpowiadających dzisiejszym pojęciom prostytucji i prostytutki. Na określenie tego zjawiska stosowano z reguły termin meretricia, na język polski tłumaczone jako nierząd (pamiętać jednak należy, że niekiedy jako nierząd tłumaczy się też inny termin – fornicatio), a osobę trudniącą się tym procederem określano meretrixnierządnica. Nawet jednak, kiedy stosowano termin prostitutia, rozumiano go nieco inaczej niż współcześnie. W późnośredniowiecznej polszczyźnie meretix tłumaczono w wersji bardziej eleganckiej zła dziewka, a w języku potocznym najpopularniejsze było określenie kurwa. Wyraz ten wówczas jak się wydaje, nie miał tak wulgarnego zabarwienia jak obecnie. Obelgi takie jak kurwa, czy kurwisyn rozumiano wówczas raczej dosłownie, jako zarzut przynależności do określonej grupy społecznej (ewentualnie niewłaściwego prowadzenia się) lub nieprawego pochodzenia. Rzadziej były stosowane takie określenia jak gamratka, paniduszka, a także liczne zdrobnienia wyrazu kurwa: kurniczka, kurewka, kurwię, kurwiszcze[45].

Język był od dawna narzędziem walki ideologicznej i elementem represji mającym wyzwalać mechanizm samokontroli i samoograniczeń, elementem oceny moralnej zachowania kobiet[46].

W języku polskim obok neutralnych określeń, takich jak dziewczyna i dziewka używano pojęć wyraźnie nacechowanych pejoratywnym wydźwiękiem, poczynając od kurtyzany, kobiety lekkich obyczajów, damy z półświatka, kobiety publicznej, nierządnicy publicznej, poprzez kobietę nierządną, kobietę upadłą, kobietę rozwiązłą, rozpustnicę, nierządnicę, prostytutkę, ladacznicę, dziwkę aż po kurwę. Ostatnie z tych określeń w sposób szczególny zarówno definiuje profesję, jak i piętnuje uprawiającą ją kobietę, choć nie od razu nabrało tak wulgarnego charakteru. Język odróżniał prostytutkę oddającą się jednemu lub kilku wybranym klientom (kokota, dama kameliowa, kamelia, metresa, utrzymanka, nałożnica, kawalerka, wygodnicka, miłośnica) od kobiety dla wszystkich, pospolitej, jawnej, publicznej (ladacznicy, wszetecznicy, jawnogrzesznicy, prostytutki')[47].

Posługiwanie się współczesnym terminem prostytucja lub prostytutka (i innych takich jak burdel) w odniesieniu do innych kultur i dawnych czasów nie jest zbyt zręczne gdyż słowo to pociąga za sobą cały bagaż współczesnych (zasadniczo pejoratywnych) konotacji, które nie mają swoich odpowiedników w innych czasach czy kulturach. Niezbyt trafny jest też często spotykany w takich zastosowaniach, bardziej neutralny termin kurtyzana, stosowany w Europie od okresu renesansu w odniesieniu do dam o wyższym statusie.

Słowo prostytucja ma też znaczenie przenośne i oznacza działania sprzeczne z moralnością lub przyjętymi zasadami postępowania, wykonywane z pełną świadomością za pieniądze lub inne korzyści materialne i w Polsce kojarzone jest z tzw. „szarą strefą”potrzebne źródło.

Prostytucja na świecie

Wartość światowego rynku prostytucji

Prostytucja jest jedną z branż tzw. przemysłu związanego z seksem (ang. sex industry). Całkowita wartość rynku prostytucji oceniana jest na przeszło 187 miliardów dolarów (około 655 miliardów złotych)[48].

Duża część tej wartości przypada na czarne rynki Azji (Chiny: 73 miliardy dolarów, Japonia: 24 miliardy dolarów, Korea Południowa: 12 miliardów dolarów, Indie: 8,4 miliarda dolarów, Filipiny: 6 miliardów dolarów, Tajlandia: 4,3 miliarda dolarów, Turcja: 4 miliardy dolarów, Indonezja: 2,25 miliarda dolarów, Izrael: 2 miliardy dolarów, Tajwan: 1,84 miliarda dolarów, Malezja: 0,96 miliarda dolarów).

W krajach europejskich na rynek hiszpański przypada 26,6 miliarda dolarów, na legalny rynek Niemiec 18 miliardów dolarów, na Szwajcarię 2,65 miliarda dolarów, na Ukrainę 1,5 miliarda dolarów, na Bułgarię 1,3 miliarda, na Wielką Brytanię 1 miliard dolarów, na Włochy 0,6 miliarda dolarów, na Rosję 0,54 miliarda dolarów, a na Czechy 0,2 miliarda dolarów.

Na Stany Zjednoczone 14,6 miliarda dolarów, a na Australię 27 milionów dolarów.

Uniwersalna miara wartości przeciętnej usługi erotycznej

Można zauważyć pewną ogólną prawidłowość: we wszystkich miejscach na kuli ziemskiej, niezależnie od rynku, cena usługi erotycznej, świadczonej przez zawodową pracownicę równa się cenie pary męskich trzewików[49].

Legalność prostytucji na świecie

Jednym z instrumentów prawa międzynarodowego w tej kwestii jest Konwencja w sprawie Zwalczania Handlu Ludźmi i Eksploatacji Prostytucji przyjęta przez ONZ 2 grudnia 1949 roku, która weszła w życie 25 lipca 1951 roku. Konwencja została ratyfikowana przez 82 państwa.

Prawodawstwo odnośnie prostytucji we wszystkich regionach świata jest znacząco zróżnicowane zależnie od danego kraju[50][51][52][53][54]. W niektórych krajach prostytucja jest w pełni legalną i uregulowaną instytucją, w innych sama prostytucja (dopuszczanie się obcowania płciowego w zamian za świadczenie pieniężne) jest legalna, ale większość powiązanych z nią praktyk takich jak stręczycielstwo, prowadzenie domu publicznego czy inne formy sutenerstwa są karalne; jeszcze w innych systemach prawnych prostytucja jest karalna, ale wymiar kary też jest znacząco zróżnicowany zależnie od kraju (mogą to być drobne grzywny, kary więzienia, ale i nawet kara śmierci). Oficjalna karalność nie zawsze jednak powiązana jest z egzekwowaniem prawa – w wielu krajach mimo oficjalnych zakazów prostytucja jest szeroko rozpowszechniona, często tolerowana a prawo nie jest egzekwowane lub jest obchodzone. Z drugiej strony tam gdzie jest oficjalnie legalna prawo może skutecznie utrudniać jej legalne uprawianie (np. poprzez zakaz zabiegania o klientów w miejscach publicznych lub, tam gdzie jest prawnie w pełni uregulowana, poprzez ograniczanie liczby wydanych koncesji). Sprawy komplikują się szczególnie tam gdzie regulacje prawne są niepełne, niejasne lub w ogóle ich nie ma. W niektórych państwach prawo traktuje prostytucję tak, że jej legalność lub nielegalność zależy od bardzo konkretnych okoliczności (np. zabrania się prostytuowania się, ale tylko mężczyznom). Dlatego krótko sformułowana ocena legalności lub nielegalności prostytucji dla danego kraju stanowi w wielu przypadkach znaczne uproszczenie.

Opozycja wobec prostytucji i naciski na wprowadzenie jej zakazu płyną zarówno ze strony prawicowych ugrupowań politycznych propagujących wartości konserwatywne i religijne (prostytucję potępiają trzy największe religie abrahamowe – zarówno judaizm, chrześcijaństwo jak i islam) jak i ze strony ugrupowań lewicowych, które promują poglądy marksistowskie lub feministyczne. (W świetle teorii marksistowskich, kobieta, która sprzedaje seks jest zmuszona do prostytuowania się by móc przetrwać. Dlatego rządy krajów należących do Bloku wschodniego prowadziły – lub nadal prowadzą – politykę mającą na celu wykorzenienie prostytucji i zaprzeczają jej istnieniu w danym kraju nawet gdy przeczą temu fakty.) Zwolennicy zakazów argumentują, że prostytucja prowadzi do poważnych negatywnych skutków u osób prostytuujących się, do ich wykorzystywania przez sutenerów i czyni je ofiarami. Przeciwnicy legalności prostytucji uważają też, że jej legalizacja przyczynia się do rozwoju prostytucji dziecięcej i handlu ludźmi.

Legalizacja prostytucji ma swoje oparcie w poglądzie, że prostytucji nie da się wyeliminować, dlatego społeczeństwo powinno ją regulować by w ten sposób zredukować jej niepożądane konsekwencje (na przykład takie jak choroby przenoszone drogą płciową, niewolnictwo seksualne czy zorganizowana przestępczość, która może spleść się z prostytucją w niekontrolowanych domach publicznych). Zwolennicy legalizacji prostytucji argumentują, że prostytucja jest aktem seksualnym, do którego dochodzi za obopólną zgodą stron a rząd nie powinien wtrącać się do takich praktyk. Wskazują, że delegalizacja prostytucji wzmaga nielegalną działalność i negatywnie wpływa na osoby prostytuujące się.

Prostytucja w Europie

     Prostytucja legalna i regulowana, także zorganizowana działalność dotycząca świadczenia usług seksualnych (typu dom publiczny) jest legalna i uregulowana

     Prostytucja jest legalna i regulowana, jednak zorganizowana działalność dotycząca świadczenia usług seksualnych (typu dom publiczny) jest zabroniona

     Prostytucja jest legalna, ale nie regulowana, zorganizowana działalność dotycząca świadczenia usług seksualnych (typu dom publiczny) jest zabroniona

     Prostytucja jest nielegalna

     Prostytucja jest nielegalna - karze się tylko klientów nabywających usługi seksualne

     Kraje poza Europą

Prostytucja w Europie Zachodniej

W większości krajów byłej Europy Zachodniej (Belgii, Danii, Finlandii, Francji, Hiszpanii, Irlandii, Luksemburgu, Portugalii, Wielkiej Brytanii i we Włoszech) prostytucja jest legalna, lecz nielegalne są powiązane z nią praktyki sutenerskie. W tej grupie krajów legalizację prostytucji i pełne uregulowania towarzyszących jej praktyk wprowadziły Niemcy i kraje ościenne (Holandia, Austria, Szwajcaria), a także Grecja. Nielegalna jest tylko w niewielkich księstwach takich jak Andora, Liechtenstein, Monako, San Marino, na Malcie i w trzech krajach skandynawskich: Szwecji, Norwegii i Islandii, gdzie szerszy udział kobiet w polityce sprzyja przenikaniu poglądów feministycznych do norm prawnych; w krajach tych karze się tylko klientów osób prostytuujących się, a nie osoby prostytuujące się, to znaczy nielegalne jest płacenie komuś za seks.

Powstanie organizacji osób prostytuujących się

W latach 70. i 80. w Europie Zachodniej odnotowano wzmożenie działań wśród osób parających się prostytucją, które miały na celu polepszenie warunków ich działalności i wywalczenie sobie korzystnych praw. Pojawiały się protesty ze strony tych grup i powstawały nowe organizacje zrzeszające osoby prostytuujące się. I tak na przykład 3 czerwca 1976 roku około 150 kobiet z Lyonu protestowało przeciwko brutalności policji schroniwszy się w tamtejszym kościele (transparent wywieszony na frontonie świątyni głosił: Nasze dzieci nie chcą mieć swych matek w więzieniu). Zdarzenie to zaskarbiło sobie społeczną sympatię (np. rozmaici ludzie przynosili żywność do kościoła, swoją solidarność manifestowały kobiety) i podobne protesty rozprzestrzeniły się na inne miasta we Francji (w tym do podobnych „okupacji” kościołów doszło w Marsylii, w Grenoble i Montpellier, a gdy ruch dotarł do Paryża „okupowany” był kościół Świętego Bernarda w Montparnasse). 11 czerwca 1976 policja wtargnęła do kościoła w Lyonie (nie zważając na protesty sympatyzującego z protestującymi księdza) pobiła i usunęła z kościoła protestujące młode kobiety, podobnie sprawa zakończyła się w innych miastach. Wydarzenia te jednak odbiły się olbrzymim echem, oparły się o samego prezydenta Francji Giscarda d’Estaing i doprowadziły też do utworzenia organizacji polityczno zawodowej tzw. Kolektywu Prostytutek Francuskich. Podobnie wypadki potoczyły się w Wielkiej Brytanii gdzie powstała organizacja English Collective of Prostitutes, „okupowany” był kościół King’s Cross w Londynie gdzie znoszono protestantom jedzenie, a prostytutki z całego kraju na znak protestu chodziły do pracy w maskach (protestantki cały czas były tak zamaskowane). Presja opinii społecznej była ogromna, w sprawę byli zaangażowani członkowie Parlamentu Brytyjskiego i po 12 dniach „okupacji” zawarto porozumienie korzystne dla protestantek. Odpowiednie organizacje powstały też w Niemczech, we Włoszech i w Holandii. Wszystkie one nawiązały współpracę, która zaowocowała powstaniem międzynarodowej organizacji International Committee for Prostitues' Rights (ICPR). Organizacja ta odznaczyła się dużą skutecznością, dzięki jej lobbyingowi w 1986 roku Parlament Europejski podjął uchwałę, która wzywała władze członkowskie między innymi do niekaralności prostytucji jako zawodu, zagwarantowania prostytutkom takich samych praw jak innym obywatelom, zapewnienia im ochrony niezależności, zdrowia i bezpieczeństwa[55].

Kraje z legalnymi domami publicznymi

Prostytucja w Niemczech

Statua Imperii w Konstancji upamiętniająca XV wieczny sobór w tym mieście. Włoska kurtyzana Imperia trzyma na rękach: nagiego papieża Marcina V i nagiego cesarza Zygmunta Luksemburskiego.

Zapisy dotyczące prostytucji na ziemiach niemieckich datują się od średniowiecza (na przykład cesarz Zygmunt Luksemburski pisemnie podziękował miastu Konstancji za przysłanie 1,5 tysiąca prostytutek na sobór jaki miał miejsce w tym mieście w latach 1414-1418[56]). W zasadzie przez cały wiek XIX i XX (z wyjątkiem okresu gdy w Niemczech władzę sprawowali naziści) prostytucja była legalna lecz pozostawała pod kontrolą władz (prostytutki musiały się rejestrować na policji i posiadać ważne badania lekarskie). Nielegalne były jednak różne formy sutenerstwa (w tym prowadzenie domów publicznych). W okresie władzy nazistowskiej prostytutki uliczne uznawane były za osoby aspołeczne, zdegenerowane i często zsyłane były do obozów koncentracyjnych (najczęściej do Ravensbrück’a). Tym niemniej naziści organizowali zarówno wojskowe domy publiczne[57] jak i domy publiczne w obozach koncentracyjnych np. w Oświęcimiu (które miały przyczynić się do większej produktywności pracujących więźniów)[58]. Osobno należy też traktować tereny, które stanowiły po wojnie Niemiecką Republikę Demokratyczną gdzie prostytucja była nielegalna i oficjalnie nie istniała choć podobnie jak w Polsce Ludowej spotykało się prostytutki przy hotelach, które najczęściej obsługiwały obcokrajowców.

W 1987 roku prawo zobowiązało osoby prostytuujące się do płacenia zarówno podatku dochodowego jak i obrotowego. Opadatkowano też wszystkie ogłoszenia, które osoby te zamieszczają w prasie. Jednocześnie państwo nie robiło nic by ochronić prostytutki przed wyzyskiem przez wynajmujących lokale, przed pracującą na czarno konkurencją czy pomóc uwolnić się im od „opiekunów”. Było wówczas około 400 tysięcy tych osób. Grupowały się w tuzinie organizacji – między innymi w Kasandrze i Hydrze w Berlinie, w Cinderelli w Düsseldorfie oraz w Lisistracie w Kolonii. Dwa razy do roku przygotowując Kongres Ladacznic (same tak ten kongres nazwały i domagały się by tak go nazywano). Zgodnie z artykułem 138 kodeksu karnego, umowa między stronami traciła ważność, jeśli obrażała moralność publiczną a akt płatnej miłości nie mógł być (w świetle tego artykułu) przedmiotem umowy o dzieło, osoba prowadząca dom publiczny nie mogła występować w roli prawnego pracodawcy. Wszystkie te przepisy były krytykowane przez osoby prostytuujące się. Za osobami tymi przemawiała jednak siła wynikajaca choćby ze skali rynku. Wedle szacunków dziennie odwiedzało w Niemczech prostytutki ponad milion mężczyzn. Wnosiły więc one do gospodarki 11 miliardów marek rocznie[59].

W 2001 roku w Niemczech zmiany w prawie zwolniły osoby prostytuujące się z obowiązku rejestracji i posiadania badań lekarskich. Kluczowe zmiany prawne nastąpiły w 2002 roku gdy Bundestag głosami (rządzącej Niemcami w latach 1998-2005) koalicji SPD i Partii Zielonych przegłosował zmiany w ustawodawstwie dotyczącym prostytucji – zniesiono zakaz prowadzenia domów publicznych i zezwolono na świadczenie usług seksualnych na zasadzie zwykłej umowy o pracę (co wiąże się też z koniecznością płacenia podatku dochodowego i naliczania w cenie usługi podatku VAT). Tak stanowione prawo miało też wskazywać, że prostytucja nie powinna już być teraz traktowana jako coś niemoralnego. Jednak kolejna ekipa rządząca w raporcie z 2007 roku skrytykowała te regulacje prawne z uwagi na brak oczekiwanych efektów – wskazała, że warunki osób prostytuujących nie uległy poprawie między innymi dlatego, że nie korzystają one z możliwości zawierania umów i pracują „na czarno”. Nie zmieniło się też podejście społeczeństwa, które nadal nakłada piętno na osoby prostytuujące się i wiele z tych osób ciągle prowadzi podwójne życie.

Przed zmianami prawnymi z 2002 roku w Niemczech funkcjonowały jednak domy publiczne (największe w Hamburgu i Kolonii). Niektóre zostały zamknięte w końcu lat 80. z uwagi na spadek popytu na usługi seksualne spowodowany paniką przed chorobą AIDS. Tym niemniej wszystkie one działały w warunkach zagrożenia prawem – sądy najwyższe w Niemczech wielokrotnie zasądzały, że prostytucja stanowi obrazę moralności co miało szereg konsekwencji prawnych. Jednak w 2000 roku zapadł precedensowy wyrok – po przeprowadzeniu szerokich badań opinii sąd uznał, że Felicitas Weigmann, któremu miasto nakazało zamkniecie berlińskiej kawiarni Psst!, która umożliwiała klientom kontakt z prostytutkami (jednocześnie oferując pokój gościnny) słusznie odwołał się do sądu od decyzji. Sąd przyznał, że stosunek społeczeństwa do prostytucji uległ zmianie – nie można już prostytucji zakwalifikować jako obrazy moralności. Ponadto w 2006 roku Trybunał Federalny orzekł, że w świetle nowego prawa reklama usług seksualnych jest w pełni legalna.

Płatności za usługi seksualne następują zwykle w gotówce co utrudnia ich opodatkowywanie. W praktyce podatki nie zawsze są płacone. Dlatego władze landów wprowadziły system, zgodnie z którym osoby prostytuujące się muszą płacić podatki z góry. Jest to z góry określona kwota za dzień, zbierana i odprowadzana do urzędów skarbowych przez właścicieli domów publicznych. Kwota ta w Berlinie wynosi 30 euro (około 120 złotych) w Nadrenii Północnej-Westfalia wynosi 25 euro (około 100 złotych). Kolonia była pierwszym miastem niemieckim, które wprowadziło też bezpośredni podatek od prostytucji (i innych usług branży szeroko rozumianego seksbiznesu). Z wyjątkiem obszaru Geestemünder Straße wynosi on za każdą osobę prostytuującą 150 euro na miesiąc (płatne przez właściciela domu publicznego lub niezależnie działającą osobę). W 2006 roku miasto zebrało w ten sposób 828 tysięcy euro (ponad 3,3 mln złotych). Podatek wprowadziła rada miasta rządzona przez koalicję CDU i Partii Zielonych nie kryjąc, że ma on na celu zmniejszenie wzrostu prostytucji.

Każde miasto ma prawo na określenie pewnych obszarów, gdzie prostytucja nie jest dozwolona (tzw. Sperrbezirk) pod karą grzywny. Poszczególne miasta na różny sposób wykorzystują te uprawnienia. W Berlinie prostytucja uliczna jest dozwolona wszędzie, w Hamburgu w okolicach Reeperbahn o określonych godzinach. W Monachium i Lipsku prostytucja uliczna jest zakazana prawie wszędzie, ponadto w Lipsku lokalne prawo pozwala policji na karanie klientów, którzy w miejscu publicznym szukają sposobności do skorzystania z usług seksualnych. W większości mniejszych miast Sperrbezirk obejmuje centrum miasta i dzielnice mieszkalne. Kilka z landów zabrania prowadzenia domów publicznych w małych miastach (zwykle poniżej 35 tysięcy mieszkańców). W Bawarii prawo nakłada na osoby prostytuujące się obowiązek korzystania z prezerwatyw (pracownice nieprzestrzegające tego prawa muszą liczyć się z ryzykiem przyłapania na gorącym uczynku przez agentów policyjnych w cywilu udających klientów)[60].

Legalnie podejmować pracę jako osoby prostytuujące się mogą w Niemczech obywatele Unii Europejskiej. W praktyce pracują w tej branży też osoby z innych krajów, zwykle nielegalnie, bez pozwolenia na pracę, korzystając z trzymiesięcznych wiz turystycznych.

Dopuszczanie osób poniżej 18 roku życia do pracy w domu publicznym jest nielegalne podobnie jak i nakłanianie osób poniżej 21 roku życia do podjęcia lub kontynuacji takiej pracy. Również nielegalne jest kupowanie usług seksualnych od osób, które nie ukończyły 18 roku życia (do 2008 roku legalna granica wieku wynosiła 16 lat). Prawo takie ściga obywateli Niemiec, którzy kupują usługi seksualne od nieletnich także poza granicami Niemiec.

Badania z lat 90. XX wieku szacowały liczbę osób prostytuujących na 50 do 200 tysięcy. Obecnie szacuje się że liczba ta wynosi około 400 tysięcy z czego 93% stanowią kobiety, 3% osoby o odmiennej tożsamości płciowej, 4% mężczyźni. 63% z tych osób to obcokrajowcy z czego dwie trzecie pochodzi z Europy Centralnej i Wschodniej. Ilość osób z zagranicy, które świadczą usługi seksualne wzrosła w Niemczech po przyjęciu nowych państw członkowskich do Unii Europejskiej (w 1999 roku usługi seksualne w Niemczech świadczyło 52% obcokrajowców). Z innych badań wynika, że z płatnych usług seksualnych korzystało kiedykolwiek od 10% do 30% populacji dorosłych mężczyzn. Wśród 17-letnich mężczyzn, którzy mieli kiedykolwiek stosunki seksualne z płatnych usług seksualnych korzystało 8%.

Paschadom publiczny w Kolonii, uważany za największy tego typu lokal w Europie.

W Niemczech prostytucja występuje w kilku formach: jako prostytucja uliczna i prostytucja w różnych klubach i lokalach. W latach 90., jeśli chodzi o formę, 64% takich spotkań obywało się w barach, klubach, domach publicznych, 10% przez agencje towarzyskie, 16% stanowiła prostytucja uliczna, 12% inne (łącznie z ogłoszeniami w prasie). Czas trwania płatnej miłości trwał kilka minut w 9,4% przypadków, od 15 do 30 minut w 36,2%, do 60 minut w 33,2%, ponad 60 minut w 21%. Najczęściej miała ona miejsce popołudniem 35,9%; wieczorem 33,2%, poza tym nocą 16,1%, rankiem 9,4% i w przerwach obiadowych 4,4%[61].

W lokalach, które są barami kobiety nakłaniają też mężczyzn do zamawiania drogich drinków dzieląc zwykle zarobione pieniądze z właścicielem baru. W tzw. Centrach Erosa kobiety wynajmują pomieszczenia za 80-150 euro na dzień (około 320-600 złotych) – w cenę wliczone jest zwykle wyżywienie i ochrona – i werbują sobie klientów (często z okna lokalu). Płacone przez klienta pieniądze (stawki są negocjowane i zaczynają się od 25-50 euro to jest od około 100-200 złotych) nie są dzielone z właścicielami lokalu. Do Centrów Erosa nie mają wstępu dzieci i kobiety, które tam nie pracują. Za największy dom publiczny w Europie uznawany jest PaschaCentrum Erosa w Kolonii, 12-piętrowy budynek z kilkoma barami i około 120 pokojami na wynajem. Usługi świadczone są też w mieszkaniach (tzw. „mieszkaniówki”) głównie przez osoby niezależne. Kolejna grupa lokali to Partytreffs i Pauschalclubs – kluby dla swingersów (czyli osób swobodnie wymieniających się partnerami lub odpowiednio partnerkami seksualnymi) gdzie obok osób opłacanych w spotkaniach uczestniczą amatorzy. Odrębną grupę stanowią też kluby naturalistów i sauny publiczne (z tym, że większość z nich nie ma jednak nic wspólnego z usługami seksualnymi). Kobiety i mężczyźni płacą jednakowe stawki (od 35 do 70 euro czyli od ok. 140 do 280 złotych) za wejście do sauny publicznej. Na miejscu klienci negocjują stawki z osobami chętnymi do świadczenia usług seksualnych (zwykle od 25 do 100 euro czyli od ok. 100 do 400 złotych za sesję). Pieniądze te czasami dzielone są z właścicielami lokalu co jest w świetle prawa nielegalne. Usługi wyjazdowe (podobne do amerykańskich escort services) mają mniejsze znaczenie niż w Stanach Zjednoczonych. Istnieją także agencje specjalizujące się w usługach seksualnych dla niepełnosprawnych (w tym niepełnosprawnych umysłowo). W Wiesbaden takie usługi świadczy agencja Sensie. Prostytucja męska świadczona na rzecz kobiet występuje sporadycznie (są to zwykle spotkania umawiane w hotelach). Większość prostytuujących się mężczyzn świadczy usługi homoseksualne.

Prostytucja w Holandii

Szklane drzwi do pokojów wynajmowanych przez prostytutki w amsterdamskiej Dzielnicy Czerwonych Latarni.

Przez znaczną część XIX wieku prostytucja w Holandii była regulowana. Na fali rosnących wpływów ruchów abolicjonistycznych (chodzi o tzw. nowy ruch abolicjonistyczny przeciwników prostytucji, który nazwą nawiązywał do abolicjonizmu niewolniczego, zyskał ogromną popularność i zdołał zmobilizować znaczną część opini publicznej w Europie i Ameryce) w 1911 roku zdelegalizowano domy publiczne, ale nie zakazano prostytucji. W 1988 roku prostytucja uznana została za w pełni legalną profesję (obecnie jest legalna z wyłączeniem prostytucji ulicznej). Mimo zakazów przez cały XX wiek funkcjonowały domy publiczne – były one tolerowane a prawo nie było egzekwowane – uważano, że egzekwowanie prawa byłoby bezproduktywne (takie podejście uzasadniano też polityką redukcji szkód).

Brak legalizacji domów publicznych uniemożliwiał jednak regulowanie branży szeroko rozumianego seksbiznesu. W 1997 roku 73% obywateli Holandii popierało legalizację domów publicznych a 74% było zdania, że prostytucję można traktować jako pracę. W 1999 roku 78% holendrów uważało, że prostytucja to taka sama praca jak inne zajęcia. Ostatecznie w 2000 roku weszło w życie nowe prawo legalizujące działalność domów publicznych (na zasadzie licencji). Osoby prostytuujące mogą legalnie podejmować pracę w domach publicznych lub pracować niezależnie (co przeważnie ma miejsce). W Holandii w ten sposób mogą pracować jedynie obywatele Unii Europejskiej gdyż nie wydaje się innym osobom pozwolenia na pracę w prostytucji. Osoby pracujące w ten sposób otrzymują świadczenia społeczne i zdrowotne, nie są zobowiązane prawem do badań lekarskich, ale często właściciele domów publicznych wymagają przedstawienia ważnych badań przed przyjęciem do pracy (lub wynajęciem pokoju).

Jednym z celów legalizacji była ochrona kobiet poprzez zezwolenie im na pracę jednak po legalizacji władze odnotowały w domach publicznych znaczny wzrost przestępczości zorganizowanej. Job Cohen, były mer Amsterdamu stwierdził: Zorientowaliśmy się, że nie chodzi tu już tylko o przedsiębiorców działających na małą skalę, ale o duże organizacje przestępcze, które zaangażowały się w działalność domów publicznych i zajmują się handlem ludźmi, narkotykami, morderstwami i innymi przestępstwami kryminalnymi.

Belle – statua prostytutki autorstwa Els Rijerse stojąca naprzeciwko kościoła Oude Kerk w De Wallenamsterdamskiej Dzielnicy Czerwonych Latarni z inskrypcją Szacunek dla osób z całego świata, które pracują w branży seksu.

W odpowiedzi na wzrost przestępczości władze zaczęły redukcje zastrzegając, że celem ich nie jest likwidacja dzielnic czerwonych latarni, ale odzyskanie kontroli nad sytuacją. Część domów publicznych straciła licencję (zredukowano sporą ich liczbę w amsterdamskiej Dzielnicy Czerwonych Latarni) i powstały plany zamknięcia kolejnych lokali. Dzielnice Czerwonych Latarni w obawie przed redukcjami starały się poprawić swój wizerunek publiczny. Mariska Majoor – założycielka niekomercyjnego Centrum Informacji o Prostytucji zorganizowała w Amsterdamie w 2006 i 2007 roku dni otwarte, podczas których wizytujący uzyskali dostęp, bliższe informacje i mogli sami poznać panujące warunki pracy w Dzielnicy Czerwonych Latarni. Mariska Majoor przyczyniła się, również do stworzenia i postawienia pierwszego na świecie pomnika „nieznanej” prostytutki (statuy z brązu, odsłoniętej podczas dni otwartych w 2006 roku).

W 1997 roku szacowano, że 80% prostytuujących się osób to obcokrajowcy z czego 70% nie ma żadnych dokumentów imigracyjnych. Badania Holenderskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych z 2000 roku szacowały, że w Holandii usługi seksualne świadczy od 20 do 25 tysięcy osób. Z tego 32% pochodziło z Holandii, 22% z Ameryki Łacińskiej, 19% Europy Wschodniej , 13% z Afryki, 6% z innych krajów Unii Europejskiej, 5% z Ameryki Północnej i 3% z Azji. 5% było osobami o odmiennej tożsamości płciowej i 5% stanowili mężczyźni. W 1997 roku oceniano, że w Holandii około 1300 mężczyzn świadczy usługi seksualne z czego prawie wszyscy z nich świadczyli usługi homoseksualne. Raport Kariny Schaapman, byłej prostytutki, która obecnie zasiada w radzie miasta Amsterdam, przygotowany w 2008 roku przedstawił 80 sutenerów uznawanych za „gwałtownych”. Tylko trzy z tych osób pochodziły z Holandii. Raport oszacował, że od 8 do 10 tysięcy prostytutek amsterdamskich (co stanowi 75% ich całkowitej liczby) pochodzi z Europy Wschodniej, Afryki i Azji. Na początku roku 2008 statystyki miejskie podawały, że w Amsterdamie jest 142 zarejestrowanych domów publicznych i około 500 tzw. wystaw okiennych. Wysokość rocznych obrotów związanych z prostytucją w Amsterdamie oszacowano na 100 milionów dolarów (około 300 milionów złotych). Dzielnica Czerwonych Latarni w Amsterdamie stanowi też popularną atrakcję turystyczną toteż dochody tego miasta z turystyki po części związane są z prowadzoną tam działalnością domów publicznych.

Prostytucja w Austrii

Dom publiczny w Linzu

Ostatni raz prostytucja w Austrii była nielegalna w czasach Marii Teresy Habsburg, która kazała spławić prostytutki razem z innymi osobami „aspołecznymi” w dół Dunaju do Banatu. Nie przyczyniło się to bynajmniej do redukcji prostytucji w tym kraju. Przez wiele lat prostytucja była tolerowana i regulowana przez państwo. W 1873 roku w Wiedniu wprowadzono dla prostytutek obowiązek rejestracji i posiadania zaświadczeń lekarskich. W 1874 roku zarejestrowano 6424 prostytutek (z tego 5312 było stanu wolnego, 902 wdowami a 210 zamężne; najmłodsza miała 15 a najstarsza 47 lat). Policja jednak szacowała, że poza tym około 12 tys. prostytutek pracuje bez rejestracji. Męską prostytucję homoseksualną zalegalizowano w roku 1989 chcąc w ten sposób ograniczyć rozprzestrzenianie się zakażeń wirusem HIV.

Obecnie prostytucja jest legalna i regulowana (wymagana jest rejestracja i zaświadczenie lekarskie) z tym, że karane jest korzystanie z usług seksualnych nieletnich (poniżej 18 roku życia). Prawo federalne landów nakłada dodatkowo ograniczenia na miejsca i czas w jakich prostytucja jest dopuszczalna. Najbardziej restryktywne jest prawo w Vorarlbergu gdzie prostytucja może mieć miejsce tylko w licencjonowanych domach publicznych. Do tej pory jednak nie wydano w tym landzie ani jednej licencji. Uzyskiwanie regularnego dochodu z prostytuowania się innej osoby jest nielegalne dlatego osoby prostytuujące się nie mogą być w Austrii traktowane jak pracownicy – traktowane są jako osoby samozatrudnione, muszą regularnie płacić podatki i nabywają prawo do ubezpieczenia społecznego. W 1989 roku Sąd Najwyższy uznał, że z uwagi na swoistość umowy pomiędzy prostytutką a klientem, nie może ona dochodzić swych praw jeśli nie otrzyma należnej zapłaty od klienta. W Austrii nie istnieją Dzielnice Czerwonych Latarni, seksbiznes funkcjonuje w rozproszeniu w poszczególnych miastach w sposób niezauważalny dla osób postronnych. Ogólna liczba kobiet świadczących usługi seksualne w Wiedniu, legalnie i nielegalnie, szacowana jest na 3,5 do 6 tysięcy a liczba klientów obsługiwanych każdego dnia na 15 tysięcy. W Kwietniu 2007 roku w Wiedniu oficjalnie było zarejestrowane 1352 osoby świadczące usługi seksualne. W 2003 roku najstarszą osobą była 71-letnia austriaczka świadcząca swoje usługi w Leopoldstadzie. Podobne nasycenie prostytutkami wśród całej populacji ludności występuje w innych miastach (np. w Linzu w 2008 roku zarejestrowane było 120 prostytutek co stanowi około 10% całkowitej ich liczby w Wiedniu). Po roku 1990 w Austrii zwiększył się odsetek niezarejestrowanych prostytutek i znaczną ich część (60 do 90%) stanowią imigranci, głównie z byłych państw Bloku wschodniego.

Prostytucja w Szwajcarii

Prostytucja w Szwajcarii jest legalna i regulowana. Dopuszczalny wiek dla osoby prostytuującej się wynosi 16 lat. Legalna jest też reklama usług seksualnych. Usługi świadczone są najczęściej w licencjonowanych domach publicznych. Prostytucja uliczna jest legalna tylko w wyznaczonych obszarach większych miast. Osoby prostytuujące zobowiązane są do odprowadzania podatku VAT. W ostatnich latach zwiększyła się liczba osób świadczących usługi seksualne. Pochodzą one z większości z Ameryki Łacińskiej, Europy Wschodniej i z Dalekiego Wschodu.

Prostytucja w Grecji

W Grecji prostytucja jest legalna i regulowana. Osoby prostytuujące się muszą się rejestrować w lokalnej prefekturze i posiadać kartę z ważnymi badaniami lekarskimi (którą należy uaktualniać co dwa tygodnie). Władze Grecji zdecydowały się w 1999 roku na wprowadzenie licencjonowania domów publicznych. Ilość osób które są legalnie zatrudnione w Grecji jako prostytutki wynosi około 1 tysiąca. Jednak około 20 tysięcy osób pracuje nielegalnie – z czego większość stanowią obcokrajowcy. Prostytucja uliczna zdominowana jest przez imigrantów z Albanii.

Kraje, w których nielegalne jest płacenie za seks

W Szwecji, Norwegii i Islandii kara się tylko klientów osób prostytuujących się a nie osoby prostytuujące się, to znaczy nielegalne jest płacenie komuś za seks. Tego typu prawo zostało początkowo (w 1999 roku) przyjęte przez Szwecję i miało wówczas bezprecedensowy charakter. Podobne uregulowania (przewidujące kary dla klienta a nie osoby prostytuującej się) pojawiły się następnie w Finlandii (ustawa z 2006 roku odnosi się tu jednak nie tyle do samej prostytucji co do handlu ludźmi)[62], Norwegii (ustawa przegłosowana w listopadzie 2008 roku, weszła w życie od 1 stycznia 2009 roku i ściga teoretycznie obywateli Norwegii, którzy płacą za seks także poza terytorium tego kraju)[63] i Islandii (ustawa z kwietnia 2009 roku zabrania również pokazów striptizu). Islandzka premier Jóhanna Sigurðardóttir, która otwarcie deklaruje, że jest lesbijką stwierdziła: Kraje Skandynawskie przewodzą w drodze ku równouprawnieniu kobiet, uznając, że kobiety są równouprawnionymi obywatelkami a nie towarem na sprzedaż.

Prostytucja w Europie Wschodniej

W większości europejskich krajów byłego Bloku wschodniego prostytucja jest nielegalna. W okresie reżimu komunistycznego prostytucja została zdelegalizowana a po upadku komunizmu kraje te w większości zachowały ustawodawstwo z tego okresu. Wyjątek stanowią tu jednak Czechy, Słowacja, Polska, Estonia i Bułgaria (prostytucja jest legalna w tych krajach, ale nielegalne są powiązane z nią praktyki sutenerskie choć istnieją w tych krajach domy publiczne i są tolerowane) oraz Węgry i Łotwa gdzie prostytucja jest regulowana, ale prowadzenie domów publicznych pozostaje nielegalne. Kuriozum w Czechach stanowi praski Big Sister – pierwszy na świecie dom publiczny on-line, gdzie klienci uzyskują sposobność do uprawiania seksu za darmo, jednak przekazują prawa do prezentowania w Internecie sfilmowanych przy tej okazji scen.

Generalnie im dalej na Wschód tym ceny za usługi seksualne są niższe. Na Łotwie, w centrum Rygi skorzystać z usług nastoletniej prostytutki można było w latach 90. już za 1 łata (2 dolary). W Estonii natomiast Ministerstwo Spraw Socjalnych szacowało, że w kraju tym z prostytucji utrzymuje się około 2 tysiące kobiet (w tym 30% nieletnich).

Mimo zakazów jaki obowiązuje np. na Litwie, Białorusi, w Rosji i na Ukrainie prostytucja nie stanowi większego przewinienia i jest szeroko rozpowszechniona w tych krajach. Na Litwie karana jest grzywną w wysokości od 300 do 500 litów (od ok. 360 do ok. 600 złotych); a w przypadku recydywy do 1000 litów (ok. 1200 złotych). Podobnie w Rosji, gdzie w okresie postsowieckim odnotowano jej znaczący wzrost – grzywna wynosi maksymalnie 2000 rubli (około 200 złotych) chyba, że chodzi o prostytucje zorganizowaną, za którą grożą kary więzienia.

Doniesienia o łatwo osiągalnym dobrobycie prostytutek podsycały w latach 90. wyobraźnię młodocianych kobiet w Rosji. W 1992 roku 58% procent uczennic moskiewskich szkół średnich uznało zawód prostytutki za najatrakcyjniejsze zajęcie dla młodej kobiety[64]. W przeprowadzonym w 1994 roku sondażu w Petersburgu aż 71% 15-latek na pytanie: Kim chciałaby zostać w przyszłości? odpowiedziało: Prostytutką[65]. W Moskwie kilkunastoletnie dziewczyny, koczujące w okolicach dworców Białoruskiego i Kurskiego można było „poznać bliżej” za cenę niższą niż 1 dolar. Dane z 1992 roku mówiły o 6 tysiącach dorosłych „cór Koryntu” i takiej samej liczbie ich nieletnich koleżanek. W 1995 roku liczba ta wzrosła do 40 tysięcy. Większość z nich pracowała w prawie 2 tysiącach domów publicznych[64]. Przy okazji nastąpił też rozwój prostytucji dziecięcej (według najskromniejszych szacunków w Moskwie pracowało, w ten sposób, w tym czasie ponad 1000 dziewczynek w wieku np. 7 czy 8 lat)[66].

Na Ukrainie mimo nielegalności jest ignorowana przez rząd i policję co przyczyniło się do rozkwitu turystyki seksualnej w tym kraju. W 2005 roku zaostrzono w tym kraju przepisy, które zwalczają przymuszanie do prostytucji i handel ludźmi jednak poprzednie regulacje zwalczające prostytucję zorganizowaną nie przyniosły oczekiwanych efektów gdyż skazani za te przestępstwa rzadko trafiają do więzienia. Dla wielu kobiet prostytucja jest w tym kraju jedynym źródłem dochodu – połowa tak zarabiających kobiet utrzymuje dzięki prostytucji swoje dzieci lub rodziców.

Prostytucja w Ameryce Północnej

     Prostytucja legalna – uregulowany stan prawny

     Prostytucja (jako świadczenie usług seksualnych za pieniądze) jest legalna, jednak zorganizowana działalność dotycząca świadczenia usług seksualnych (typu dom publiczny) jest zabroniona; prostytucja nie jest uregulowana prawnie

     Prostytucja jest nielegalna (z wyjątkiem kilku wiejskich hrabstw w amerykańskim stanie Nevada)

     Brak informacji

W Ameryce Północnej stan prawny prostytucji jest zróżnicowany. Spośród największych państw tego kontynentu prostytucja jest: w Stanach Zjednoczonych – nielegalna (z wyjątkiem kilku wiejskich hrabstw w stanie Nevada gdzie jest prawnie uregulowana); w Kanadzie – legalna (z wyjątkiem powiązanych praktyk sutenerskich) a w Meksyku w pełni legalna (towarzyszące jej praktyki są tam w pełni uregulowane). W mniejszych państwach jest: nielegalna na Antigua i Barbuda, Bahamie, Barbadosie, Dominice, Grenadzie, Haiti, Jamajce, Saint Kitts i Nevis, Saint Lucia, Trynidadzie i Tobago; legalna (z wyłączeniem praktyk sutenerskich) w Belize, Kostaryce, na Kubie, Dominikanie, Salwadorze, Gwatemali, Hondurasie i Nikaragui; a w pełni zalegalizowana (z towarzyszącymi praktykami) w Panamie.

Prostytucja w Stanach Zjednoczonych

W Stanach Zjednoczonych stanowienie praw odnośnie prostytucji ma miejsce na poziomie władz stanowych. Przed laty prostytucja w stanach była ogólnie rzecz biorąc legalna, jednak pomiędzy rokiem 1910 i 1915 prawie wszystkie stany zdelegalizowały prostytucję głównie pod wpływem działalności Unii Wstrzemięźliwości Kobiet Chrześcijańskich (Women’s Christian Temperance Union). Unia ta powstała pod wodzą Carry Nation w 1874 roku w stanie Kentucky, tępiła wszelkie objawy deprawacji – od nagości modelek i aktorek do pocałunków przed ślubem, była też główną siłą propagującą prohibicję narkotyków i alkoholu. W 1917 roku władze federalne zamknęły, znaną z prostytucji, legalnie funkcjonującą dzielnicę Storyville w Nowym Orleanie (warto przy tym dodać, że to właśnie w dzielnicy prostytutek Storyville około 1900 roku narodziła się instrumentalna sztuka jazzu a samo słowo jazz, choć nie wyjaśniono tego ostatecznie, prawdopodobnie jest żargonowym określeniem aktu seksualnego[67]). W Deadwood przez kilka dekad prostytucja była tolerowana przez mieszkańców jak i lokalne władze do czasu aż władze federalne i stanowe w 1980 roku ukróciły działalność ostatniej z prostytutek pod zarzutem uchylania się od płacenia podatków. Prostytucja był legalna do 1953 roku także na Alasce, która jednak wówczas nie była jeszcze stanem USA. Obecnie prostytucja legalna pozostała tylko w niektórych wiejskich hrabstwach stanu Nevada gdzie jest w pełni uregulowana.

Legalny dom publiczny The Moonlite Bunny Ranch w Mound House niedaleko Carson City w stanie Nevada.

Do dziś kodeksy większości stanów traktują prostytucję jako przestępstwo ścigane z mocy prawa[68], ale szczegółowe przepisy są różne. W Nowym Jorku karze się za nagabywanie potencjalnych klientów na ulicy, w Chicago – nie. W New Jersey przestępstwem jest korzystanie z usług prostytutek, w Newadzie przeciwnie – wręcz zachęca się potrzebujących do korzystania z oficjalnie działających, czystych, kontrolowanych przez władze domów publicznych, z których sporo funkcjonuje na zasadzie spółek akcyjnych. W roku 1989 akcje jednego z nich dopuszczono nawet na giełdę[69].

Obecnie w Stanach Zjednoczonych mimo zakazów i okazyjnych aresztowań dokonywanych przez policję prostytucja występuje w kilku formach: jako prostytucja uliczna, prostytucja w domach publicznych i prostytucja w swoistych agencjach towarzyskich (tzw. escorts lub out-call).

Prostytucja uliczna jest silnie skoncentrowana (np. prostytutki spotyka się zasadniczo tylko w jednej dzielnicy większego miasta) i szczególnie napiętnowana przez władze.

Domy publicznie nie istnieją legalnie jednak ich funkcje pełnią często „salony masażu”, „sauny”, „salony spa” i podobne ośrodki, które dają sposobność do świadczenia usług seksualnych. Mimo policyjnych kontroli i okazyjnych aresztowań w wielu rejonach działalność takich lokali jest w dużym stopniu tolerowana. Podobną funkcje przybierają też kluby ze striptizem. Są one też często miejscem świadczenia usług, które można by nazwać „miękką prostytucją”, która nie nosi jednak znamion czynu zabronionego (np. dziewczyna w odosobnieniu, choć w miejscu publicznie dostępnym, wykonuje dla klienta za opłatą taniec połączony ze striptizem, dochodzi przy tym do bliższego kontaktu fizycznego z klientem, kontakt ten ogranicza się jednak jedynie do pettingu, zwykle z wykluczeniem negliżu klienta).

Natomiast działania agencji (escorts) ograniczają się na umawianiu klienta z osobą świadczącą usługi – oficjalnie są to usługi o charakterze towarzyskim i konwersacyjnym (często reklamowane też jako bodywork czyli jako usługi medycyny alternatywnej polegające np. na masażu), spotkania odbywają się w miejscu zamieszkania klienta lub w hotelu, choć kontakty mogą mieć też dłuższy charakter (np. wspólny wyjazd turystyczny lub służbowy). O ile agencja pobiera tylko opłatę za zaaranżowanie spotkania to dodatkowa opłata za usługi seksualne negocjowana jest pomiędzy umówionymi osobami. Spotkania takie odbywają się też często bez pośrednictwa agencji – ogłoszenia dają niezależnie działające osoby. Agencje (czy niezależne osoby) dokładają wszelkich starań by tak praktykowana prostytucja była skryta pod oficjalnymi celami podawanymi np. w ogłoszeniach dzięki czemu może być przez policję pomijana milczeniem. Policja choć zdaje sobie sprawę z rzeczywistych celów działań agencji, mimo oskarżeń o hipokryzję (szczególnie tam gdzie agencje płacą podatki) nie interweniuje w takich okolicznościach – zwraca się raczej ku prostytucji ulicznej, która jest problematyczna i z uwagi na swoją jawność zwraca uwagę szerszej opinii publicznej. Pewną odmianą tak działających agencji są agencje internetowe, które dostarczają platformy do zamieszczania ogłoszeń przez osoby prostytuujące się, zwykle w formie znacznie wymowniej sugerującej cel kontaktów.

Ogólną liczbę prostytutek w Stanach Zjednoczonych ocenia się na pół miliona[69]. W jednym z badań z 1990 roku oszacowano, że nasycenie „pełnoetatowymi” prostytutkami w Stanach Zjednoczonych wynosi 23 osoby na 100 tys. mieszkańców. Ocenia się, że roczne obroty na rynku prostytucji w Stanach Zjednoczonych wynoszą około 14 miliardów dolarów. W badaniach ankietowych z 2004 roku 25% mężczyzn zdeklarowało, że płaci za seks. Wśród mężczyzn stanu wolnego, którzy ukończyli 30 lat deklaracje takie podało 30% ankietowanych.

Prostytucja w Ameryce Południowej

     Prostytucja legalna – uregulowany stan prawny

     Prostytucja (jako świadczenie usług seksualnych za pieniądze) jest legalna, jednak zorganizowana działalność dotycząca świadczenia usług seksualnych (typu dom publiczny) jest zabroniona; prostytucja nie jest uregulowana prawnie

     Prostytucja jest nielegalna

     Brak informacji

W Ameryce Południowej prostytucja jest nielegalna jedynie w Gujanie i w Surinamie. Legalna i w pełni uregulowna w Boliwii, Kolumbii, Ekwadorze, Paragwaju, Peru, Urugwaju, Wenezueli. W Brazylii, Chile, Argentynie jest legalna, ale z wyłączeniem praktyk sutenerskich.

Prostytucja w Oceanii

     Prostytucja legalna – uregulowany stan prawny

     Prostytucja (jako świadczenie usług seksualnych za pieniądze) jest legalna, jednak zorganizowana działalność dotycząca świadczenia usług seksualnych (typu dom publiczny) jest zabroniona; prostytucja nie jest uregulowana prawnie

Z największych państw rejonu Oceanii prostytucja jest legalna i w pełni uregulowana w Nowej Zelandii i w większości wschodnich stanów Australii. Przykładem australijskiego, licencjonowanego domu publicznego, którego akcje notowane są na giełdzie papierów wartościowych, może być Daily Planet z Melbourne. W zachodnich stanach Australii (i w australijskim stanie Tasmania) prostytucja jest też legalna, ale z wyłączeniem praktyk sutenerskich.

Natomiast w większości państw leżących na wyspach tego regionu świata (Fidżi, Samoa, Wyspy Marshalla, Nauru, Palau, Papua Nowa Gwinea, Wyspy Salomona, Tuvalu, Vanuatu, Mikronezja) jest nielegalna, z wyjątkiem Kiribati i Tonga gdzie jest legalna, ale z wyłączeniem praktyk sutenerskich.

Prostytucja w Azji

     Prostytucja legalna – uregulowany stan prawny

     Prostytucja (jako świadczenie usług seksualnych za pieniądze) jest legalna, jednak zorganizowana działalność dotycząca świadczenia usług seksualnych (typu dom publiczny) jest zabroniona; prostytucja nie jest uregulowana prawnie

     Prostytucja jest nielegalna

W zdecydowanej większości państw azjatyckich prostytucja jest nielegalna. Do grupy tej należą: Gruzja, Azerbejdżan, Afganistan, Uzbekistan, Tadżykistan, Pakistan, Turkmenistan, Bahrajn, Birma, Brunei, Irak, Iran, Jordania, Kuwejt, Malediwy, Katar, Arabia Saudyjska, Sri Lanka, Syria, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Jemen, Oman, terytoria palestyńskie, Nepal, Bhutan, Mongolia, Chiny, Tajwan, Korea Północna, Korea Południowa, Japonia, Filipiny, Tajlandia, Wietnam, Laos.

Z większych państw legalna z wyłączeniem praktyk sutenerskich jest tylko w Indiach oraz w Kazachstanie i Kirgistanie. Ponadto podobnie na Cyprze, w Armenii, Izraelu i kilku mniejszych regionach: specjalnych regionach administracyjnych Chin: w Hongkongu i w Makau, w Singapurze i Timorze Wschodnim. Prostytucja legalna i w pełni uregulowana jest tylko w Libanie i w Turcji.

W kilku azjatyckich państwach sytuacja prawna jest na tyle skomplikowana, że trudno w prosty sposób określić legalność prostytucji np. w Kambodży prostytucja jest sprzeczna z konstytucją, ale brak konkretnych uregulowań prawnych; na Tajwanie odwrotnie – mimo, że regulacje prawne zabraniają prostytucji to są one niezgodne z konstytucją; w Indonezji mimo, że jest oficjalnie potępiana to w zasadzie nie ma przepisów prawnych, które by jej dotyczyły; w Japonii prostytucja jest nielegalna, ale prawo nie określa kary za jej praktykowanie; w Bangladeszu legalna jest prostytucja kobiet, ale nie jest legalna prostytucja mężczyzn; natomiast w Malezji (podobnie jak w wielu innych krajach) osoby prostytuujące się nie mogą legalnie zabiegać o klientów w miejscach publicznych.

W porównaniu z innymi rejonami świata kontynent azjatycki wydaje się być stosunkowo homogeniczny w swoim podejściu do prawnego zakazu uprawiania prostytucji. Taki obraz sytuacji jest jednak iluzoryczny i bierze się głównie stąd, że w stosunku do prostytucji prawie cała Azja cechuje się szczególnie dużą dozą hipokryzji, dwulicowości (podwójnych standardów) i brakiem zbieżności oficjalnego prawa z przyjętymi praktykami. W wielu azjatyckich krajach prostytucja stanowi swoistą tajemnicą poliszynela. Choć korzystanie z usług osób prostytuujących jest często de facto powszechne to z drugiej strony społeczeństwa oficjalnie piętnują osoby prostytuujące się. Dobrym przykładem rozbieżności prawa z praktyką może być Tajlandia. Choć prostytucja jest tu oficjalnie nielegalna to powszechnie jest tolerowana i regulowana a kraj uchodzi za szczególnie atrakcyjny cel podróży w turystyce seksualnej.

Prostytucja w Japonii

Telekura – budka w Tokyo z lat 90. XX wieku umożliwiająca za opłatą kontakt telefoniczny z osobami świadczącymi usługi seksualne.

Prostytucja w Japonii istniała przez cały okres istnienia tego kraju, stanowiła jedną z najstarszych gałęzi biznesu o kilkusetletniej tradycji (zob. historia prostytucji w Japonii). Przyciągała także przybyszy z innych azjatyckich krajów i Europy. W XVII w. próbowano po raz pierwszy nałożyć prawne regulacje na prostytucję czego zasadniczym motywem była chęć ściągania podatków. Zaraz po II wojnie światowej rząd japoński nakazał zorganizowanie domów publicznych, które miały służyć wojskom amerykańskim okupującym wówczas Japonię. W ten sposób rząd chciał walczyć o zachowanie czystości „rasy” japońskiej. Jednak w 1946 roku amerykańscy okupanci nakazali likwidację stworzonego w ten sposób systemu licencjonowanej prostytucji, zakazali stręczycielstwa, ale sama prostytucja pozostała legalna. Dopiero w 1956 roku wprowadzono zakaz prostytucji rzekomo z powodu rozprzestrzenia się w wojsku chorób przenoszony drogą płciową, przy czym prostytucję zdefiniowano tak, że można o niej mówić tylko wówczas gdy w zamian za zapłatę dochodzi do stosunku seksualnego. Wiele klubów do dziś oferuje więc przede wszystkim szereg usług związanych z kontaktami seksualnymi, które wykluczają odbywanie stosunków. Tym niemniej wszelkie formy sutenerstwa zagrożone są karami grzywny. Mnóstwo luk w prawie (jak choćby to, że prawo zabrania prostytuowania się jak i bycia klientem osoby prostytuującej się, jednak nie określa wymiaru kary za takie czyny), liberalne interpretacje prawa i lub elastyczne podejście do jego egzekwowania pozwalają branży szeroko rozumianego seksbiznesu na prosperitę i obroty roczne rzędu 2,1 biliona jenów (około 24 miliardów dolarów) rocznie. Trudno ocenić całkowitą liczbę osób pracujących w seksbiznesie w Japonii, choć jeden z raportów szacuję tylko samą liczbę prostytutek innych narodowości niż japońska na przeszło 150 tysięcy.

Prostytucja w Korei Północnej

W rządzonej przez komunistów Korei Północnej prostytucja jest nielegalna i jak oficjalnie utrzymuje rząd tego kraju nie istnieje, jednak faktycznie jest praktykowana w dyskrecji. Młode dziewice są zaciągane do kippŭmjo, gdzie po 20-miesięcznym szkoleniu zaczynają świadczyć swoje usługi dygnitarzom państwowym[70]. Również wiele chińskich prostytutek pracuje w Regionie Turystycznym Kŭmgangsan, a ich klientami często są południowokoreańscy turyści[71]. Tymczasem Koreanki często uciekają do Chin, gdzie są ofiarami niewolnictwa seksualnego[70].

Prostytucja w Korei Południowej

Gdy w 1945 roku zakończyła się w Korei Południowej era zależności od Japonii, władze amerykańskich okupantów zdelegalizowały prostytucję a w 1947 prawodawstwo to zostało zachowane przez nowy rząd południowokoreański. Jednakże prostytucja w kolejnych dekadach rozkwitała a prawo nie było egzekwowane. W latach 1960-1980 rząd koreański organizował domy publiczne dla stacjonujących tam żołnierzy amerykańskich – w obliczu zagrożenia ze strony Korei Północnej traktował to jako jeden ze sposobów na zachęcenie amerykanów do pozostania. W 2003 rząd zaostrzył regulacje prawne i w kolejnych latach położył większy nacisk na egzekwowanie prawa. Wśród metod walki z prostytucją były na przykład zachęty polegające na płaceniu firmom, których pracownicy zobowiążą się do nie korzystania z usług prostytutek po imprezach firmowych. Tym niemniej w 2007 roku oceniano, że roczne obroty tej branży wynoszą 14 bilionów wonów południowokoreańskich (około 13 miliardów dolarów) co stanowi około 1,6% dochodu narodowego brutto tego kraju. Ilość osób prostytuujących oceniano wówczas na 269 tysięcy (organizacje feministyczne działające w tym kraju podawały, że liczba ta dochodzi nawet do 1,2 miliona) a ilość transakcji w tymże roku na 94 miliony. Inny z raportów Koreańskiego Instytutu Kryminologii podał, że 20% mężczyzn z tego kraju, w wieku od 20-30 lat płaci za seks co najmniej cztery razy w tygodniu.

Prostytucja w Chinach

W latach 50. XX wieku, po przejęciu władzy w Chinach kontynentalnych przez partię komunistyczną wykorzeniono prostytucję (która wcześniej rozwijała się w miastach portowych) poprzez rozstrzelanie prostytutek i ich opiekunów lub odesłanie niektórych prostytutek do odpowiednich szkół w celu przyuczenia zawodowego. Przykładowo 21 Listopada 1949 roku zlikwidowano w Pekinie 224 domy publiczne. W innych miastach (np. Tianjin, Szanghaj, Wuhan) likwidacja następowała dłużej – stopniowo zniechęcano do prowadzenia domów publicznych. W efekcie na dwie dekady (lat 60. i 70. XX wieku) prostytucja została wymazana z obyczajności tego kraju, choć jednak niekompletnie (z usług seksualnych korzystali w szczególności sami "ojcowie" przemian, należący do elit politycznych tego kraju, w tym sam Mao Zedong[72]). W początkach lat 80. XX wieku, wraz z traceniem przez rząd kontroli nad społeczeństwem, prostytucja stała się w Chinach ponownie widoczna. Polityka rządu Chińskiego, jaka pojawiła się w odpowiedzi, była jednak niekonsekwentna. Początkowo zwrócono się ku egzekwowaniu prawa potem jednak zastosowanie znalazły inne środki społecznej dyscypliny takie jak na przykład kampanie propagandowe prowadzone przez policję. Obecnie prostytucja rozwinęła się na dużą skalę i występuje w Chinach zarówno na terenach zurbanizowanych jak i poza miastami. Usługi świadczone są w hotelach, salonach piękności i lokalach typu karaoke. Policja patroluje miejsca publiczne i lokale rozrywkowe dokonując co roku około 250 tysięcy zatrzymań związanych z prostytucją (zatrzymywane są zwykle osoby prostytuujące się, rzadko ich klienci), co jak się ocenia dotyczy tylko około 25% wszystkich osób trudniących się prostytucją. Zdecydowana większość zatrzymanych jest zwalniana po zapłaceniu grzywny. Aby uniknąć aresztowań przez policję sprzedający i kupujący na rynku prostytucji wypracowali szereg taktyk, które polegają na przykład na odpowiednim korzystaniu ze środków transportu (prywatnych samochodów lub taksówek), telefonów komórkowych, pagerów czy komunikatorów internetowych. Szacuje się, że w branży usług seksualnych w Chinach pracuje około 10 milionów osób a roczna konsumpcja zamyka się kwotą około 1 biliona yuanów chinskich (ok. 0,5 biliona złotych). Głównie jest to prostytucja kobiet choć w ostatnich latach spotyka się też prostytujących się mężczyzn. W Chinach pracuje w tej branży także wiele kobiet z Rosji. Mimo braku poparcia publicznego niektóre organizacje lobbują za legalizacją prostytucji. Choć na szczeblu lokalnym kontrola nad prostytucją złagodniała to na szczeblu rządowym propozycja legalizacja nie zdobyła sobie poparcia.

Prostytucja w Hongkongu

Wypisana ręcznie reklama przedstawiająca ceny za usługi seksualne kobiet różnych narodowości na zewnątrz domu publicznego na Soy Street (Kawloon) w Hongkongu.

W Hongkongu (niewielkim obszarze Chin, który w 1842 znalazł się pod kontrolą Wielkiej Brytanii, a po rozszerzeniu w 1887 został jej na 99 lat wydzierżawiony i do dziś posiada znaczną autonomię prawodawczą) prostytucja była w latach 1879-1932 legalna i uregulowana (prostytutki zobowiązane były do rejestracji, badań lekarskich i płacenia podatków). W 1930 roku w Hongkongu było blisko 200 legalnych domów publicznych i ponad 7 tys. zarejestrowanych prostytutek.

Jednak w 1932 rząd Hongkongu zlikwidował regulowany system prostytucji i w trzy lata później zakończył się okres licencjonowania. Tym niemniej prostytucja do dziś pozostała legalna, tyle, że w ściśle zakreślonych granicach. Zakazano sutenerstwa (w tym prowadzenia domów publicznych) a także różnych form werbowania czy reklamowania związanego z seksem w miejscach publicznych (za werbowanie na ulicy grozi grzywna do 10 tys. dolarów hongkońskich to jest do ok. 4 tys. złotych i do 6 miesięcy więzienia a za wywieszanie oznakowań lub plakatów do roku więzienia). W praktyce kobieta przechodząca którąś z ulic znaną z prostytucji ulicznej może być aresztowana nawet za uśmiechanie się do przechodnia. Jednak legalne są reklamy w gazetach czy na stronach w Internecie. Za stręczycielstwo grozi do 14 lat więzienia a za sutenerstwo do 7 lat więzienia. O domu publicznym mówi się wówczas gdy w jednym lokalu usługi seksualne świadczy więcej niż jedna osoba.

Przez wiele lat branża seksbiznesu w Hongkongu znajdowała się pod kontrolą gangsterów (tzw. triad), którzy rekrutowali kobiety, znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej przymuszając je do pracy w tej branży. Jednak od 1980 roku wpływy triad zaczęły maleć. W latach 1990 do Hongkongu przybywało coraz więcej kobiet z Chin kontynentalnych, które trudniły się dobrowolnie prostytucją korzystając z krótkoterminowych wiz turystycznych. Nastąpił też znaczny wzrost wśród lokalnych kobiet, które także dobrowolnie podejmowały się pracy w tej branży. W takich okolicznościach triady, które trudniły się głównie prostytucją opartą na przymusie straciły kontrolę gdyż tak prowadzona prostytucja znalazła się na marginesie rynku tej branży. Tym niemniej do dziś funkcjonuje w Hongkongu prostytucja zorganizowana. Aby uniknąć zarzutów o sutenerstwo triady tworzą siatki – wynajmują szereg małych lokali (czasami są to całe piętra bloków lub nawet całe bloki osobnych mieszkań), które później podnajmują pojedynczym prostytutkom. Inny sposób obejścia prawa polega na prowadzeniu legalnych lokali rozrywkowych lub rekreacyjnych (bary, kluby nocne, lokale typu karaoke, salony masażu) gdzie oficjalnie kobiety są tylko do towarzystwa i dla rozrywki a faktycznie w celu świadczenia usług seksualnych zabierają mężczyzn (za osobną opłatą za wynajem) do pokoi gościnnych w takim lokalu. Okazyjnie policja kontroluje lokale triad, ale ewentualne aresztowania wiążą się jedynie z zarzutami o nieprzestrzeganie praw imigracyjnych. Indywidualnie działające prostytutki prawie zawsze można spotkać na dyskotekach czy w barach hotelowych (zdarza się też, że obsługa hotelu pyta się samotnych mężczyzn czy nie potrzebują towarzystwa), które podobnie jak prostytutki uliczne zabierają potem klienta do tzw. hoteli miłości (są to specyficzne, typowe dla niektórych krajów Wschodniej Azji i Ameryki Łacińskiej hotele, które oferują pokoje na wynajem parom np. zakochanym, wspólnie podróżującym, ale też i prostytutkom i ich klientom). Indywidualne prostytutki werbują klientów przez ogłoszenia w Internecie lub w gazetach. Żółte neony były tak często wykorzystywane w Hongkongu do reklamowania usług seksualnych, że kolor żółty stał się wręcz symbolem prostytucji. Prostytutki z Europy i Rosji zwykle oferują swoje usługi po wyższych stawkach niż prostytutki azjatyckich narodowości.

Prostytucja na Tajwanie

W latach 1895-1945 gdy Tajwan był kolonią japońską w niektórych dzielnicach zezwolono na działalność domów publicznych (usługi świadczyły też gejsze). Wiele kobiet, których rodzice z przyczyn finansowych przeznaczyli swoje córki do trudnienia się prostytucją, pracowało tak, do lat 50. XX wieku, z uwagi na poszanowanie nabożności synowskiej. W czasie II wojny światowej mnóstwo kobiet było rekrutowanych i zmuszanych do prostytucji przez Japończyków. Kobiety takie nazywano eufemistycznie „pocieszycielkami”. Po II wojnie światowej Tajwan powrócił pod panowanie chińskie, stał się wkrótce „twierdzą” opozycji antykomunistycznej i do dziś stanowi nieuznawane państwo (Republika Chińska) mające pretensje do terenów Chin kontynentalnych. W 1945 roku rząd chińskich nacjonalistów początkowo zdelegalizował prostytucję uznając ją za niemoralne zachowanie wprowadzone przez Japończyków. Jednak w tym samym czasie Ministerstwo Obrony utrzymywało oficjalne domy publiczne na niektórych wyspach w celu świadczenia usług seksualnych dla oddziałów wojskowych, które przybyły z Chin kontynentalnych w 1949 roku. W 1956 roku rząd na Tajwanie wznowił politykę rejestrowania i licencjonowania prostytutek. Gwałtowne uprzemysłowienie w latach 60. XX wieku spowodowało napływ młodych mężczyzn do miast, gdzie powstawały rozliczne kawiarnie, w których kobiety „dbały” o młodych, pracujących mężczyzn. W mniej więcej tym samym czasie otworzono dwie bazy armii amerykańskiej i pojawiło się szereg barów oraz sal tanecznych, gdzie bawili się amerykańscy żołnierze. Rząd zaniepokojony „upadkiem moralności” wzmógł czujność policji wobec zachowań intymnych w miejscach publicznych a czasami też prywatnych a prostytucja zaczęła budzić coraz więcej kontrowersji. W efekcie w 1974 roku rząd zaprzestał wydawania licencji kolejnym domom publicznym. Przepisy prawne z 1991 roku zdelegalizowały prostytucję – nowe prawo zezwoliło na zatrzymanie osoby prostytuującej się do 3 dni, przewidziało karę grzywny do 30 tys. dolarów tajwańskich (około 3 tys. złotych) lub wysłanie na okres od 6 do 12 miesięcy do zakładu poprawczego. Na fali protestów przeciwko przymuszaniu do prostytucji kobiet aborygeńskich powstał ruch przeciwko prostytucji czego kulminacją był, wydany w 1997 roku, zakaz prostytucji w Tajpej (ostatnim miejscu na Tajwanie gdzie prostytucja była jeszcze legalna). Z uwagi na zmiany we władzach zakaz wszedł ostatecznie w życie w 2001 roku. Delegalizacja prostytucji wywołała jednak wiele skutków negatywnych. Po długiej debacie publicznej rząd przedstawił w kwietniu 2009 propozycję legalizacji prostytucji, stwierdzając, że delegalizacja nie przyniosła oczekiwanych efektów a przyczyniła się jedynie do zepchnięcia prostytucji do podziemia narażając osoby prostytuujące się na nadużycia. Zdaniem rządu o transakcjach związanych z seksem, jeśli zawierane są zgodnie przez osoby dorosłe, powinny decydować raczej względy osobiste, edukacyjne i religijne a nie regulacje prawne. Nowe regulacje miały zostać wprowadzone w 6 miesięcy przez władze lokalne (międzyczasie wyroki więzienia miały być zamieniane na grzywny a funkcjonariusze policji nie mieli już być honorowani za areszty osób prostytuujących się). Niedługo potem Sąd Konstytucyjny stwierdził niezgodność prawa delegalizującego prostytucję z konstytucją – w okresie 2 lat od takiej decyzji sądu dane przepisy prawne przestają obowiązywać. Jednak do obecnej chwili brak nowych uregulowań, które uczyniły by prostytucje legalną – nadal trwają rządowe debaty nad zmianami w prawie.

Prostytucja w Tajlandii

Soi Cowboy – tzw. Dzielnica Czerwonych Latarni (czyli skupisko lokali z ofertami szeroko rozumianego seksbiznesu) w Bangkoku.

Pierwsze doniesienia żeglarzy zachodnich na temat prostytucji w Tajlandii pochodzą z XVI i XVII wieku. Od czasu zniesienia niewolnictwa w 1905 roku znacznie zwiększyła się liczba domów publicznych i z czasem stały się one powszechne w tym kraju. W czasie wojny wietnamskiej w latach 60. i 70. z usług seksualnych w Tajlandii korzystały stacjonujące tam wojska amerykańskie. Po zakończeniu zimnej wojny w 1976 roku w kraju rozwinęła się turystyka a prostytucja w tym kraju stała się jedną z atrakcji dla przybyszów. Bynajmniej dla wielu Tajlandczyków nie stanowi to żadnego powodu do dumy – społeczeństwo Tajlandii generalnie odnosi się z dezaprobatą do prostytucji. Rząd Tajlandii, pod naciskami ONZ, oficjalnie zdelegalizował prostytucję w 1960 roku, ale jedynie na początku lat 80. pojawiały się próby walki z prostytucją, które bardzo szybko zarzucono. Rząd zamiast walczyć z prostytucją przede wszystkim skoncentrował się na działaniach zmierzających do poprawy sytuacji osób prostytuujących się (np. do działań na rzecz lepszej ochrony ich przed chorobami przenoszonymi drogą płciową). Na ironię zakrawa fakt, że mimo nielegalności prostytucji wielu właścicieli lokali, gdzie świadczy się usługi seksualne zajmuje stanowiska w rządzie lub policji (tym niemniej powtarzają się doniesienia o płaceniu łapówek przez prowadzących domy publiczne w Tajlandii). Prostytucja cieszy się poparciem w kręgach rządowych i policyjnych. W 2003 roku ministerstwo sprawiedliwości rozważało zalegalizowanie prostytucji tak by uczynić z niej oficjalne, opodatkowane zajęcie, które uprawniało by też do ubezpieczenia zdrowotnego jednak nie podjęto żadnych dalszych działań w tej sprawie. W 1980 roku szacowano, że usługi seksualne świadczy w Tajlandii od 500 do 700 tysięcy osób. Szacunki z 2004 podają, że w sumie liczba osób prostytuujących się wynosi około 2,8 miliona w tym 2 miliony kobiet, 20 tysięcy mężczyzn i 800 tysięcy nieletnich (to jest osób które nie ukończyły 18 lat). W badaniach z 1995 roku 85% osób świadczących usługi seksualne pochodziło z Tajlandii, 8% pochodziło z Birmy, 1% z Chin, 6% z plemion mieszkających na wyżynnej północy. Według danych z 1992 roku 80% klientów usług seksualnych to Tajlandczycy. Jedna z publikacji z 2003 roku oszacowała obroty roczne w tej branży na 4,3 miliarda dolarów co stanowi około 3% wartości gospodarki tajlandzkiej.

Tajlandia zaskarbiła sobie szczególne miejsce na „seksualnej” mapie świata. Złożył się na to splot czynników kulturowych, społecznych i ekonomicznych. Z jednej strony Tajlandia wolna jest od wpływów religii, które zdecydowanie potępiają prostytucję (przykładowo w położonych na wschód Filipinach religią dominującą jest katolicyzm, na południu w Malezji czy Indonezji dominuje Islam). Z drugiej strony choć Tajlandii, podobnie jak i pozostałych krajów tego regionu świata, nie ominęły konflikty wewnętrzne to pozostała ona wolna od wpływów zwalczającej prostytucję ideologii komunistycznej, która odcisnęła swoje piętno nie tylko w Chinach, Korei Północnej, ale też w Wietnamie, Laosie, Kambodży czy Birmie.

Prostytutki na ulicy w Pattaya rozmawiają z potencjalnymi klientami.

Stosunek Buddyzmu (który jest dominującą religią w Tajlandii) do prostytucji jest ogólnie rzecz biorąc neutralny[73][74]. Buddyzm nie pochwala bynajmniej prostytucji, jednak nie potępia i nie odrzuca kobiet, które utrzymują siebie lub swoje rodziny w taki sposób – nakazuje należne traktowanie każdego bez względu na pozycję społeczną czy wykonywaną pracę. Dlatego osoby prostytuujące spotykają się z powszechną tolerancją. W buddyzmie kobieta uważana jest za naturalnie gorszą od mężczyzny. Budda jasno wskazał swoim uczniom, że kobiety są „nieczyste, cielesne i psujące moralnie”. Uwidacznia się to także w poglądzie, że kobieta nie może osiągnąć oświecenia (choć pogląd ten jest kwestionowany w innych pismach buddyjskich takich jak Vinaya Pitaka w Pali Canon). Ponadto buddyzm praktykowany w Tajlandii określa dziesięć rodzajów żon w swoich klasztorach Wihara, z czego trzy rodzaje żon to takie, którym można płacić za ich usługi. Buddyzm także zaleca „akceptację i rezygnację w obliczu bólu życia i cierpienia” zgodnie z wiarą w karmę i odkupienie grzechów z poprzedniego życia. Dlatego wiele prostytutek w Tajlandii wierzy, że ich los jest skutkiem grzechów z poprzedniego życia a ich dola to karma. Tajki które prostytuują się bywają być może czasami zawstydzone, ale nie noszą w sobie poczucia grzechu, nie noszą też piętna jakie społeczeństwo narzuca na osoby prostytuujące się w wielu innych kulturach. Mężczyźni tajscy, rozważając małżeństwo, nie przywiązują większej wagi do tego czy ich przyszła małżonka trudniła się kiedyś prostytucją. Z drugiej strony zamężne kobiety tolerują korzystanie przez mężczyzn z prostytucji gdyż uważają, że jest to tylko „pusty” seks i wolą raczej by ich partner miał nic nie znaczące kontakty z młodymi dziewczynami niż miałby szukać sobie innej małżonki. Aprobata prostytucji w Tajlandii jest ponadto racjonalizowana przez wiarę w to, że mężczyzn cechuje większe pożądanie seksualne niż kobiety. Pogląd ten wyznają nie tylko tajscy mężczyźni – podziela go także wiele tajskich kobiet. Na lekcjach z wychowania seksualnego tajskie uczennice otwarcie mówią, że prostytucja istnieje po to by chronić „dobre kobiety” przed gwałtami. Istotny jest też czynnik ekonomiczny. Tajlandki, które świadczą usługi seksualne pochodzą głównie z terenów wiejskich, ponieważ nie posiadają wykształcenia bardzo trudno im znaleźć lepiej płatną pracę – 30% populacji tajlandzkiej zarabia poniżej 1600 batów miesięcznie (ok. 160 złotych). Dlatego praca w seksbiznesie, gdzie stawki za usługę wahają się od 50 do 500 batów (od około 5 do 50 złotych) a w przypadku kobiet, które pracują jednocześnie jako tancerki i masażystki stawki wynoszą od 500 batów w górę (od około 50 złotych w górę) jest dla nich bardzo lukratywnym zajęciem. Z drugiej strony takie stawki są bardzo przystępne dla klientów, szczególnie dla turystów z Zachodu.

Prostytucja w Indiach

W Indiach ustawodawstwo prawne z 1956 roku zdelegalizowało prostytucję, co nastąpiło na skutek wcześniejszego (rok 1950) podpisania się Indii w Nowym Jorku pod rezolucją ONZ dotyczącą handlu ludźmi. Jednak w 1986 roku zmieniono samą definicję prostytucji określając, że prostytucję stanowi „seksualne wykorzystywanie lub niewłaściwe traktowanie osób w celach komercyjnych” a więc nieprzymuszone oferowanie usług seksualnych w zamian za korzyści materialne przestało być przestępstwem a w powyższym słowa rozumieniu nawet nie jest „prostytucją”.

Młode prostytutki oczekujące na klientów w Dzielnicy Czerwonych Latarni w Bombaju.

Chodzi tu o prostytucję kobiet gdyż prostytucja mężczyzn nie jest w ogóle brana pod uwagę w konstytucji tego kraju. Osoba świadcząca usługi może to robić jedynie prywatnie (zabronione są wszelkie formy prostytucji zorganizowanej czy sutenerstwa) i nie wolno jej zabiegać o klientów publicznie (na przykład za publikowanie oferty z numerem telefonu grozi kara do 6 miesięcy więzienia). Zarówno prostytutki jak i klientów można karać za uprawianie seksu w pobliżu miejsc, które są dostępne publicznie.

Prostytucję w Indiach wspiera szeroko tam rozpowszechniony pogląd, że popęd mężczyzn do seksualnego zaspokajania się poza monogamicznym małżeństwem jest zupełnie naturalny. Taka potrzeba seksualna ma być całkowicie normalna i możliwość jej zaspokojenia powinna być swobodnie dostępna. Celowi temu służy właśnie prostytucja. Pogląd taki krytykowany jest przez środowiska feministyczne jako męski punkt widzenia (który prowadzi też do uzasadnienia gwałtów) a sama prostytucja stanowi w Indiach przedmiot sporów i dyskusji.

Liczba osób świadczących usługi seksualne podwoiła się w ostatniej dekadzie. W 2007 roku ich ilość szacowano na 2,8 miliona (z czego ponad 35% stanowiły osoby nieletnie to jest mające poniżej 18 lat) choć inne organizacje podają, że jest to nawet 15 milionów osób (tylko w samym Bombaju około 100 tysięcy).

Prostytucja w krajach muzułmańskich

W VII wieku prorok islamu Mahomet obwieścił, że prostytucja jest bezwzględnie zakazana. Zgodnie z nauką islamską prostytucja jest grzechem. Pomimo zakazów istniała w islamie duża tolerancja w odniesieniu do męskich poczynań przedmałżeńskich i pozamałżeńskich. Znalazło to odbicie między innymi w muzułmańskich zapatrywaniach na kwestię prostytucji. Pomimo stwierdzenia Mahometa, że „w islamie nie ma prostytucji”, kupowanie seksu w krajach muzułmańskich było często tolerowane, a nawet regulowane i opodatkowane przez władze islamskie[75]. Prostytucja istniała we wszystkich krajach muzułmańskich (w Farsie i w Egipcie tancerki i prostytutki musiały płacić podatki. W Laodycei codziennie na bazarze odbywał się przetarg na prostytutki. Kto dobił targu, otrzymywał pierścień, upoważniający do przebywania w nocy w towarzystwie wynajętej kobiety. W Suzie domy publiczne znajdowały się tuż obok meczetu[76]). Mimo to od czasu do czasu wzmagał się sprzeciw wobec prostytucji i – podobnie jak w krajach chrześcijańskich – był wymierzony w kupczące seksem kobiety, a nie w ich klientów. W Iranie po rewolucji islamskiej wiele prostytutek postawionych przed sądem w zbiorowych procesach zostało skazanych na śmierć[77] (zob. też historia prostytucji w islamie).

Obecnie w większości krajów znajdujących się pod wpływem Islamu (Pakistanie, Afganistanie, Iranie, Omanie, Jemenie, terytoriach Palestyńskich, Katarze, w Arabii Saudyjskiej, Egipcie) prostytucja jest nielegalna i często surowo karana (przykładowo w Jemenie za prostytuowanie grozi 3 letnie więzienie; w Egipcie – poza grzywną – od 3 miesięcy do 3 lat więzienia; w Katarze kilkuletnie więzienie, w Iranie za recydywę grozi nawet kara śmierci) tym niemniej prostytucja występuje w tych krajach choć jej skala jest trudna do oszacowania (na przykład w Kabulu ocenia się, że usługi seksualne świadczy 900 osób). Poza tym wśród szyitów prostytucja maskowana jest za pomocą małżeństw czasowych mut’a, zwykle zawieranych na jedną noc i kończących się rozwodem rano. W Egipcie w praktyce kara nie spotyka mężczyzn gdyż traktuje się go jako świadka i uwalnia od kary jeśli zaświadczy przeciwko prostytutce. Wyjątek wśród krajów muzułmańskich stanowią kraje, gdzie państwo jest laickie, rozdzielone od religii. Tak jest przykładowo w Turcji gdzie prostytucja stanowi w pełni legalny, uregulowany i dochodowy biznes, którego roczne obroty szacowane są na trzy do czterech miliardów dolarów. Zmarła w 2001 roku Matild Manukyan, która stworzyła w Turcji sieć 32 domów publicznych należała do najbogatszych osób w kraju. Ilość pracujących w tej branży w Turcji wynosi około 100 tysięcy osób. W 2008 roku aktywiści poinformowali, że zamierzają założyć pierwszy turecki związek zawodowy osób pracujących w seksbiznesie. Osoby prostytuujące się w Turcji muszą się rejestrować i przechodzić regularne badania lekarskie co jest skrupulatnie kontrolowane przez policję. Regulacje te nie obejmują prostytuujących się mężczyzn. Większość prostytutek pracuje jednak bez rejestracji gdyż lokalne władze prowadzą politykę nie wydawania kolejnych zezwoleń.

W Bangladeszu prostytucja została zalegalizowana w 2000 roku (dotyczy to jednak tylko prostytucji kobiet – prostytucja mężczyzn jest nielegalna) choć konstytucja stanowi, że „państwo powinno starać się o to by zapobiec hazardowi i prostytucji”. Liczbę kobiet prostytuujących się w Bangladeszu ocenia się na około 100 tysięcy.

Prostytucja w Afryce

     Prostytucja legalna – uregulowany stan prawny

     Prostytucja (jako świadczenie usług seksualnych za pieniądze) jest legalna, jednak zorganizowana działalność dotycząca świadczenia usług seksualnych (typu dom publiczny) jest zabroniona; prostytucja nie jest uregulowana prawnie

     Prostytucja jest nielegalna

     Brak informacji

W Afryce prostytucja jest nielegalna w takich krajach jak: Algeria, Angola, Botswana, Burundi, Kamerun, Czad, Komory, Republika Kongo, Dżibuti, Egipt, Erytrea, Gabon, Gambia, Ghana, Gwinea, Kenia, Liberia, Mauretania, Mauritius, Maroko, Niger, Nigeria, Rwanda, Somalia, Afryka Południowa, Sudan, Swaziland, Tanzania, Uganda, Zambia, Zimbabwe, Gabon, Gwinea Równikowa, Libia, Tunezja, Sahara Zachodnia, Seszele, Wyspy Świętego Tomasza i Książęca.

Legalna, ale z wyłączeniem praktyk sutenerskich w takich krajach jak: Burkina Faso, Republika Środkowoafrykańska, Etiopia, Madagaskar, Malawi, Sierra Leone, Demokratyczna Republika Kongo, Namibia, Mali, Benin, Republika Zielonego Przylądka, Zambia, Wybrzeżu Kości Słoniowej. W zasadzie legalna, gdyż nie ma odnośnych przepisów prawnych, w takich krajach jak: Lesotho, Gwinea Bissau i Mozambik. W pełni legalna i uregulowana tylko w Senegalu.

W Afryce podobnie jak w Azji pomimo tego, że prostytucja jest w większości krajów nielegalna to w praktyce często jest powszechna. Czynnikiem ją napędzającym jest rosnące ubóstwo w wielu afrykańskich krajach. Specyfiką dla kontynentu afrykańskiego jest silne splecenie prostytucji z rozprzestrzenianiem się epidemii AIDS. Do epidemii tej przyczynia się także często występujący tu tzw. seks transakcyjny czyli specyficzne relacje seksualne powiązane z wymianą dóbr ekonomicznych (głównie usług lub podarunków).

Organizację w wielu krajach afrykańskich lobbują za legalizacją i pełną regulacją prostytucji co ma przyczynić się do poprawy warunków osób prostytuujących się. W Senegalu, gdzie prostytucja jest prawnie uregulowana i kontrolowana przez władze (osoby prostytuujące się muszą mieć co najmniej 21 lat, zarejestrować się na policji, posiadać ważne badania i testy lekarskie) ilość prostytutek zarażonych wirusem HIV jest kilkakrotnie niższa niż na przykład w krajach ościennych, gdzie takich uregulowań nie ma.

Prostytucja w Polsce

Rys historyczny

Do wieku XVII

Prostytucja w Polsce ma głębokie korzenie historyczne[78]. W okresie początków państwowości do uprawiania prostytucji przeznaczano kobiety zdobywane w czasie wypraw wojennych. Od X wieku odnotowuje się prostytucję wędrowną, a wraz z rozwojem miast pojawiają się domy publiczne. Filarem rozpowszechniania się prostytucji na ziemiach polskich był przez wieki handel dziewczętami i młodymi kobietami. Polegał on, w odległych czasach, na werbowaniu i wywożeniu do innych miast dziewcząt i kobiet z przeznaczeniem do uprawiania prostytucji (zdarzały się też porwania i przymuszenia).

Najwcześniejsze informacje o prostytucji na ziemiach polskich pochodzą dopiero z XIV i XV wieku, choć nie ma wątpliwości, że istniała ona wcześniej, w źródłach bowiem jawi się już w postaci niejako gotowej, ukształtowanej, zorganizowanej w domach publicznych, poddanej pewnym formom kontroli ze strony miasta. Już od XV wieku władze wielu miast polskich tolerowały prostytucję a próby jej ograniczania były nieskuteczne. Za pierwszy dom publiczny w Polsce (znany historykom) uchodzi XV wieczny lokal w Bochni, z którego usług korzystali najprawdopodobniej kupcy przybywający po tamtejszą sól[79]. W XV wieku miejskie domy publiczne, zwane z niemiecka zamtuzami (słowo zamtuz pochodzi od śr.-w.-niemieckiego samt-hūs co znaczy dom publiczny), znajdujące się najczęściej pod opieką kata miejskiego (faktycznie prowadziły je katowskie żony[80]), funkcjonowały legalnie nie tylko w stołecznym Krakowie oraz w innych miastach, ale również mniejszych miejscowościach, a nawet na wsi. Niewielkie zamtuzy działały też przy niektórych warsztatach rzemieślniczych. Łączenie urzędu kata z zarządem domu publicznego miało prawdopodobnie związek z przejmowaniem wzorów niemieckich, gdyż właśnie takie łączenie było charakterystyczne dla tamtych krajów.

W drugiej połowie XVI i XVII wieku w największych ośrodkach miejskich – w Krakowie, Warszawie, we Lwowie, w Poznaniu, Lublinie – występowały wszystkie formy prostytucji znane w późniejszych wiekach. Obok działających bez przeszkód legalnych zamtuzów kwitł potajemny nierząd uprawiany przez kobiety na własny rachunek lub w nielegalnych domach publicznych, szynkach, karczmach. Płatne usługi seksualne świadczono w miastach, na wsi i przy drogach, a obok prostytucji zawodowej wiele kobiet oddawało się temu procederowi doraźnie i okolicznościowo. Mimo potępienia prostytucji przez Kościół, a także niewątpliwie surowego stosunku ówczesnego prawa do pozamałżeńskich stosunków seksualnych (np. do cudzołóstwa) stanowisko władz miejskich było niejednolite. W praktyce godzono się na istnienie prostytucji w legalnych katowskich domach publicznych; poza nim była na ogół traktowana jako występek przeciwko obyczajom. Władze miejskie sprawowały bliżej nieokreślony nadzór nad zamtuzami, a nawet czerpały zyski z prostytucji. Co najwyżej niekiedy próbowały zmniejszyć jej rozmiar poprzez nakładanie na prostytutki wysokich podatków lub wprowadzenie zakazu wynajmowania im lokali w mieście.

W portowym Gdańsku do dziś o dawnych, lokalnych ośrodkach nierządu przypominają nazwy ulic na Starym Mieście: Zbytki, Żabi Kruk, Różana czy Panieńska. Jak powszechnie się uważało, choć może nie do końca trafnie, z domów publicznych korzystali wówczas w Gdańsku prawie wyłącznie przyjezdni. Miejscowi bogacze mieli od tego służące i kochanki na mieście, a miejscowi biedacy nie mieli pieniędzy[81].

Stopień represywności wobec kobiet oddających się prostytucji był stosunkowo niski. Znacznie bardziej rygorystyczne wzorce moralno-obyczajowe reformacji, a później kontrreformacji spowodowały narastanie od początku XVI w. głosów potępiających tolerowanie prostytucji. Próby represji były jednak nadal bardzo słabe, a postawa tolerancyjna współistniała z represyjną. Niejednolite stanowisko prawne wobec prostytucji nie dotyczyło natomiast stręczycielstwa i sutenerstwa, za które groziły w Rzeczypospolitej surowe kary – od publicznej chłosty, okaleczenia ciała, wydalenia z miasta aż po śmierć. Również tu praktyka odbiegała od przyjętych zasad.

Wiek XVIII

Wiek XVIII to czasy barier społecznych, podziałów stanowych, gdzie urodzenie określało pozycję człowieka na całe życie. W tych czasach jedynie prostytucja dawała względną łatwość przekraczania granic społecznych. Jeśli już gdzieś spotykała się arystokracja z pospólstwem, jeżeli gdzieś był ze szlachtą polską polski lud, to w łożnicy domów publicznych. Zajęcie się prostytucją było w XVIII wieku jednym z najlepszych sposobów omijania barier społecznych - prostytucja dawała dostęp do szybkich pieniędzy, dawała też dostęp do „dobrego towarzystwa” i w konsekwencji do stanu szlacheckiego - w XVIII wieku w Warszawie warunki sprzyjały rozkwitowi prostytucji również w najwyższych sferach. Obraz rozwiązłości, upadku obyczajów i panoszących się chorób wenerycznych na początku lat 90. tamtego wieku pozostawili cudzoziemcy. Libertyńską postawę wobec życia seksualnego odzwierciedlają utwory w rodzaju Pochwały bordelu Stanisława Kostki Potockiego. Świadectwem tego okresu są też dwa rymowane przewodniki z lat 70. z informacjami i radami dla niezorientowanych w warszawskich realiach amatorów płatnych usług seksualnych[82]. Wśród amatorów płatnej miłości pojawiają się w źródłach na przykład takie postacie jak Adam Poniński (który ponoć kupił sobie też cnotę jednej z panien - dziewictwo z uwagi na profilaktykę przeciw chorobom wenerycznym było w szczególnej cenie, przeliczanej na 30 dukatów); Otto Stackelberg; August Sułkowski, który w latach 1774-1776 posiadał przywilej na teatr publiczny w Warszawie; a także brat królewski, podkomorzy koronny Kazimierz Książe Poniatowski, który uchodził za szczególnie rozrywkowego[83]. Bywało też, że kobiety swobodnych obyczajów wiązały się ze swoimi klientami. Szczególnym symbolem było tu małżeństwo prostytutki z urzędnikiem aparatu ścigania (który wówczas był zobowiązany ścigać nierząd), jako że prostytucję i policję łączył węzeł korupcji. Strażnicy prawa otaczali prostytutki opieką (lub przynajmniej rezygnowali z obowiązku ścigania), one natomiast dzieliły się z nimi dochodami ze swojej profesji (lub po prostu użyczały swych wdzięków). Z procederem prostytucji był też związany między innymi Jacek Jezierski, bliski krewny Franciszka Walezego, poseł i senator, uważany też za pierwszego polskiego ekonomistę, który w swym pałacu przy moście założył dom publiczny. Zyski z nierządu ciągnęła też na przyklad marszałkowa, wielka koronna Barbara z Duninów Sanguszkowa, właścicielka zabudowań na zbiegu ulic Senatorskiej i Podbielańskiej. Kuplerzy pobierali w owym czasie 50 procent od zarobków prostytutek - w Warszawie było jednak zaledwie kilkaset prawdziwych profesjonalistek a więc tyle co nic w porównaniu z 20 tysiącami prostytutek, które wówczas oferowały swoje usługi w Paryżu.

Wiek XIX

Do końca istnienia Rzeczypospolitej nie powstała odpowiednia regulacja odnosząca się do tego zjawiska. W okresie rozbiorowym próbowano prostytucję ująć w nakazy administracyjne. Pierwsza regulacja prostytucji wprowadzono w Warszawie w 1802 roku. W I połowie XIX wieku wiele regulacji było w fazie projektów, wówczas też ugruntowała się koncepcje „zła koniecznego” i „burdelu idealnego”, które w drugiej połowie XIX wieku stały się podstawą dla systemu nadzoru prostytucji i działalności komitetów lekarsko-policyjnych. W 1843 roku rosyjski namiestnik dokonał opodatkowania domów publicznych i prostytucji. 30 lat później utworzono w stolicy Komitet Policyjno-Lekarski, który zarządzał kontrolę prostytutek z domów publicznych i ulicznych.

Na początku wieku XIX, w czasach pruskich, Warszawa podupadła – nie była bowiem wówczas stolicą. Po wkroczeniu Rosjan, za czasów Królestwa kobiety oferujące płatną miłość grupowały się wokół dwu centrów wojskowych: powązkowskiego obozu wojskowego i na Czerniakowie w okolicach Łazienek, gdzie mieściła się Szkoła Podchorążych, Koszary Kirasjerskie i Ułańskie.

Prostytucję ujęto w nadzór administracyjny. Gazeta Policyjna podaje, że w roku 1844 zatrzymano 1356 kobiet za „pokątny nierząd” (kierowano je zwykle do tzw. Domu Wyrobnego). Natomiast te, prostytutki, które były poddane nadzorowi i kontroli, przepisy dzieliły na cztery kategorie. Do najniższej kategorii zaliczano mieszkanki i pracowniczki domów publicznych. Do drugiej te, którym wypadało mieszkać i pracować w domach schadzek. Do trzeciej – prostytutki mieszkające oddzielnie, ale poddane kontroli, czyli tak zwane tolerantki. Do czwartej, najwyższej w hierarchii (była to arystokracja zawodu) – zaliczano tak zwane indywidualistki, które miały prawo same sobie dobierać klientów (a do kontroli sanitarnej musiały stawiać się dwa razy w miesiącu).

Domy publiczne podzielono na cztery kategorie, domy schadzek natomiast na dwie. Od kiedy to zmarła „Baronowa” - właścicielka jedynego pierwszorzędnego domu schadzek, funkcjonowały w Warszawie już tylko drugorzędne. Różnice pomiędzy domami publicznymi i domami schadzek były trudno uchwytne, te drugie uchodziły jednak za uczciwsze i dlatego było ich więcej, gdyż łatwiej werbowano do nich personel. W 1868 roku było 22 domy schadzek II kategorii i 16 domów publicznych, w tym jeden III kategorii, 15 zaś IV kategorii. Mieściły się one początkowo w śródmieściu: ulice Podwale, Freta od Zakroczymskiej, Kapitulna, Krakowskie Przedmieście od Placu Zamkowego do Trębackiej, Trębacka na całej długości, Bielańska. Mylna i część Długiej ku Freta, oraz początek Świętojańskiej od strony Freta.

W 1858 roku w Warszawie było zarejestrowane 825 panien (co - szacując z tymi, które uprawiały swoją profesję „na lewo” - daje w sumie około 2,5 tys.). Dawało to Warszawie w światowej statystyce 16 miejsce (w cesarstwie Warszawę wyprzedziły jedynie Moskwa i Petersburg). Szacuje się, że statystyczny warszawiak miewał jedną płatną przygodę na tydzień.

Od lat 70. XIX wieku prostytucja bardzo dobrze prosperowała, najgłośniejsze domy w Warszawie to zakład Dwosi Blusztejnowej nieopodal hotelu „Saskiego”, Ewy Lato i Kühnowej na rogu Koziej, Nuty Jeleń koło Bernardynów oraz 13 domów publicznych na ulicy Freta, gdzie pracowało około 500 prostytutek (w tym zakład madame Tomasowej). Nikołaj Klejgels, sprawujący w latach 1888-1896 urząd oberpolicmajstra przeniósł domy publiczne ze Starego i Nowego Miasta w rejon Towarowej (między Krochmalną i Grzybowską) a koncesje dostały tylko te, które stać było na wybudowanie porządnych gmachów i utrzymanie wysokiego standardu. Do nowo powstałych domów wkraczało się po schodach z marmuru, sale recepcyjne wspierały kolumny, ściany zdobiły lustra, po minięciu stojkowego i cerbera wchodziło się na schody wyłożone dywanem, na sufitach i ścianach widniały malowidła, w rogu natomiast znajdowała się estrada gdzie co noc grała orkiestra, kwartet lub kwintet. Jednak był też i drugi, przeciwległy kraniec ówczesnego rynku prostytucji - najniższej klasy prostytutki werbujące klientów na świeżym powietrzu oraz tanie, prymitywne drewniane budy, z przegrodami z desek, gdzie każda prostytutka obsługiwała po 30 klientów dziennie - tu klientami byli wyłącznie żołnierze.

Tym niemniej domy publiczne o wyższych standardach w XIX wieku były dość zwykłym miejscem rozrywki i odpoczynku, czymś w rodzaju męskiego klubu towarzyskiego, gdzie w określone dni spotykali się ci sami ludzie. W tamtych czasach dom publiczny stał się jedną z ważniejszych instytucji życia społecznego (choć oficjalnie skrywaną) a goście czuli się tu bardziej po domowemu niż w swych wiktoriańskich domach rodzinnych. Odwiedzanie tego typu przybytków stanowiło swoisty model spędzania wolnego czasu. W domach schadzek załatwiano również interesy, nawiązywano kontakty i zawierano kontrakty, pełniły one funkcje swoistych giełd pracy (działały niczym biura pośrednictwa) albo przypominały klub oficerski. Domy takie zajmowały się też polityką, były bowiem zakłady w których zbierały się elity miasteczka a nawet kraju.

Wiek XX

W zapisach sądowych z okresu II rzeczypospolitej znajdują się opisy kilkuset spraw toczonych przeciwko zorganizowanej prostytucji, przeciwko stręczycielom i samym prostytutkom. Na przełomie XIX i XX wieku reglamentaryzm stał się przedmiotem krytyki ruchów abolicjonistycznych. Prostytucja stała się też problemem zdrowotnym z uwagi na rozprzestrzenianie się chorób czego skutkiem była decyzja o zamknięciu domów publicznych wydana przez Ministerstwo Zdrowia Publicznego w 1919 roku.

W okresie powojennym prostutycja w Polsce była, ze względów ideologicznych[84], chroniona ścisłą tajemnicą. Utrzymywała się jednak głównie w formie ulicznej. Znacznie bardziej rozbudowany charakter miała w ośrodkach, które mieściły się w hotelach i restauracjach. Klientami prostytutek byli tam przeważnie cudzoziemcy (głównie turyści z Zachodu) i ludzie zamożni. Część rynku (szczególnie ta związana z hotelami) znajdowała się pod nadzorem i specyficzną ochroną służb specjalnych PRL. W ten sposób służby specjalne inwigilowały zarówno obcokrajowców jaki i obywateli polskich oraz przygotowywały prowokacje. Prostytucja jest niewątpliwie jednym z najstarszych sposobów, do jakich sięgają w swoich działaniach służby specjalne[85]. W czasach PRL tak wojskowe jak i cywilne instytucje wywiadu i kontrwywiadu korzystały z usług zawodowych prostytutek (np. w celu zdobycia kompromitujących materiałów) lub proceder ten uprawiały kadrowe funkcjonariuszki tych służb, pracujące poza granicami kraju. Metoda „podstawienia” była jednym z mechanizmów prowokacji służby bezpieczeństwa wobec przedstawicieli opozycji politycznej. Z metody „na prostytutkę” korzysta się także współcześnie. Metoda ta stosowana jest też w próbach szantażowania znanych lub bogatych (i nie tylko) osób, tak mężczyzn jak i kobiet.

W Polsce w latach 1945-1948 istniał obowiązek rejestracji profesjonalistek, którym wydawano specjalne książeczki zdrowia. W strukturze organów ścigania powstała specjalna sekcja do walki z nierządem. Organy te jednak najwyraźniej miały mnóstwo pracy z wrogami ówczesnego ustroju i zabrakło im czasu na walkę z „wrogami moralności” – w 1948 roku książeczki te zniesiono. W tym samym roku powołano do życia „domy opiekuńcze” lub „internaty” dla seksualnego pionu usługowego (które w praktyce niczym się nie różniły od obozów pracy). W 1952 roku zlikwidowano je gdyż same władze uznały, że mają „niepochlebną opinię”. Odpowiednie komórki milicji najpierw ograniczano a w 1954 roku w końcu zlikwidowano. Rok później w szesnastu miastach powstały sekcje do walki z nierządem, które jednak nie skutkowały ograniczeniem prostytucji. Paradoksalnie rozwojowi prostytucji sprzyjały zwłaszcza „wielkie budowy socjalizmu”, które kreowały wielkie skupiska mężczyzn z dala od domów co rodziło ogromy popyt na usługi erotyczne. Notatka z zebrania sekretariatu KC partii, który zebrał się 23 Listopada 1955 roku by omówić sprawy płatnej miłości (obecni na nim byli m.in. Bolesław Bierut, Edward Ochab, Władysław Martwin i Jerzy Morawski), podaje, że w 1949 liczba prostytutek wynosiła około 4 tysiące, w 1954 roku liczba zarejestrowanych przez milicję kobiet wynosiła około 1700 a komisariaty w pięciu dużych miastach zatrzymały około 6 tysięcy kobiet uprawiających nierząd. Notatka ta krytykuje nieporadność i wskazuje na bezsilność różnych dotychczasowych przedsięwzięć organizacyjnych w walce z prostytucją, zwraca się też przeciwko przepisom prawnym, które jak wskazuje pochodzą z okresu przedwojennego, kiedy to „prostytucja nie tylko nie była przestępstwem, lecz przeciwnie – oficjalnie uznanym i ochranianym przez państwo procederem”. Dane pochodzące z Kolegium MSW zwołanego na 9 lutego 1957 mówią o zaewidencjonowanych przesło 1,5 tysiąca prostytutek w 6 dużych miastach.

Od lat 60. nastąpiło w Polsce kilka zmian, które wpłynęły na warunki uprawiania prostytucji. Spowodowała je „odwilż” ideologiczna, która „nadtopiła” nieco żelazną kurtynę. Pojawił się ruch turystyczny z zagranicy, powstała baza hotelowa, zwiększyły się obroty w handlu z Zachodem a do polskich portów zawijało coraz więcej statków zagranicznych, posiadanie tzw. dewiz przestało być karalne. Wszystko to sprzyjało wzrostowi popytu na usługi seksualne a z drugiej strony otworzyło możliwość pozyskiwania w ten sposób, jakże cennych w owym czasie, dewiz. Wzrosła liczba zaewidencjonowanych prostytutek (w 1962 roku było ich 7267 a w 1969 roku 9847). „Służebnice Wenery” w tych okolicznościach awansowały do najlepiej zarabiających grup społecznych. Pracowały nie tylko w hotelach i ich okolicach, miastach portowych i miastach targowych, ale także spotykało się je w okolicach dworców lub w kawiarniach (Strony Wschodnie w Warszawie, kawiarnie Alej Jerozolimskich, słynny wówczas Pigalak) gdzie werbowały mniej zamożnych turystów. Wyjeżdżały też do Republiki Federalnej Niemiec (w tym do Berlina Zachodniego) gdzie obsługiwały między innymi gastarbeiterów z Turcji, Jugosławii i z krajów arabskich. Z tego okresu datują się dwa głośne procesy karne – pierwszy dotyczył portierów hotelu Europejskiego w Warszawie, którzy uzyskiwali zyski z nierządu; drugi to sprawa Ahmeda M., który zmonopolizował świadczenia usług dla swych współrodaków na warszawskiej „Ścianie Wschodniej”. Były to jednak wyjątki potwierdzajace niejako stan faktyczny: prostytutki i ich „opiekunowie” byli de facto kryci przez organa ścigania (wszak byli oni źródłem cennych dewiz dla państwa jak i dla samych funkcjonariuszy odpowiednich służb). Niezwykle dobra kondycja finansowa prostytutek wynikała z ówczesnych uwarunkowań w obrocie dewizami: 10 dolarów jakie prostytutka otrzymywała za usługę stanowiło równowartość średniej miesięcznej płacy w gospodarce uspołecznionej. Cztery krótkie spotkania w miesiącu zaszeregowywały uposażenie pracownicy usług seksualnych na poziomie wynagrodzeń dyrektorskich. Z drugiej strony, na przykład dla pracowników z krajów arabskich czasowo przebywających w RFN takie stawki (10 dolarów za tzw. short time) były niezwykle przystępne – i tak stanowiły zwykle jedną piatą cen obowiązujacych wówczas na rynku na zachód od Łaby. Wprowadzenie stanu wojennego na niedługi okres zmieniło warunki w kraju na mniej korzystne dla osób parających sie prostytucją, jednak następująca z czasem liberalizacja z lat 80. znów zmieniła okoliczności na sprzyjające temu procederowi. W końcu lat 80. pojawił się co prawda spadek popytu na prostytucję w związku z rozpowszechnieniem się obaw przed chorobą AIDS. W okresie tym jednak pojawiały się też kolejne nowości dynamizujące rynek prostytucji. Zliberalizowana polityka cenzorska dopuściła nowy rodzaj rubryki ogłoszeniowej – mianowicie obok ogłoszeń matrymonialnych pojawiły się w gazetach (na początku w Kurierze Polskim) ogłoszenia towarzyskie. Ta rubryka przeznaczona dla osób poszukujących nowych znajomości bez zamiaru wejścia w związek małżeński z czasem stała się nowym środkiem przekazu dla świadczących usługi seksualne. Kolejną nowością związaną z liberalizacją ustawodawstwa o prowadzeniu działalnosci gospodarczej było pojawienie się na przełomie lat 80. i 90. agencji towarzyskich. Prowadzenie takiej działalności wymagało jedynie zgłoszenia – a nie jak za czasów gospodarki socjalistycznej – pozwolenia.

Z uwagi na wpływ ideologii opracowania dotyczące prostytucji w okresie PRL-u pojawiały się nadwyraz rzadko – jeśli już to wpisane były najczęściej w dyskurs patologii i pisane w kontekście kryminalistyki (np. materiały szkoleniowe dla milicji). Na wnikliwe studia poznawcze z tego zakresu trzeba było czekać do przełomu lat 80. i 90. (przykładem studiów, z czasów tego przełomu, może być opis funkcjonowania krakowskiego środowiska prostytutek autorstwa I. Pawlika[86] i studium o świecie kobiet prostytuującyh się przygotowane przez M. Jasińską, omawiające sytuację kobiet żyjących z prostytucji na terenie Trójmiasta).

Dane statystyczne dla Polski

Wraz z transformacją ustrojową w latach 90. XX wieku nastąpił w Polsce rozwój branży szeroko rozumianego seksbiznesu. Powstawały sex-shopy, lokale ze striptizem lub peep-shows i tzw. agencje towarzyskie. W roku 1996 było w Polsce zarejestrowanych 300 agencji towarzyskich. W roku 2003 ilość zarejestrowanych agencji towarzyskich wynosiła ok. 750[87] a Businessman Magazine ocenił wówczas wartość polskiego rynku związanego z seksbiznesem na 5 do 10 miliardów złotych[88]. Systematycznie wzrastał poziom tolerancji Polaków dla prostytucji. W badaniach OBOP[88] wraz z upływem lat spadła ilość osób deklarujących potępienie dla prostytucji: w 1993 roku było to 76% ankietowanych, w roku 1995 79% a w 2001 roku już tylko 51%. W tym samym badaniu tolerancję deklarowało w 1993 roku: 17% ankietowanych, w 1995 roku 16% a w 2001 roku już 39%. Nie zmienił się szczególnie stosunek do legalizacji prostytucji: za legalizacją prostytucji w roku 1997 było 78% mężczyzn i 50% kobiet a w roku 2001: 74% mężczyzn i 51% kobiet. W 2001 roku 38,5% ankietowanych Polaków uważało, że domy publiczne powinny działać legalnie; 23,9% raczej legalnie; 15,4% uważało, że raczej powinny być zakazane; a 16,7%, że powinny być zakazane, 6,9% stwierdziło, że agencje towarzyskie są zdecydowanie potrzebne, potrzebne 19,2%; 30% raczej potrzebne; 16,3% raczej niepotrzebne; 13% niepotrzebne; 9,9% zdecydowanie niepotrzebne.

Szacuje się, że w Polsce szeroko rozumiane, płatne usługi seksualne świadczy od 18 do 20 tysięcy osób[89] (inne źródła podają, że liczba ta wynosi nawet 150-160 tysięcy osób a liczba agencji towarzyskich około 15 tysięcy[90]). W agencjach towarzyskich poza Polkami (72%) pracują głównie kobiety zza wschodniej granicy Polski: Ukrainki (19%), Rosjanki, Białorusinki i Bułgarki[88]. Z badania OBOP z końca 2002 roku[91] wynika, że ponad 17% ankietowanych osób podejmując się świadczenia usług seksualnych kierowało się możliwością zarobku i osiągnięcia zysku, a 14% chęcią podniesienia standardu własnego życia, jednak większość (ponad 60% kobiet) zajęło się prostytucją z uwagi na trudną sytuację materialną. Ponadto 2,8% ankietowanych zdeklarowało, że zajmuje się tą profesją w wyniku zmuszania przez inne osoby. Średnie stawki za godzinę towarzystwa wahają się od 100 do 300 złotych, choć zdarza się, że klienci pozostawiają napiwki. W badaniach przeprowadzonych przez OBOP przeciętne dochody miesięczne netto osób świadczących usługi seksualne wynosiły: do 1000 złotych – 37% ankietowanych, od 1000 do 2000 złotych – 31% ankietowanych, powyżej 2000 złotych – 26% ankietowanych[88] Średnie stawki i zarobki zależą od wieku osoby prostytującej się (najwyższe są wśród osób najmłodszych i spadają sukcesywnie wraz z wiekiem), doceniana jest też znajomość języków obcych (co wynika prawdopodobnie z tego, że klientami prostytutek bywają także nierzadko osoby przyjezdne, podróżujące turystycznie lub służbowo)[92].

W badaniach prowadzonych na terenie Warszawy i w kilku miejscowościach województwa podlaskiego oraz mazowieckiego, w których ujęto w sumie 403 osoby[93] i 103 z nich wyraziły zgodę na udzielenie odpowiedzi na pełną ankietę: 97 z nich kobiety, 6 mężczyźni; 76% kobiet było pannami z czego 100% zamierzało zawrzeć związek małżeński, 14% było mężatkami i 10% rozwódkami (znaczący odsetek z nich miał więc rodziny i dzieci); 80% osób uważało się za osoby religijne; średnia wieku wynosiła 20 lat (najniższym stwierdzonym wiekiem w tych badaniach był wiek 15 lat, przy czym osoba ta twierdziła, że prostytuuje się już prawie od roku, stwierdzono też kilkadziesiąt przypadków osób w wieku 16-17 lat); 10 osób miało wykształcenie podstawowe, 23 zasadnicze, 34 średnie, 29 wyższe, 7 nie wskazało odpowiedzi (49% uczących się respondentek wskazywało, że ma dobre postępy w nauce, 31% że słabe, a niespełna 17% że porzuciło naukę); 9 deklarowało sytuację rodziny jako bardzo dobrą, 11 dobrą, 34 przecietną, 28 trudną a 21 bardzo trudną (swoją sytuację materialną przed podjęciem prostytucji 9% kobiet oceniło jako bardzo dobrą, 17% dobrą, 24% przeciętną, a 53% jaką złą).

Spośród uczestniczek badań 67% wskazała, że prostytucja była zasadniczym źródłem utrzymania, a 12% stwierdziło, że dochody uzyskiwane z innego niż prostytucyjne źródło zarobkowania byłyby wystarczające dla przeciętnego życia. Liczną grupę prostytuujących się kobiet stanowiły studentki, które zarobione pieniądze przeznaczały na finansowanie nauki lub utrzymanie się w stolicy. Cztery respondentki-studentki deklarowały, że wspomagają finansowo rodziców. W kilkunastu przypadkach studentki lub młode pracownice deklarowały, że posiadają jednego głównego klienta (zwykle dobrze sytuowanego mężczyznę w wieku 40-55 lat).

W badanej grupie występowało duże zróżnicowanie okresu prostytuowania się: 20% powyżej 3 lat, 43% od roku do 3 lat, do roku 17%; z tego 9% okazjonalnie. Wśród badanych osoby prostytuowały się najczęściej (50%) raz w tygodniu lub kilka razy w tygodniu, zwykle w weekendy; 12% osób codziennie, 14% kilka razy w miesiącu, 7% raz w miesiącu. Planowany okres dalszego uprawiania prostytucji wynosił głównie od 1 do 3 lat (36%) oraz do roku (27%).

80% prostytutek pracujących w agencjach towarzyskich otrzymało od ich właścicieli skierowanie na badania (lub oczekiwano od nich takiego zaświadczenia) w celu wyeliminowania nosicielstwa HIV i chorób wenerycznych (miały one również zapewnione okresowe kontrole u lekarzy świadczących usługi na rzecz agencji – co świadczy o wysokim stopniu zorganizowania rynku prostytucji pod kątem bezpieczeństwa zarówno właściceli agencji, prostytutek i klientów). Badane osoby powszechnie odrzucały argument zagrożenia wirusem HIV wskazując na wystarczające zabezpieczenie w postaci prezerwatyw i dbania o higienię. Tym niemniej choroby były jednak wymieniane jako jedno z zagrożeń obok obaw związanych ze stygmatyzacją społeczną (wykluczanie społeczne, naznaczenie w „środowisku”, ujawnienie sytuacji wśród rodziny lub bliskich obecnych lub przyszłych – tylko 7% respondentek stwierdziło, ze ktoś z członków rodziny wie lub domyśla się, że parają się prostytucją) i ewentualną agresją ze strony klientów. Młodociane prostytutki, uważały też powszechnie, że mogą sobie poradzić z ewentualnym problemem przymuszania do prostytucji i w każdej chwili zerwać ze swym procederem.

Prostytucją para się prawdopodobnie coraz więcej osób nieletnich (poniżej 18 roku życia). W badaniach, choć dość niemiarodajnych, polegającym na wykonaniu 100 telefonów do stołecznych i podwarszawskich agencji z pytaniem Czy znajdziemy u was dziewczyny w wieku 16-18 lat? uzyskano twierdzące odpowiedzi: w 2003 roku 42 razy, w 2004 roku 64 razy a w 2005 roku 79 razy[94].

Jak wynika z badań prowadzonych wśród osób prostytuujących się w Polsce z usług seksualnych korzystają osoby wywodzące się z wszelkich grup społecznych (w tym turyści zagraniczni)[87]. Korzystanie z płatnych usług seksualnych, w badaniach Zbigniewa Izdebskiego przeprowadzonych na grupie Polaków w 2005 roku[95] zadeklarowało w sumie 12% badanych mężczyzn i niespełna 1% kobiet (najwięcej badanych, którzy korzystali z usług seksualnych mieszkało w województwie pomorskim i łódzkim: 17% oraz w mazowieckim: 16%, najmniej w województwie podkarpackim: 4,8%). Największy odsetek mężczyzn, którzy w jakichkolwiek okolicznościach korzystali z płatnych usług seksualnych odnotowano wśród 25-29 latków, z wyższym wykształceniem (14%), mieszkających w dużych miastach, tj. powyżej 500 tys. mieszkańców (15%) i niewierzących (25%). Niemal 70% klientów nie widzi niczego złego w uprawianiu seksu pozamałżeńskiego, ale tylko 12% zaakceptowałoby, aby takie same stanowisko przyjęły ich małżonki, większość nadal zamierza korzystać z tego typu usług. Ponad 70% z nich uważa się za dobrych mężów i ojców[96].

Formy prostytucji w Polsce

W Polsce usługi seksualne świadczone są przede wszystkim w tzw. agencjach towarzyskich. Najczęściej są to eleganckie kluby o wysokim standardzie – poza towarzystwem kobiet i licznymi pokojami gościnnymi oferują pełen pakiet rozrywek: nagłośnienie muzyczne, bar z napojami alkoholowymi, a czasami także wstęp na saunę, jacuzzi a nawet basen. Agencje często współpracują z taksówkarzami w celu werbowania klientów. Policja ignoruje działalność takich lokali chociażby dlatego, że oficjalnym przedmiotem ich działalności jest jedynie świadczenie usług towarzyskich a właścicielom i osobom prowadzącym agencje towarzyskie nie sposób dowieść zarzutu „czerpania korzyści z prostytucji”. Oficjalnie to, co klient czy klientka oraz pracownica czy pracownik agencji robią za zamkniętymi drzwiami w pokojach lokalu jest już prywatną sprawą dwojga dorosłych ludzi i nie mają na to wpływu inne osoby. Zdarza się jednak, że policja kontroluje legalność pobytu osób, które do pracy w agencjach przyjechały z zagranicy.

Rynek seksualnych usług agencyjnych jest jednak dość rozwarstwiony. Profesjonalne lokale o najwyższym standardzie oferują usługi towarzyskie na wysokim poziomie organizacyjnym, często w formie swoistych imprez kulturalno-rozrywkowych, gdzie seks jest w zasadzie pewnym „dopełnieniem” programu. Można tu też wyróżnić dość eksluzywną grupę prostytutek świadczących usługi określonej grupie (typowi) klientów, również przy okazji imprez biznesowych i szkoleniowych. Lokale o niższym standardzie bywają opanowane przez grupy zorganizowane, oferują niższe zarobki, panuje w nich wysoka czestotliwość dopływu nowych kandydatek, nasilenie usług w okresie weekendowym, oferują jednak w miarę stałe badania lekarskie dla osób prostytuujących się i dążą do polepszenia warunków kulturalno-estetycznych.

Odrębną grupę stanowią tzw. mieszkaniówki – jest to działalność prowadzona raczej przez indywidualne osoby w mieszkaniach prywatnych lub wynajmowanych (w pojedynkę lub wspólnie, czasami jedynie w tym celu) dlatego ich standard znacznie odbiega od wcześniej wspomnianych klubów.

Agencje (lub niezależne osoby) werbują też klientów poprzez ogłoszenia towarzyskie zamieszczane w prasie lokalnej, Internecie lub odpowiednie rozprowadzanie ulotek z ofertą (np. zakładanie ich za wycieraczki szyb samochodów).

W polskich miastach nie spotyka się w zasadzie prostytucji ulicznej. Dziewczyny werbujące klientów można natomiast spotkać poza miastami przy głównych trasach tranzytowych lub wylotowych z miast. Z uwagi na to, że ich klientami często bywają kierowcy ciężarówek (tzw. tirów) dlatego potocznie nazywa się je tirówkami. Ta forma prostytucji stanowi drugi z biegunów rynku (na pierwszym biegunie znajdują się, wyżej wymienione, wysoce ekskluzywne lokale). Jest to rynek, który można by określić jako „wulgarny”, cechują go niskie zarobki prostytutek, wysoki stopień opanowania przez grupy zorganizowane (często przestępcze), rzadsze badania lekarskie, częste kontakty bez zabezpieczeń i zachowania seksualne niebezpieczne dla zdrowia, niski poziom kultury seksualnej[97]; prostytucja miewa miejsce w samochodach, lasach, a także klatkach schodowych, parkach, dworcach kolejowych itp.

W Polsce prawie nie istnieją agencje pośrednictwa, które na przykład przypominały by ich amerykańskie odpowiedniki (escorts). Nieliczne straciły klientele na rzecz szeregu powstałych portali internetowych, które pozwalają za niedużą opłatą na zamieszczanie ogłoszeń towarzyskich i w ten sposób pośredniczą pomiędzy osobami świadczącymi usługi a klientami. Tym niemniej agencje i osoby prostytuujące sie często oferują też usługi wyjazdowo u klienta.

Jako formę prostytucji można też traktować tzw. sponsoring, który polega na wiązaniu się w dłuższy, nieformalny związek z jedną osobą, często z pewnym zaangażowaniem emocjonalnym, w których jedna ze stron oferuje seks przede wszystkim w zamian za otrzymywane korzyści finansowe lub materialne[98][99].

Legalność prostytucji w Polsce

W 1952 roku Polska ratyfikowała Konwencję w sprawie Zwalczania Handlu Ludźmi i Eksploatacji Prostytucji ONZ, która obliguje państwa strony m.in. do podjęcia działań w celu zwalczenia czerpania zysków z prostytucji innych osób. Prostytucja nie została w Polsce zalegalizowana jako forma działalności świadczonej na rzecz innych osób. Nie może być więc przedmiotem umowy w stosunku pracy czy umowy cywilnoprawnej[100]. Dodatkowo Naczelny Sąd Administracyjny wyraził zdanie o sprzeczności tego procederu z zasadami współżycia społecznego oraz moralnością[101].

Dotyczy to zarówno prostytucji heteroseksualnej jak i homoseksualnej (karalność prostytucji homoseksualnej zniesiono w polskim kodeksie karnym dopiero w 1969 roku). Ustawodawca przyjął założenie, że seksualność nie może być przedmiotem umowy cywilnoprawnej. Z tego powodu w Polsce używa się określenia agencja towarzyska, tzn. oferująca (płatne) usługi towarzyskie – za czynności seksualne nie można bowiem legalnie żądać zapłaty.

Choć sama prostytucja nie jest zabroniona przez polskie prawo, to z jej zjawiskiem związane są czyny zabronione. W kodeksie karnym z 1969 roku wymieniono trzy rodzaje przestępstw związanych z prostytucją stręczycielstwo, sutenerstwo i kuplerstwo.

Według badań policji zatrważający jest fakt handlu ludźmi i niewolnictwa, szczególnie młodymi kobietami ze Wschodu (również z Polski)[102], które przymuszane są do pracy w agencjach towarzyskichpotrzebne źródło. Takie praktyki łamią konstytucyjne prawo wolności osobistej i grożą za to surowe kary pozbawienia wolności.

Akty prawne odnoszące się do prostytucji w Polsce

Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553).

Rozdział XXV – Przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności

Art. 203.
Kto, przemocą, groźbą bezprawną, podstępem lub wykorzystując stosunek zależności lub krytyczne położenie, doprowadza inną osobę do uprawiania prostytucji, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Art. 204.
§ 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, nakłania inną osobę do uprawiania prostytucji lub jej to ułatwia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Karze określonej w § 1 podlega, kto czerpie korzyści majątkowe z uprawiania prostytucji przez inną osobę.
§ 3. Jeżeli osoba określona w § 1 lub 2 jest małoletnim, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 4. Karze określonej w § 3 podlega, kto zwabia lub uprowadza inną osobę w celu uprawiania prostytucji za granicą.

Ponadto należy zwrocić uwagę, że prostytutki podlegają takiej samej ochronie prawnej jak inne osoby, czyli kontakt seksualny z taką osobą wbrew jej woli jest takim samym przestępstwem jak zgwałcenie osoby nie świadczącej usług seksualnych. Zgwałceniem natomiast nie jest sytuacja, jeśli do samego kontaktu dojdzie przy zgodzie prostytutki, a następnie klient nie zapłaci lub zapłaci mniej niż zadeklarował (lucrum cessans). W zależności od zamiaru sprawcy taką sytuacje można rozpatrywać w kategorii oszustwa (prawo karne) lub nie wywiązania się z umowy (prawo cywilne).

Przypisy

  1. Kazimierz Imieliński: Seksuologia. Mitologia historia kultura. Warszawa: PWN, 1989, s. 493. 
  2. Robert Fossier: Ludzie średniowiecza. Kraków: Wydawnictwo WAM, 2009, s. 96. Cytat: prostytucja (…) tym razem mamy solidny bagaż dokumentów: procesów, śledztw, opowiadań, obrazków. (…) Naiwni bądź ignoranccy moraliści wszystkich czasów podążają za nierozsądną, utopijną ideą pragnącą wyeliminować prostytucję, Kościół średniowieczny natomiast nie poszedł tą drogą, lecz zrobił jedyne możliwe ustępstwo przed tyranią seksu: nie przestając potępiać, zaczął ją ściśle nadzorować. W porozumieniu z urzędnikami miejskimi zgodził się wziąć w opiekę kobiety „lekkich obyczajów”, mieszkające w specjalnych domach, które często do niego należały, i będzie starał się je umieszczać je w jakichś religijnych wspólnotach lub na posłudze u księdza, gdy po przekroczeniu pewnego wieku nie będą już mogły „wykonywać zawodu”. W zasadzie dochód z prostytucji idzie do urzędników miejskich (…) kościół nie odmówi datków „klientów”, odkupujących częściowo swój grzech. (…) W miastach te przybytki płatnej miłości, świątynie uciech, „małe burdele” często znajdują się w pobliżu kościoła. 
  3. Manowce Seksu. Prostytucja. Łódź: Wydawnictwo Res Polona, 1990, s. 74-75. Cytat: W całym średniowieczu rozwijały się różne formy prostytucji, natomiast legislacja państwowo-kościelna miała na celu jedynie strzeżenie monopolu w zakresie jej reglamentacji. Nic więc dziwnego, że o arcybiskupie z Meinz mówiono, że w swym domu ma tyle samo prostytutek, co książek w bibliotece. Natomiast o papieżu Juliuszu II mowiono, że założył w Rzymie lunapar, którego pensjonariuszki w dzień odprawiają modły, a wieczorem przyjmują „dobrych chrześcijan”. 
  4. Marek Karpiński: Najstarszy zawód świata. Historia prostytucji.. Londyn: Wydawnictwo Lemur, 1997, s. 46. Cytat: Profesja ta pleniła się nie tylko na ulicach, ale i w samym Watykanie. (Nawet świątynie nie były wolne od panienek. Akta katedry Notre Dame w Paryżu notują liczne aresztowania filles de vie w murach przybytku. Średniowieczne kościoły pełne były tłumu i gwaru ludzkiego. Nic więc dziwnego, że nie tylko handlowe interesy tam załatwiano). Papieże byli więc właścicielami i beneficjentami zakładów usługowych. Niekiedy w wielce zbożnych celach. Papież Klemens II wydał rozporządzenie, że połowa dochodów z trudu ladacznic ma iść na utrzymanie zakonów (zamysł był zbożny, ale pieniądze okazały się nieściągalne.) Bardziej efektywny okazał się system podatkowy nałożony w 1471 roku przez Sykstusa IV, a przychody z tego procederu w jakiejś mierze sfinansowały budowę bazyliki Piotrowej w Rzymie. Zakład przy Cock’s Lane (kusiowa dróżka) zaś stanowił własność katedry Świętego Pawła w Londynie. 
  5. Karlheinz Deschner: Krzyż pański z Kościołem. Seksualizm w historii chrześcijaństwa. Gdynia: Wydawnictwo Uraeus, 1994, s. 413-114. Cytat: Jednakże już wkrótce kler zaczął ciągnąć z prostytucji korzyści ekonomiczne. (…) był z tym rzemiosłem ściśle powiązany administracyjnie i finansowo (…) papieski Awinion miał swój zamtuz. W Rzymie tacy następcy Chrystusa, jak Sykstus IV (…) albo Juliusz II, stawiali burdele; Sykstus (…) ściągał od swych panienek podatek w wysokości dwudziestu tysięcy dukatów rocznie (…) Kler powoływał się przy tym na słowa wypowiedziane przez Jezusa do faryzeuszów: „Celnicy i nierządnice prędzej niźli wy wejdą do królestwa niebieskiego”. 
  6. Nickie Roberts: Dziwki w historii. Prostytucja w społeczeństwie zachodnim. Warszawa: Oficyna wydawnicza Volumen, Wydawnictwo Alfa, 1997, s. 137-140. Cytat: Niezależnie od własnego kompletnego zdeprawowania, Kościół średniowieczny miał doskonały – i bardziej pragmatyczny – powód, by pragnąć dalszej działalności przemysłu erotycznego: po prostu przynosił on wielkie zyski (…) kościelni władcy średniowiecznych społeczności stali się właścicielami rozległych terenów i wielkich posiadłości w miastach i miasteczkach. Będąc nimi automatycznie wchodzili w bezpośrednie związki z przemysłem erotycznym, gdyż pobierali bardzo wyśrubowane czynsze od domów publicznych, które posiadali. (…) Według niektórych historyków istniały domy publiczne, których pensjonariuszki występowały w dwu rolach – zakonnic i prostytutek (…) Podczas jednak gdy tak wyraźny związek Kościoła i prostytucji należał raczej do rzadkości, fakt posiadania burdeli przez Kościół był rozpowszechniony. Wiele biskupstw, opactw i klasztorów – a nawet samo papiestwo – zaliczało do swych majątków domy publiczne. „Urzędnicy” papiescy pilnie pobierali opłaty od burdeli Jego Świętobliwości. Niektórym papieżom jednak nawet to nie wystarczyło: Klemens II wydał prawo nakazujące wszystkim prostytutkom w jego posiadłościach zapisywać w testamencie połowy majątku klasztorom, w których umierały (…) Bardziej skuteczny był system licencjonowania i bezpośredniego opodatkowania prostytutek wprowadzony w roku 1471 przez (…) papieża Sykstusa IV; uzyskane dzięki niemu dochody pomogły sfinansować budowę bazyliki św. Piotra w Rzymie. (…) biskup, Jan ze Strasburga (…) posunął się do sfinansowania budowy wspaniałego nowego burdelu w tym mieście. (…) Udział średniowiecznego Kościoła angielskiego w przemyśle erotycznym jest dobrze udokumentowany (…) klasztor Najświętszej Marii Panny, oddał swoje pomieszczenia (…) na użytek miejscowych prostytutek (...) a w roku 1337 zakonnice ze Stratfordu nabyły lunapar (…) na londyńskim Southwark. Dziekan i kapituła katedry Św. Pawła posiadali domy publiczne na uliczce o jakże adekwatnej nazwie Cock’s Lane, zaułek Kutasi. W 1321 r. papież wysłał do Londynu kardynała Wilhelma de Testa i kupił w centrum miasta dom publiczny pod nazwą (oczywiście łacińską) „Klub Towarzyski”, traktując to jako lokatę kościelnego kapitału. (…) Tamtejsze burdele były tak popularne, że z ich zysków finansowano realizację planów budowlanych Kościoła przez cale wieki średnie (…) król Henryk II zagwarantował urzędowi biskupa prawo do czerpania dochodów z burdeli w Southwark przez następne czterysta lat. W rezultacie wiele londyńskich kościołów zbudowano za pieniądze zarobione przez kurwy. 
  7. Jolanta Sikorska-Kulesza: Zło tolerowane. Warszawa: Wydawnictwo Mada, 2004, s. 78-79. Cytat: Racjonalna organizacja wszelkich dziedzin życia społecznego za pomocą licznych nakazów i ograniczeń wypływała z oświeceniowej filozofii rządzenia, w myśl której państwo m.in. za pomocą policji przyjmowało na siebie bardzo rozlegle zadania i wkraczało – przynajmniej myślą i poczuciem odpowiedzialności – bardzo daleko w prywatną sferę życia obywatela. W tym sensie można powiedzieć, ze korzenie reglamentacji prostytucji w XIX w. tkwiły w racjonalizmie Oświecenia. 
  8. Michel Foucault: Nadzorować i karać. Warszawa: Wydawnictwo Fundacji Aletheia, 1993, 1998, 2009. 
  9. Jolanta Sikorska-Kulesza: Zło tolerowane. Warszawa: Wydawnictwo Mada, 2004, s. 323. Cytat: Naukową teorię o patologicznych źródłach prostytucji, o wrodzonej skłonności części kobiet do rozpusty, stworzył włoski psychiatra i antropolog Cesare Lombroso (...) W myśl tej teorii, „naukowo podbudowanej wynikami masowych pomiarów antropologicznych, prostytutka rodziła się z dyspozycjami charakterologicznymi („urodzona prostytutka”) do tego zajęcia. Stąd miał wynikać u prostytutek wzmożony popęd płciowy, lenistwo, próżność oraz cechy dewiacyjne. Biologiczne uwarunkowania tłumaczyły trudne do pojęcia, zwłaszcza dla kobiet, oddawanie się prostytucji przez osoby, których warunki materialne do tego nie zmuszały. 
  10. Nickie Roberts: Dz iwki w historii. Prostytucja w społeczeństwie zachodnim. Warszawa: Oficyna Wydawnicza Volumen (koedycja z wyd. Alfa), 1997, s. 345-346. Cytat: Podłączając elektrody do języka, nosa, piersi, brzucha, łona prostytutek stwierdzali „naukowo”, że są one bardziej odporne na ból niż inne kobiety (na których tego rodzaju „eksperymentów” skądinąd nie przeprowadzono), że mają cechy męskie (szczególnie w dziedzinie popędu seksualnego), słowem, że są "prymitywnymi mężczyznami". Cesare Lombroso „odkrył”, że prostytutka jest „reliktem wcześniejszej fazy ewolucji człowieka” – niedorozwiniętą umysłowo, zdeformowaną fizycznie "istotą podludzką”. 
  11. Kazimierz Imieliński: Manowce seksu. Prostytucja.. Łódź: Wydawnictwo Res Polona, 1990, s. 119-120. Cytat: W końcu XIX wieku sławny turyński psychiatra i antropolog zajmujący się kryminologią, Cesare Lombroso, ogłosił swą antropologiczną teorię prostytucji, która wzbudziła wielkie zainteresowanie. Głosił on istnienie „urodzonej prostytutki” …Według tej teorii dziewczyna rodzi się już z wszelkimi dyspozycjami charakterologicznymi prostytutki, przy czym dyspozycje te znajdują wyraz w budowie cielesnej, w postaci stwierdzalnych cech zwyrodnieniowych (degeneracji). „Urodzona prostytutka” (…) cechuje się przede wszystkim całkowitym brakiem uczuć typowych dla swojego środowiska, jest moralnie zobojętniała; jest ona szczególnym przypadkiem skupienia wrodzonych skłonności do czynienia wszelkiego zła, co przejawia się w tym, że już od dzieciństwa odczuwa radość zrobienia tego co jest złe, zabronione i szkodzi innym ludziom. (…) Wraz z etycznymi defektami idzie w parze łakomstwo, pęd do strojenia się, próżność pijaństwo, niechęć do pracy, zakłamanie i skłonność do przestępstw. Moralnemu zwyrodnieniu towarzyszą cielesne cechy degradacji, takie jak anomalie zębów, rozdwojenie kciuka, nienormalności owłosienia, asymetria twarzy itp. (…) Lombroso przyznawał, że typ „urodzonej dziwki” występuje także wśród arystokracji oraz u kobiet nie uprawiających prostytucji. 
  12. Cesare Lombroso, G. Ferro: Kobieta jako zbrodniarka i prostytutka. Warszawa: 1895. 
  13. Kazimierz Imieliński: Manowce seksu. Prostytucja. Łódź: Wydawnictwo Res Polonia, 1990, s. 120-121. Cytat: Jeszcze w połowie XX wieku twierdzono, że prostytucja jest formą patologii społecznej. Równocześnie jednak przyznawano, że uprawiają ją przede wszystkim osobniki psychopatyczne i chore psychicznie. Cechami osobowości, które miały jej sprzyjać były: zmysłowość i niezdolność panowania nad sobą oraz skłonności histeroidalne z tendencją do szukania przygód. (…) Stwierdzano, że wśród prostytutek znajduje się dużo chorych psychicznie (…) We wszystkich tych schorzeniach występują zaburzenia reakcji uczuciowych i obniżony krytycyzm. (…) Zgodnie z powyższymi poglądami prostytutki w dużej części byłyby osobami chorymi psychicznie. 
  14. Jolanta Sikorska-Kulesza: Zło tolerowane. Warszawa: Wydawnictwo Mada, 2004, s. 319-320. Cytat: Ambitnym celem abolicjonistów było zlikwidowanie prostytucji. Ukazywali ja jako zło o wszechogarniającym zasięgu, które bezpośrednio dotyka nie tylko setek tysięcy – jak wierzono – prostytutek na całym świecie, ale także ich klientów, a za ich pośrednictwem miliony niewinnych kobiet i dzieci. Posługiwali się najczęściej metaforami z języka medycyny, co było cechą języka ówczesnego dyskursu społecznego wynikającą z rozwoju nauk medycznych oraz wpływu teorii ewolucji na postrzeganie i rozumienie rzeczywistości społecznej. Pisano więc o krwawiącej, cuchnącej, „otwartej i gnijącej ranie na ciele całego społeczeństwa”, porównywano prostytucję do wrzodu (jednego z najokropniejszych, jaki toczy organizm społeczny), trądu, od którego "trędowacieje organizm współczesnych narodów kulturalnych", nazywano społeczną gangreną, pisano o „piekle zwyrodnienia ludzkiego”. Prostytucja, obok chorób wenerycznych i alkoholizmu, należała do tych śmiercionośnych trucizn ówczesnej ludzkości, o których w związku z problemem rzekomej degeneracji ran pisano od lat 60. XIX w., trucizn grożących gatunkowi ludzkiemu zwyrodnieniem i samozniszczeniem. Istotne dla dyskursu o prostytucji było odczucie skali zagrożenia: „Blisko 100 tys. kobiet, zepchniętych w otchłań nierządu – to nie wrzód, nie rana, to ogólna choroba <organizmu społecznego>, której badanie i leczenie wymaga ujęcia głębokiego, traktowania poważnego, środków rozległych, działalności świadomie zorganizowanej, absorbującej siły liczne, energię potężną” – pisał Stanisław Koszutski. 
  15. Lech Ostasz: Elementy kulturoznawstwa. Olsztyn: Wydawnictwo Olsztyńskiej Szkoły Wyższej, 2000, s. 303. Cytat: Prawdą jest, że feministki w XIX i XX wieku zwykle źle zachowywały się wobec prostytutek, tj. zamiast je bronić, gdy były, i są, jako kobiety pomiatane przez psychopatów, przez sądownictwo, przez religijnych moralistów, one powtarzały za patriarchalistami, że prostytucja jest złem (…) lub tworzyły utopijne uwagi (…) jak będzie gdy kiedyś prostytucja zniknie. Tym samym ruch feministyczny ma obciążone sumienie cierpieniem, a nawet śmiercią wielu kobiet, za którymi się nie ujął, a mógł. 
  16. Robert Fossier: Ludzie średniowiecza. Kraków: Wydawnictwo WAM, 2009, s. 96. Cytat: Dziewczyny z ulicy w większości przybyły ze wsi, a to było jedyne zajęcie jakie znalazły w mieście. Ale stwierdzono również, na przykład w Burgundii w XV wieku, duży procent kobiet z wyższych sfer społecznych wykorzystujących okazjonalnie w tych domach swe talenty (…). 
  17. Kazimierz Imieliński: Manowce seksu. Prostytucja. Łódź: Wydawnictwo Res Polona, 1990, s. 138. Cytat: (…) można podać fakt, że jeden z sędziów w Rzymie otrzymał w roku 1988 listę z 200 nazwiskami dam, które jako call-girls „obsługiwały” wysoko postawione osobistości. Na liście tej znajdowały się arystokratki, a nawet zakonnice (dane to pochodzą z notatki zamieszczonej w lutym 1988 roku w Kurierze Wiedeńskim). 
  18. Isabel Pisano: Dziwka. Warszawa: Wydawnictwo Bellona, 2005. Cytat: Przedstawiona w książce "arystokratka" Carlotta w prostytucji szuka leku na nudę. "Siłaczka" Carmen samotnie wychowuje gromadkę dzieci. Włoch Franco jest zadowolony z faktu, że może robić to, co lubi - "kocha się i zarabia na tym kasę". Veronika trafiła do haremu w Brunei szukając zaginionej przyjaciółki. Urodzona na Sycylii Graziella jest obecnie wziętym fotografikiem w Nowym Yorku. Bośniaczka Yakova od 13 roku życia sprzedaje się za papierosa - jedyny "środek uspokajający" jaki zna na pokonanie lęku towarzyszącego bombardowaniom. 
  19. Jeannette Angell: Call-Girl. Warszawa: Wydawnictwo Jeden Świat, 2004. Cytat: Jeannette Angell - autorka autobiografii (…) w wieku 21 lat przeniosła się do Stanów Zjednoczonych, gdzie skończyła m.in. teologię w Yale i studia doktoranckie z antropologii społecznej na Uniwersytecie w Bostonie. Prowadziła wykłady z socjologii, historii religii i antropologii na kilku uczelniach bostońskich, włączając w to Harvard, sławną MIT (Massachusets Institute of Technology) i londyńską Szkołę Ekonomiczną. Kiedy miała 34 lata, jej partner Peter odszedł od niej „wyczyściwszy” ich konto bankowe. Została niemal bez środków do życia. Nie miała stałego etatu na uczelni, dochody z prowadzenia wykładów nie wystarczały na opłacenie mieszkania i bieżących rachunków. Szukając rozpaczliwie sposobu wyjścia z kryzysu sięgnęła po bostońską gazetę, w której ogłaszają się agencje towarzyskie. Tak rozpoczęły się trzy lata jej podwójnego życia: w dzień prowadziła wykłady dla studentów (zarabiając mniej niż 2 tys. dolarów za cały semestr) a wieczorami pracowała jako call-girl (otrzymując 200 dolarów za godzinę). W swojej autobiografii Jeannette opisuje spotkania z klientami agencji, dowcipnie kreśli portrety psychologiczne poznanych mężczyzn, przełamuje tabu w sposobie pokazywania zjawiska prostytucji. Książka jest fascynującym zapisem trzech lat jej podwójnego życia. Pokazuje zjawisko prostytucji w dwóch wymiarach – od strony kobiety świadczącej usługi seksualne, ale także od strony socjologa, który analizuje przyczyny istnienia samego zjawiska, obnaża funkcjonujące w społeczeństwie stereotypy, kreśli ciekawe profile psychologiczne klientów agencji towarzyskich i dziewczyn na telefon. 
  20. Sarah Bluffer Hrdy: Kobieta, której nigdy nie było, Rozdział 7: Biologiczne korzenie żeńskiej seksualności.. Warszawa: PWN, 2005, s. 199-202, 211, 217-227. Cytat: (…) jak w takim razie wyjaśnić seksualne pożądanie u kobiet, które skłonne są do seksu praktycznie każdego dnia miesiąca o dowolnej porze roku? Desmond Morris (…) przedstawił przekonujący wizerunek tego „najbardziej seksualnego wśród żyjących prymatów” (…) Teorię, że seksualność kobiet powstała wyłącznie dla wzmocnienia trwałości pary i zwiększenia w ten sposób inwestycji ojcowskich, podważają nie tylko badania nad marmozetami , ale i liczne obserwacje zachowań seksualnych u naczelnych. (…) Gotowość samic do angażowania się w aktywność seksualną, gdy nie ma szans na zapłodnienie, a także do „zadawania się” z wieloma parterami (…) to zjawiska, które domagają się wyjaśnienia (…) nie wystarcza to do wytłumaczenia oczywistej skłonności samic wielu innych gatunków naczelnych do kopulacji nierokujących szans na zapłodnienie (…) „rekreacyjna” (…) seksualność samic nie jest wyłączną domeną człowieka; zarówno w normalnych, jak i wyjątkowych sytuacjach można ją zaobserwować u różnych gatunków naczelnych. (…) jest całkiem możliwe, że całe to seksualne rozpasanie to konsekwencja hormonalnego przypadku (…) Ale czy można naprawdę sobie wyobrazić, by takie napady manii seksualnej (…) pojawiały się przypadkowo u tak różnych gatunków (…) Sukces samicy – w zapewnieniu sobie pomocy (…) lub powstrzymaniu od wyrządzenia krzywdy dzieciom – może zależeć od utrzymywania przez nią częstych kontaktów seksualnych. (…) Skłonność samic do angażowania się w seks „rekreacyjny” (lub pozareprodukcyjny) nie jest z pewnością wyłącznie specjalnością Homo sapiens. 
  21. Sarah Bluffer Hrdy: Kobieta, której nigdy nie było. Warszawa: CIS, 2005, s. 43-44. Cytat: W ponad osiemdziesięciu procentach ludzkich społeczeństw kontrolę nad dorastającymi dziewczętami i kobietami sprawują (w większym lub mniejszym stopniu) ojcowie lub bracia. Tego typu podporządkowanie nie występuje u innych naczelnych. 
  22. Robert Fossier: Ludzie średniowiecza. Kraków: Wydawnictwo WAM, 2009, s. 87-88. Cytat: Nie wiemy, co kobiety myślały o mężczyznach, ponieważ pozostawały nieme (…) Nie mamy jednak trudności z wywnioskowaniem tego (…) kobiety myślały i działały dokładnie na odwrót. Ich przeciwwagę widać bardzo wyraźnie (…) na łonie rodziny, w łożu, w "kobiecych parlamentach", tzn. przy źródle, w pralni, młynie, na cmentarzu gdzie mężczyźni wolą się nie zbliżać, a także w typowych dla kobiet kultach i pielgrzymkach. Czciły Marię Magdalenę, nawróconą jawnogrzesznicę, antytezę Maryi, kult trochę zalatujący siarką. Mężczyźni pokładali nadzieję w Maryi – Matce, Żonie, Dziewicy, poświęconej lub nie. Kobieta patronkę pocieszycielkę znalazła w Marii Magdalenie. 
  23. Kazimierz Imieliński: Manowce seksu. Prostytucja. Łódź: Wydawnictwo Res Polona, 1990, s. 68. Cytat: Przykładem znaczenia przebaczenia w chrześcijaństwie jest legenda o Marii-Magdalenie, heterze z Galilei, nawróconej grzesznicy. Jej historia oraz stosunek do niej Jezusa jest oznaką nowego systemu wartości, w którym – między innymi – upadła kobieta może uzyskać w niebie korzystniejszą pozycję niż bogaty mężczyzna. Chrystus powiedział Magdalenie: "będzie ci przebaczone, albowiem wiele ukochałaś". Magdalena – była prostytutka – jest potem pierwszym świadkiem zmartwychwstania Chrystusa. 
  24. Michael P. Ghiglieri: Ciemna strona człowieka. W poszukiwaniu źródeł męskiej agresji. Warszawa: Wydawnictwo CiS, Wydawnictwo WAB, 2001, s. 75. Cytat: Lata badań ujawniły, że mężczyźni w swojej strategii zdobywania partnerek koncentrują się na trzech priorytetach: po pierwsze, zostać jedynym partnerem jednej lub więcej kobiet; po drugie ustrzec te kobiety przed innymi mężczyznami; i po trzecie, próbować zdobyć jeszcze więcej kobiet. Nic dziwnego więc, że dwa z Dziesięciorga Przykazań Księgi Wyjścia zabraniają mężczyznom kraść kopulacje u kobiet, które do nich „nie należą”: „Nie będziesz cudzołożył” i „Nie będziesz pożądał żony bliźniego swego” (napisali to, rzecz jasna, hebrajscy mężczyźni, a nie kobiety). 
  25. Robert Wright: Moralne zwierzę. Dlaczego jesteśmy tacy, a nie inni: Psychologia ewolucyjna a życie codzienne. Warszawa: Prószyński i S-ka, 2003, s. 137-138. Cytat: Zatrzymajmy się przy podwójnej moralności w kwestiach seksu. Wyjaśnienie jakie nasuwa teoria Darwina, brzmi tak, że mężczyźni zostali zaprojektowani, by z jednej strony prowadzić bujne życie seksualne, z drugiej zaś by degradować moralnie kobiety folgujące sobie pod tym względem („ladacznice”) – nawet gdy ci sami mężczyźni zachęcają te kobiety do swobody seksualnej. To jak ten podwójny standard funkcjonuje w naszym życiu, oddaje stopień, w jakim mężczyźni kształtują kodeks moralny. Ta typowo męska ocena znajduje naturalne wsparcie w innych środowiskach (…). 
  26. Jacques Rossiaud: Prostytucja w Średniowieczu. Warszawa: Oficyna Wydawnicza Volumen, 1997, s. 72-73. Cytat: …duchowni stanowili w Dijon 20% klientów prywatnych łaźni i "bordeages". Byli to (…) klerykowie, duchowni świeccy i zakonni, mnisi ze zgromadzeń istniejących od bardzo dawna i braciszkowie z zakonów żebrzących, zakonnicy, księża oraz kościelni dygnitarze; niektórzy z nich należeli nawet do nocnych band, inni zaś wdawali się w bijatyki w domach publicznych. 
  27. Karlheinz Deschner: Krzyż pański z Kościołem. Seksualizm w historii chrześcijaństwa. Gdynia: Wydawnictwo Uraeus, 1994, s. 411. Cytat: Podczas (…) soborów kościelnych również nie brakowało wędrownych „panienek” (…) Przybywający na te imprezy urzędnicy mogli przedstawić koszty wizyt w burdelach jako wydatki służbowe. Księgowość uwzględniającą tego rodzaju wydatki prowadzili nawet surowi rycerze zakonni, pełniący swą służbę jedynie na cześć „Niebiańskiej Panny Maryi” i składający śluby, których pierwsze zdanie brzmiało: „Przyrzekam i ślubuję czystość ciała…”. 
  28. Nickie Roberts: Dziwki w historii. Prostytucja w społeczeństwie zachodnim. Warszawa: Oficyna Wydawnicza Volumen, Wydawnictwo Alfa, 1997, s. 132-136. Cytat: Co się tyczy Kościoła hipokryzja i korupcja nie miały granic. Przez cały ten okres słudzy Boży, nawet gdy wyrzucali z siebie nie kończące się strumienie propagandy skierowanej przeciwko przyjemności, nie byli w stanie zapanować nie tylko nad przyzwyczajeniami seksualnymi swoich owieczek, ale i własnymi. (…) Prostytutki niemal siłą wciągają przechodzących kleryków do burdeli, otwarcie czynią to na ulicy jeśli klerycy nie chcą wejść (…) ekscesy seksualne sięgały samego szczytu hierarchii kościelnej (…) Wielu dostojników Kościoła zdobyło sobie reputację lubieżników(…) arcybiskup Krystian (...) poświęcał więcej czasu i pieniędzy dziwkom niż oficjalnym sprawom kościelnym; raczej zresztą nie stanowił pod tym względem wyjątku. Każde wielkie zgromadzenie kościelnych dostojników było dla prostytutek prawdziwą żyłą złota. (…) Przykład, jak to często bywa, szedł z samej góry: niższe warstwy kleru wzorowały się na samym Ojcu Świętym. 
  29. Natalie Angier: Kobieta geografia intymna. Warszawa: Prószyński i S-ka, 2002, s. 391. Cytat: Ewopsychole szarpią nas to tu, to tam, aż do skręcenia karku. Z jednej strony twierdzą kobiety odznaczają się słabszym popędem płciowym niż mężczyźni. Z drugiej wmawiają nam, że dychotomia święta-dziwka stanowi uniwersalny stereotyp. W każdej kulturze zarówno mężczyźni, jak i kobiety ulegają tendencji, by oceniać kobiety albo jako przyzwoite, albo jako puszczalskie. Przyzwoitym należy się szacunek; puszczalskie kończą zamknięte w piwnicy ze statusem o parę stopni niższym od kozy. Kobieta nie może sypiać z kim chce, nie ryzykując jednocześnie straszliwego odwetu, utraty opinii, perspektyw, życia. 
  30. Iwona Smolka Poraniona pamięć (recenzja książki Wojna nie ma w sobie nic z kobiety - Swietłana Aleksijewicz) (pol.). [dostęp 2012-01-21].  Cytat: kobiety (…) Dostrzegają to, czego nie widzą mężczyźni. Ich wrażliwość jest inna, inaczej pracują zmysły. Mężczyźni, a przecież o wszystkich wojnach opowiadali tylko mężczyźni, relacjonują przebieg bitwy. Kobieta dostrzega coś innego. „Od razu po ataku lepiej nie patrzeć na twarze, to jakieś całkiem inne twarze, nie takie jak zazwyczaj mają ludzie. Oni sami nie mogą na siebie podnieść oczu. (…) Wydaje się, że wszyscy są trochę nienormalni, pojawia się w nich nawet coś bestialskiego. Lepiej tego nie widzieć (...)
  31. Natalie Angier: Kobieta geografia intymna. Warszawa: Prószyński i S-ka, 2002, s. 391-392. Cytat: I tak kobiety, które podobno mają mniejszy popęd płciowy niż mężczyźni, powszechnie karze się za wszelkie oznaki skłonności wręcz przeciwnych – za to, że nie słuchają swych „naturalnych” inklinacji ku stłumionemu libido. (…) Ale popęd kobiet, choć rzekomo słaby, nie jest jeszcze dostatecznie słaby. (…) Szczątki kobiecej niewierności są dostatecznie duże, by uzasadnić infibulację, odosobnienie, zamykanie w klasztorze. Mężczyźni mają z natury silniejszy popęd płciowy – a jednak to wszystkie prawa, zwyczaje, kary, hańba, zakazy, mistyka i antymistyka wymierzone są z całą furią hominidów w ów rzekomo niemrawy, senny, bierny byt – kobiece libido. Skąd więc mamy wiedzieć, co jest dla nas naturalne, kiedy wszelkie nasze pragnienia żądzy, wolności, muzyki naszych ciał uważa się za sprzeczne z naturą? (…) „W obliczu przytłaczających dowodów, iż kobiety systematycznie bije się za cudzołóstwo i swobodę seksualną, przypisywanie stosunkowo małego zainteresowania seksem wyłącznie ich biologicznej naturze wydaje się przedwczesne – pisze Barbara Smuts. – Skoro kobieca seksualność w porównaniu z męską jest umiarkowana, dlaczego mężczyźni na całym świecie posuwają się do tak drastycznych środków by ją opanować i ograniczyć?”. 
  32. Georges Duby, Philippe Ariès (red.): Historia życia prywatnego, Tom 5: Od pierwszej wojny światowej do naszych czasów.. Wrocław: Zakład Narodowy im. Ossolińskich – Wydawnictwo, 1999, 2006, s. 669-671. Cytat: Mało kto wie, że szwedzki Kościół jest kościołem państwowym, a luteranizm religią państwową. (Dla porównania nie jest tak w przypadku Włoch!) Od roku 1523, wraz z narastaniem reformacji, Kościół zaczął funkcjonować jako instytucja powiązana z aparatem państwowym. (…) dopiero od 1860 r. Szwedzi mogli występować z Kościoła. Aby to uczynić musieli wszakże wstąpić do innej chrześcijańskiej wspólnoty. (…) Szwecja pozostaje więc oficjalnie jednym z najbardziej chrześcijańskich i zsekularyzowanych państw. Kościół znajduje się w rękach państwa, które powołuje biskupów oraz część duchowieństwa, decyduje o ich pensjach, pobiera podatki religijne. (…) Od 1958 r. szwedzki Kościół uznaje kapłaństwo kobiet. Chociaż dzisiaj jest ich już około 450 pełniących funkcje pastora, w dalszym ciągu częste są sprzeciwy wobec tej sytuacji, usankcjonowanej przecież prawem. 
  33. Élisabeth Badinter: Fałszywa ścieżka. Warszawa: Wydawnictwo W. A. B., 2005. 
  34. Kazimierz Imieliński: Sekrety seksu. Warszawa: Instytut Wydawniczy Związków Zawodowych, 1990, s. 80-85. Cytat: Największe zmiany w stosunkach między kobietą a mężczyzną oraz w obyczajach seksualnych zaszły w krajach skandynawskich, a przede wszystkim w Szwecji. Szwecja jest również jednym z krajów, w których przemiany te zostały zapoczątkowane, po czym rozszerzyły się na całą Europę, a nawet Ameryką Północną. (…) Szwecja jest krajem, który uważa się obecnie za najbardziej postępowy w dziedzinie stosunków między kobietami i mężczyznami. Społeczeństwo szwedzkie ma specyficzne podejście do spraw seksualnych i moralności w ogóle. (…) W wielu jeszcze krajach, zwłaszcza Europy zachodniej, seks uważa się za sferę życia grzeszną i nieprzyzwoitą, natomiast w Szwecji jest ona szczęściem i tematem nauki w szkołach. Przyszłe matki, nawet jeśli nie posiadają mężów lub są uczennicami szkół, otaczane są szacunkiem i opieką. Pozamałżeńskie stosunki seksualne nie muszą być powodem do rozwodu. Odrazy nie budzi pokazywanie scen seksualnych, lecz wulgarność, chamstwo, zakłócanie spokoju na ulicach oraz wszelkie nieprawidłowości w kontaktach międzyludzkich. (…) Szwedki w stosunku do kobiet zachodniej Europy wcale nie są bardziej niemoralne, są natomiast bardziej uczciwe. Wiele z nich stwierdza, że nie potrzebuje męża dla zaspokojenia potrzeb seksualnych. Partnerów seksualnych wyszukują sobie same i wcale przy tym nie czują się bardziej osamotnione niż wiele kobiet zamężnych zachodniej Europy. Przeciwnie, stwierdzają, że kobiety zazdroszczą im, ponieważ są wolne.(…) Natomiast to co przyczynia się do rozgłosu Szwedek, jako kobiet nie posiadających zahamowań seksualnych, to ich inicjatywa seksualna. 
  35. Daniel Jabłoński, Lech Ostasz: Zarys wiedzy o rodzinie, małżeństwie, kohabitacji i konkubinacie. Perspektywa antropologii kulturowej i ogólnej. Olsztyn: Wydawnictwo Adiaphora, 2001, s. 165-168. Cytat: Forma rodziny matryfokalnej pojawiła się dość nieoczekiwanie również w XVI wieku w Rzymie. Miasto to (…) chętnie przyjmowało dużą liczbę kobiet mogących zaspokoić seksualne potrzeby dużej liczby mężczyzn (proporcja płci kształtowała się wówczas na poziomie: 4 kobiety na 6 mężczyzn). Potrzeby te nie mogły być zaspokojone w ramach małżeństwa, niechętnie już wtedy patrzono na – jeszcze niedawno powszechny – konkubinat. Powstała więc nisza dla prostytucji. Dla jej praktykowania przybywały do Rzymu kobiety z pozostałych rejonów półwyspu, jak i z całej Europy (głównie Hiszpanii, ale również z Francji, Niemiec, Grecji i obszarów słowiańskich). Rodzimych mieszkanek było za mało, zresztą zapewne łatwiej było podjąć się stylu życia – kłócącego się z ówcześnie oficjalnie rozpowszechnianymi wartościami – z dala od krewnych. Część prostytutek uzyskała wysoki status społeczny, dorobiło się pokaźnych majątków, zdobyło wykształcenie (głównie nieformalne i poprzez otaczanie się wykształconymi mężczyznami-kochankami). Zwano je kurtyzanami (cortegiane) w odróżnieniu od ich biedniejszych koleżanek (puttana). To wokół nich zawiązywały się rodziny matryfokalne. „Oprócz matki i dzieci w domu kurtyzany mieszkało często także jej rodzeństwo, przy czym to ona właśnie brała na siebie ciężar odpowiedzialności za nich wszystkich. Ponieważ, jako jedyne spośród kobiet pracujących zawodowo, kurtyzany zarabiały wystarczająco dużo, by móc utrzymać rodzinę, i ponieważ ze względu na charakter swego zawodu były albo niezamężne, albo pozostawały w separacji z mężem, w konsekwencji to one pełniły głowę rodziny, uzależniając od siebie finansowo również męskich jej członków. Z tego powodu w źródłach z tamtego okresu kurtyzany wymieniane są jako najważniejsze osoby w rzymskich gospodarstwach domowych. (…) Powyższy stan rzeczy wyjaśnia też dlaczego w przeprowadzonym w latach 1526-27 spisie ludności ponad dwadzieścia procent gospodarstw domowych utrzymywanych jest przez kobiety (…) Wysoce prawdopodobne jest, że w innych okresach i w innych społeczeństwach europejskich, oraz tam gdzie zawędrowała kultura zachodnia, prostytutki tworzyły taki właśnie typ rodziny. Przypuszczamy tak dlatego, że domostwo matryfokalne jest w największym stopniu, spośród wszystkich struktur rodzinnych, uniezależnione od mężczyzn (ich zasobów, stałej opieki, poparcia społecznego). Mężczyźni zaś nie garną się do stałego życia z prostytutkami, chociaż silnie zależy to od pozycji prostytutek, które są grupą wewnętrznie zróżnicowaną. (…) Gdy kobieta będąca prostytutką ma dziecko (dzieci) i żyje z nim(nimi) w pojedynkę, to tworzy po prostu rodzinę jednorodzicielską, matczyną. Gdy ma męża lub stałego partnera, to ich relacja ma charakter związku bez wymogu wierności seksualnej, przynajmniej od strony kobiety. Prostytutki żyjące w rodzinie matryfokalnej nie dbają raczej o to, kto jest ojcem biologicznym dziecka(ci), zresztą byłoby to trudne ze względu na liczbę partnerów seksualnych. W innych kontekstach może być jednak odmiennie. Na przykład na terenach arabskich w drugiej połowie pierwszego tysiąclecia, sprawę ojcostwa dziecka urodzonego przez prostytutkę regulowano w ten sposób, że po porodzie prostytutka zapraszała do siebie wszystkich wchodzących w grę klientów i ten, który okazywał się najbardziej podobny do nowo narodzonego dziecka, został ogłoszony ojcem. 
  36. Chris D. Knight: The evolution of Brideservice (referat zaprezentowany na konferencji the Westermarck Society pt. “Marriage, Morality and Emotions”, 18-22 listopada). Helsinki: 1998. 
  37. Tomasz Szlendak: Architektonika romansu. O społecznej naturze miłości romantycznej. Warszawa: Oficyna Naukowa, 2002, s. 217. Cytat: Kolejny szczegółowy model teoretyczny (…) prezentuje brytyjski darwinista Chris Knight. (…) Jego zdaniem historia naturalna potoczyć się mogła nie tylko w kierunku stworzenia rodziny, jaką znamy dziś (monogamiczny lub poligamiczny związek kobiety i mężczyzny oraz ich dzieci), ale także w kierunku konstruktu, który badacz ten nazwał modelem prostytucyjnym (prostitution model). Jest to alternatywny model rodziny, mógł on jednakże wedle Knighta funkcjonować na którymś z najwcześniejszych stadiów ludzkiej ewolucji. W takim modelu rodziny kobiety zapładniane byłyby egzogamicznie przez obcych mężczyzn, po czym wracałyby do rodziny, którą tworzyłyby razem ze swoimi braćmi i siostrami. Bracia pełniliby w tym modelu rolę mężów swoich sióstr i opiekunów ich dzieci. „Prostytucja” tego typu przynosiłaby też tak skonstruowanej rodzinie dodatkowe korzyści w postaci przynoszonych przez „prostytuujące się” samice dóbr, otrzymywanych od samców chcących rozplenić swoje DNA. Ewolucyjnie wczesną formę takiej prostytucji można obserwować u wielu gatunków, w tym szympansów bonobo, których samice oddają się niekiedy w czasie rui za pożywienie. Darowanie pożywienia, czyli innymi słowy, prezentacja zasobów, wskazuje kobietom, a także samicom innych naczelnych, że samiec jest w stanie zapewnić wyżywienie ewentualnemu potomstwu. Brzydko mówiąc, kobieta jest wtedy skłonna, tak jak szympansica, oddać się za przysłowiowego „banana” nawet na tak zwanej pierwszej randce. 
  38. Natalie Angier: Kobieta geografia intymna. Warszawa: Prószyński i S-ka, 2002, s. 396. Cytat: Czy mężczyźni dużą się w kobietach, nawet takich, których nie mają zamiaru poślubić? Jasne, że tak. Faceci korzystający z usług prostytutek często powracają do tej samej kurtyzany. 
  39. Martha L. Stein: Prostitution [w:] Money J. i H. Musaph (red.) Handbook of Sexology. New York, Oxford: 1977. 
  40. Kazimierz Imieliński: Manowce seksu. Prostytucja.. Łódź: Wydawnictwo Res Polonia, 1990, s. 156. 
  41. Douglas Harper: Online Etymology Dictionary (ang.). [dostęp 2010-06-20].
  42. Francesco Bonomi: Vocabolario Etimologico della Lingua Italiana (ang.). [dostęp 2010-06-20].
  43. Mariusz Jędrzejko: Prostytucja jako problem społeczny, moralny i zdrowotny. Pułtusk-Warszawa: Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, Oficyna wydawnicza ASPRA-JR, 2006, s. 30. Cytat: Czasy rzymskie przyniosły też słowo prostytucja, wywodzące się z łacińskiego prôstituô lub prôstitütus. Pierwsze można tłumaczyć jako „postawić na przedzie, wystawić”, w kontekście wydania na nierząd i pohańbienie. Drugie zaś oznacza „wystawiony na sprzedaż, sprzedajny”. Zdaniem niektórych autorów termin ten może również wywodzić się od łacińskiego słowa prosteare, który oznacza „stać przed czym, wystawiać, ofiarowywać na sprzedaż”. Stąd właśnie do popularnego języka przeszedł termin prostytutka, przez który rozumie się kobietę (mężczyznę) sprzedającą uciechy cielesne. 
  44. Mariusz Jędrzejko: Prostytucja jako problem społeczny, moralny i zdrowotny. Pułtusk-Warszawa: Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, Oficyna wydawnicza ASPRA-JR, 2006, s. 32. 
  45. Adam Krawiec: Seksualność w średniowiecznej Polsce. Poznań: Wydawnictwo Poznańskie, 2000, s. 214-215. 
  46. Jolanta Sikorska-Kulesza: Zło tolerowane. Warszawa: Wydawnictwo Mada, 2004, s. 27. 
  47. Jolanta Sikorska-Kulesza: Zło tolerowane. Warszawa: Wydawnictwo Mada, 2004, s. 21-24. 
  48. Havocscope LLC: Total Value of Prostitution (ang.). [dostęp 2010-06-20].
  49. Marek Karpiński: Najstarszy zawód świata. Historia prostytucji. London: Lemur (Puls Publications Ltd), 1997, s. 7. Cytat: Kiedyś byłem przewodnikiem pewnego japońskiego profesora. Ten żółtoskóry dżentelmen z wyjątkową pilnością badał witryny sklepów z butami. (...) Zapytałem więc, ciekawy, co też jest w owych wystawach aż tak interesującego. Ceny - odpowiedział. Wyjaśnił, że wykrył pewną prawidłowość i weryfikuje ją we wszystkich odwiedzanych przez siebie miejscach na kuli ziemskiej. Prawidłowość ta głosi, że niezależnie od rynku cena pary męskich trzewików równa się cenie usługi erotycznej świadczonej przez zawodową pracownicę. 
  50. ChartsBin: The Legal Status of Prostitution by Country (ang.). [dostęp 2010-06-20].
  51. ProCon.org: 100 Countries and Their Prostitution Policies (ang.). [dostęp 2010-06-20].
  52. Robert T. Francoeur: The International Encyclopedia of Sexuality (by Country) (ang.). [dostęp 2010-06-20].
  53. Wikipedia: Prostitution and the law (ang.). [dostęp 2010-06-20].
  54. Wikipedia: Prostitution by country (ang.). [dostęp 2010-06-20].
  55. Marek Karpiński: Najstarszy zawód świata. Historia prostytucji. London: Lemur (Puls Publications Ltd), 1997, s. 161-163. 
  56. Nickie Roberts: Dziwki w historii. Prostytucja w społeczeństwie zachodnim. Warszawa: Oficyna Wydawnicza Volumen (koedycja z wyd. Alfa), 1997, s. 135-136. Cytat: Każde wielkie zgromadzenie kościelnych dostojników było dla prostytutek prawdziwą żyłą złota. Podobno ponad tysiąc pięćset filles de joie w 1414 roku przybyło z całej Europy do Konstancji, by „obsłużyć” odbywający się tam sobór; mówiono też, że każda z tych kobiet mogła się spodziewać co noc 800 złotych dukatów, zarobionych na usługach świadczonych kościelnej elicie. 
  57. Cezary Gmyz: Seksualne niewolnice III Rzeszy, Wprost, numer 17/18/2007 (1270) (pol.). [dostęp 2011-06-02].  Cytat: 2 września 1940 r. oficer sanitarny komendantury w Generalnej Guberni donosił, że plan zorganizowania sieci domów publicznych został zrealizowany w prawie wszystkich większych miastach. Gorzej było ze znalezieniem personelu. Rozwiązaniem była przymusowa prostytucja obywatelek podbitej Europy (...) Niewolniczą pracę w domach publicznych zorganizowano z typową niemiecką skrupulatnością. Zaczynano o 6.00 od badania lekarskiego. Od 11.00 do 13.00 kobiety przebywały w hotelu, przygotowując się do pracy. Klientów obsługiwały między 14.00 a 20.30. Znamy również dokumenty, które regulowały, jak powinna wyglądać wizyta żołnierza w domu publicznym. Przewidywały one, że na zaspokojenie miał on zaledwie kwadrans. Przed wizytą w burdelu musiał wypełnić specjalną ankietę, w której zobowiązywał się do użycia specjalnego pakietu składającego się ze środka bakteriobójczego oraz prezerwatywy.
  58. Agnieszka Weseli: Puff w Auschwitz (Domy publiczne w nazistowskich obozach koncentracyjnych Auschwitz-Birkenau) (pol.). 2009-11-04. [dostęp 2010-07-07].
  59. Marek Karpiński: Najstarszy zawód świata. Historia prostytucji. London: Lemur (Puls Publications Ltd), 1997, s. 163-164. 
  60. Marek Karpiński: Najstarszy zawód świata. Historia prostytucji. London: Lemur (Puls Publications Ltd), 1997, s. 163-164. Cytat: (...) rząd bawarski w 1987 roku wymagał od pracownic seksu podpisania takich oto oświadczeń: „Będę zawsze korzystała z prezerwatywy albo zapłacę 40 tysięcy marek kary”. Posiłkując się tą „lojalką” agenci policyjni w cywilu udają klientów, aby na gorącym uczynku schwytać (i obłożyć stosowną karą) panienki niezbyt chętne do zakładania gumki. 
  61. Joachim Riecker: Ware Lust. Fischer Verlag. 
  62. Bartosz Machalica: Finlandia: Nowe przypisy dotyczące prostytucji (pol.). 2006-10-01. [dostęp 2010-07-05].
  63. Jacek Pawlicki: Norwegia zaczyna ścigać prostytucję (pol.). 2009-01-03. [dostęp 2010-07-05].
  64. 64,0 64,1 Violetta Krasnowska: Podwójne życie Moskwy (tygodnik Wprost z 13 VIII). 1995. 
  65. Maciej Łuczak: Dzieci na sekseksport (tygodnik Wprost nr 31 z 4 VI). 1996. 
  66. Maria Graczyk: Raj pedofilów (tygodnik Wprost nr 31). 1996. 
  67. Antoine Prost i Gérard Vincent (red.): Historia życia prywatnego. Tom 5 Od I wojny światowej do naszych czasów. Wrocław - Warszawa - Kraków: Zakład Narodowy im. Ossolińskich - Wydawnictwo, 1998, 2006, s. 615. 
  68. Lech Ostasz: Elementy kulturoznawstwa. Olsztyn: Wydawnictwo Olsztyńskiej Szkoły Wyższej, 2000, s. 191. Cytat: Przykładem kryminalizowania seksualności jest uznawanie prostytucji za „przestępstwo” (jak zresztą także i seksualnego kontaktu pozamałżeńskiego i homoseksualizmu). Przeciętny socjolog amerykański przedstawiając zagadnienia socjologii pisze o tym (tj. że prostytucja, seksualne kontakty pozamałżeńskie i homoseksualne są „przestępstwem”) jako o oczywistości nie zauważając ideologicznych wyznaczników tego, co opisuje. Konserwatywni prawnicy powtarzają jak papugi za funkcjonariuszami religijnymi, przeciętny socjolog powtarza jak papuga za prawnikami – a wszyscy oni papuzią określoną ideologię (…) By uniknąć dwuznaczności podkreślamy, że: prostytucja, o ile nie wchodzi w grę przymus i brak pełnoletniości, nie ma nic do czynienia z przestępstwem, podobnie jest z innymi zachowaniami ludzi związanych z seksualnością. To, że w USA i innych krajach istnieje jeszcze dziś wydział policji zwany „obyczajówką”, który ze środków podatników zajmuje się inwigilacją, kontrolą i aresztowaniem obywateli, w aspekcie ich własnego życia seksualnego, jest zarazem skandaliczne i socjopatologiczne. 
  69. 69,0 69,1 Reay Tannahill: Historia seksu. Warszawa: Książka i wiedza, 2001, s. 383. 
  70. 70,0 70,1 Ji Sun Jeong: Intervention Agenda Item 12: Elimination of Violence Against Women (ang.). W: Human Rights Commision, New York 2004 [on-line]. A Women's Voice International. [dostęp 2011-12-24].
  71. 책임여행과 섹스관광 (kor.). Naver. [dostęp 2011-12-24].
  72. Zdzisław Wróbel: Dzieje erotyzmu. Tom 3, Uczta trzech szczytów. Chińskie obyczaje erotyczne. Bydgoszcz: Wydawnictwo Arcanus, 2000, s. 41-42. Cytat: Stosunki z żoną nie zaspokajały potrzeb seksualnych władcy Chin. Jego pociąg do młodych dziewcząt wzrastał wraz z wiekiem i łączył się z wiarą, że współżycie z nimi zwiększa jego siły i przedłuża życie… Dwa razy w tygodniu, w środy i soboty, w ściśle strzeżonej, zamkniętej pekińskiej rezydencji przewodniczącego, w Komnacie Balowej organizowano potańcówki… Obok wodza i jego najbliższej świty uczestniczyły w nim atrakcyjne dziewczęta z zespołu artystycznego Centralnego Garnizonu, zespołu pielęgniarek i Biura Spraw Poufnych… ociężały, potężnie zbudowany stary lowelas niezgrabnie poruszał się na parkiecie przytulony do niskich, filigranowych dziewczątek, które z zachwytem cisnęły się do czczonego w całym kraju boga rewolucji… Z kilkunastu tanecznych partnerek wybierał w końcu jedną i prowadził ją do pokoju obok sali balowej, gdzie znajdowało się specjalnie dla niego skonstruowane szerokie łoże… W czasie długich podróży specjalnym, luksusowym pociągiem Mao korzystał z usług seksualnych odpowiednio dobranych kobiet z obsługi pociągu: pielęgniarek, kelnerek i in… W wieku 67 lat zwiększyła się jego sprawność seksualna… Zdarzało się, że przebywały z nim wówczas w łóżku jednocześnie trzy, cztery a nawet pięć kobiet…. 
  73. Buddyjski Serwis Internetowy: Oświecone kurtyzany (pol.). [dostęp 2010-07-05].
  74. Buddyjski Serwis Internetowy: Jaki jest stosunek buddyzmu do prostytucji? (pol.). [dostęp 2010-07-05].
  75. Dag Øistein Endsjø: Seks a religia. Od balu dziewic po święty seks homoseksualny. Warszawa: Wydawnictwo Czarna Owca, 2011, s. 90. 
  76. Zdzisław Wróbel: Erotyzm w religiach świata. Warszawa: Wydawnictwo „Lidex”, 1996. 
  77. Dag Øistein Endsjø: Seks a religia. Od balu dziewic po święty seks homoseksualny. Warszawa: Wydawnictwo Czarna Owca, 2011, s. 90. 
  78. Mariusz Jędrzejko: Prostytucja jako problem społeczny, moralny i zdrowotny. Pułtusk-Warszawa: Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, Oficyna wydawnicza ASPRA-JR, 2006, s. 38-40. 
  79. Prostytucja i cudzołóstwo (pol.). [dostęp 2010-12-31].  Cytat: Podróżujący po Polsce na początku XVII w. Węgier Morton Csombor pisał, że gdy przejeżdżał przez Lipnicę Murowaną, to „otoczyła nas chmara dziewek nieczystych obyczajów, by prawić nam pochlebstwa i bawić nas śpiewem”. W Bochni władze miasta od czasu do czasu wydawały zarządzenia, przestrzegając przed przyjmowaniem „wszetecznic i ludzi luźnych”. Tak było w 1610 r. kiedy to burmistrz i rajcy miejscy wyznaczyli karę 5 grzywien, dla tych którzy się do tego polecenia nie dostosują. Z kolei ordynacja porządkowa z 1743 r. wzywała burmistrza do surowego karania rozpowszechnionego cudzołóstwa. O odpowiednie życie moralne swoich członków dbały również cechy rzemieślnicze. Jeden z artykułów cechu rzeźniczego przewidywał wpłatę 12 groszy do skrzynki cechowej przez tych, którzy „rozpustnie sobie poczynając(...) konwersację z białogłowami prowadzą (...).”
  80. Piotr Rowicki: Córy Koryntu w mieście nad Motławą (pol.). 2012-01-02. [dostęp 2012-01-08].
  81. Piotr Rowicki: Córy Koryntu w mieście nad Motławą’’ (pol.). 2012-01-02. [dostęp 2012-01-08].
  82. Jolanta Sikorska-Kulesza: Zło tolerowane. Warszawa: Wydawnictwo Mada, 2004, s. 29-34. 
  83. Stanisław Poniatowski: Pamiętniki synowca Stanisława Augusta.. Warszawa: 1997, s. 17. Cytat: Mając już ponad pięćdziesiąt lat Książe Kazimierz obwoził po Warszawie w karecie swoją metresę, aktorkę teatru warszawskiego, bardzo urodziwą podobno dziewczynę (…) Specyficzną cechą tych warszawskich spacerów był fakt, że panna Józefa siedziała w karecie swojego amanta zupełnie nago i taką jawiła się oczom zaintrygowanej publiczności. 
  84. Marek Karpiński: Najstarszy zawód świata. Historia prostytucji. London: Lemur (Puls Publications Ltd), 1997, s. 166. Cytat: Na radzieckich czołgach został przywieziony do Polski ustrój szczęśliwości społecznej. Ustrój ten miał przekształcić społeczne stosunki, odmienić moralne wartości. Nierząd – głosiła przodująca i obowiązująca wówczas nauka – jest funkcją niewłaściwych stosunków produkcji, wynikiem niesprawiedliwego podziału wytworzonej wartości dodatkowej. Cała sfera seksualności człowieka należy do tzw. nadbudowy, która - jak nauczają trzej brodaci nauczyciele i jeden z wąsami - jest regulowana przez bazę. Wraz z przejęciem środków produkcji przez lud pracujący miast i wsi prostytucja, jako zjawisko społeczne musi zniknąć. Taka jest logika dziejów. (...) Słownik Wyrazów Obcych z 1954 roku trudne słowo „prostytucja” wyjaśniał następująco: „Jest to nierząd uprawiany zawodowo w celu zdobycia środków utrzymania; społeczne zjawisko występujące w krajach burżuazyjnych, spowodowane kapitalistycznym bezprawiem i brakiem materialnego zabezpieczenia”. 
  85. Jan Larecki: W służbie Jej Seksualnej Mości. Warszawa: Agencja Wydawnicza CB, 2011, s. 5-13. Cytat: Prostytucja i szpiegostwo to nie tylko dwa najstarsze zawody świata, ale i najbardziej skrywane praktyki często wywierające silny wpływ na różne poczynania człowieka. Dawno odkryty związek między pożądaniami ciała i knowaniami umysłu odgrywał prawdopodobnie większą rolę w historii niż zabiegi wielu polityków i generałów. Główny cel wykorzystywania seksu jako instrumentu ułatwiającego szpiegowanie to nakłonienie kochanka lub kochanki – po uwiedzeniu i roznamiętnieniu – do ujawnienia znanych jemu czy jej tajemnic. W takich działaniach specjalizowały się służby specjalne Związku Radzieckiego (KGB i GRU) oraz byłej Niemieckiej Republiki Demokratycznej (STASI). Ale i nasz wywiad miał w dziedzinie wykorzystywania seksu do zdobywania różnych tajemnic coś do powiedzenia (...). 
  86. I. Pawlik: Krakowskie prostytutki. Dworcówki, arabeski, makaroniary. Warszawa: 1991. 
  87. 87,0 87,1 Violetta Ozminkowski: ’’Klient dzwoni raz’’ (artykuł w Newsweeku, numer 14/2003). 2003-04-06.  (pol.)
  88. 88,0 88,1 88,2 88,3 Tomasz Maćkowiak: ’’Bezczynność pod latarnią’’ (artykuł w Newsweeku, numer 40/2004). 2004-10-04.  (pol.)
  89. Departament Stanu USA: 2009 Human Rights Report: Poland (ang.). 2010-03-11. [dostęp 2010-06-20].  Cytat: According to police there were an estimated 3,300 prostitutes in the country; however, NGOs estimated that there were 18,000 to 20,000 women involved in all aspects of the sex industry
  90. Mariusz Jędrzejko: Prostytucja jako problem społeczny, moralny i zdrowotny. Pułtusk-Warszawa: Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, Oficyna wydawnicza ASPRA-JR, 2006, s. 42. Cytat: Zdaniem policjantów obecnie w Polsce działa około 15 tys. agencji towarzyskich. Pracuje w nich co najmniej 150-160 tys. osób. Biznes związany z prostytucją obraca prawie 10 mld zł rocznie (Za: „Wprost” 2004, nr 1127). Wskazania wymaga, że przeważającą część stanowią osoby prostytujące się okresowo, często dla zdobycia środków finansowych przeznaczonych na określone cele osobiste i konsumpcyjne. 
  91. OBOP: Dlaczego prostytucja? Wolny wybór czy konieczność? (pol.). [dostęp 2010-06-22].
  92. Portal wynagrodzenia.pl (źródło: opracowanie Sedlak & Sedlak na podstawie serwisu roksa.pl): Ile da się na tym zarobić, czyli zarobki pań świadczących płatne usługi seksualne (pol.). 2011-11-24. [dostęp 2012-01-08].
  93. Mariusz Jędrzejko: Prostytucja - skala i charakter zjawiska w świetle badań, rozdział II [w:] Prostytucja jako problem społeczny, moralny i zdrowotny. Pułtusk-Warszawa: Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, Oficyna wydawnicza ASPRA-JR, 2006, s. 49-71. 
  94. Mariusz Jędrzejko: Prostytucja - skala i charakter zjawiska w świetle badań, rozdział II [w:] Prostytucja jako problem społeczny, moralny i zdrowotny. Pułtusk-Warszawa: Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, Oficyna wydawnicza ASPRA-JR, 2006, s. 54. 
  95. Zbigniew Izdebski: Ryzykowna Dekada. Seksualność Polaków w dobie HIV/AIDS. Studium Porównawcze 1997-2001-2005.. Zielona Góra: Oficyna Wydawnicza Uniwersytetu Zielonogórskiego, 2006, s. 69-72. 
  96. Mariusz Jędrzejko: Prostytucja - skala i charakter zjawiska w świetle badań, rozdział II [w:] Prostytucja jako problem społeczny, moralny i zdrowotny. Pułtusk-Warszawa: Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, Oficyna wydawnicza ASPRA-JR, 2006, s. 69-70. 
  97. Bartłomiej Leśniewski: Drogi rozkoszy (tygodnik Wprost, nr 33 z 18 VIII). 1996. Cytat: Przy drodze najważniejszy jest wygląd i błyszczacy ciuch. Klient, decydujac się na dziewczynę, najczęściej nie ma okazji przyjrzeć się jej dokładnie, nie widać, czy twarz jest młoda, czy nogi długie. Liczy się świecący kostium i błyszczące rajstopy. Starsze z nas w ogóle za dnia nie wychodzą na drogę, natomiast wieczorem mają duże wzięcie - mówi Ania, dziewczyna z pobocza. 
  98. Renata Gardian: Zjawisko sponsoringu jako forma prostytucji kobiecej. Oficyna Wydawnicza Impuls, 2010. 
  99. Maria Świetlik: Sponsoring - między małżeństwem a prostytucją. Warszawa: Przekrój, nr 9/2012 - rozmawiają Andrzej Depko, Anna Grzywacz, Agnieszka Kościańska, Ewa Majewska, s. 12-15. Cytat: Depko: Ludzkość w ciągu dziesięciu tysięcy lat wymyśliła trzy formy społecznego zaspokajania popędu seksualnego: jednym jest małżeństwo, drugim są wolne związki, trzecim jest prostytucja. Sponsoring wpisuje się w zakres prostytucji. Majewska: Choć pewne formy sponsoringu przypominają stateczne małżeństwo. Depko: Te formy mogą się przenikać. Do XIX w. wydawano kobietę za mąż i to była małżeńska prostytucja, bo interesy rodzin były ważniejsze niż miłość. 
  100. Prostytucja jest procederem, w którym usługi nie mogą być świadczone w ramach stosunku pracy, zatrudnienia lub innego prawnego stosunku, wskazanego w ustawie z dnia 14 grudnia 1994 r. o zatrudnieniu i przeciwdziałaniu bezrobociu (t.j. Dz.U. 1997 Nr 25, poz. 128 ze zm.).” (Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2001-04-10, V SA 3275/00).
  101. W dotychczasowym orzecznictwie z uwagi na aspekt moralny i sprzeczność z zasadami współżycia społecznego uznano za słuszne zakwalifikowanie przychodów z prostytucji do przychodów z art. 2 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 26.07.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych, który stanowi, że przepisów ustawy nie stosuje się do przychodów wynikających z czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy (por. wyrok NSA z dnia 3.02.2000 r., sygn. akt I SA/GD 1011/99).” (z uzasadnienia wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego siedziba w Poznaniu z 2007-01-25, I SA/Po 691/06).
  102. Mariusz Jędrzejko: Prostytucja jako problem społeczny, moralny i zdrowotny. Pułtusk-Warszawa: Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, Oficyna wydawnicza ASPRA-JR, 2006, s. 46-47. Cytat: Pierwsze informacje o Polakach - ofiarach handlu ludźmi pojawiły się w latach 1992-1993 (...) w połowie lat 90. XX wieku w strukturach polskiej prokuratury powołano Biuro ds. Przestępczości Zorganizowanej. Efektem (...) stało się prowadzenie w latach 1995-2003 ponad 300 postępowań przygotowawczych i skierowanych do sądów 228 aktów oskarżenia. Z kolei w roku 2004 ujawniono 261 ofiar handlu ludźmi, z których ponad 20 nie ukończyło jeszcze 15 lat. (...) Poszerza się proceder uprowadzania kobiet do Polski. Od 1995 roku ujawniono ich ponad 400, przy czym większość stanowiły obywatelki Białorusi i Ukrainy (źródło: Prokuratura Generalna, Warszawa 2005). 

Zobacz też

Zobacz też kategorię: Prostytucja.

Bibliografia

  • Henryk Nusbaum Prostytucya ze stanowiska etyki społecznej, Warszawa 1917, nakładem Księgarni F. Hoesicka
  • Adolf Rząśnicki Prostytucja a proletarjat, Warszawa 1920, skł. gł. w Stow. Spółdz. „Książka”
  • Wacław Zaleski Prostytucja powojenna w Warszawie, Warszawa 1927, Stowarzyszenie Pracowników Księgarskich
  • Witold Chodźko Prostytucja i choroby weneryczne jako zjawiska społeczne, Warszawa 1939
  • Adam Podgórecki (red.) Zagadnienia patologii społecznej, Warszawa 1976, Państwowe Wydawnictwo Naukowe
  • Michał Antoniszyn, Andrzej Marek Prostytucja w świetle badań kryminologicznych, Warszawa 1985, Wydawnictwo Prawnicze
  • Dziwki wszeteczne (s. 131-155) rozdział [w:] Kracik Jan, Rożek Michał Hultaje, złoczyńcy, wszetecznice w dawnym Krakowie, wyd I: Wydawnictwo Literackie 1986, wyd II i III: Wydawnictwo Petrus, ISBN 978-83-7720-177-0
  • Kazimierz Imieliński Manowce seksu: Prostytucja, Res Polona, Łódź 1990, ISBN 83-85063-07-2
  • Iwańczak Wojciech Prostytucja w późnośredniowiecznej Pradze (s. 95-104) [w:] Bronisław Geremek, Maurice Aymard Pauvres et riches. Societe et culture du Moyen-Age aux temps modernes, Warszawa 1992, PWN, ISBN 8301103272, ISBN 9788301103279
  • Marek Karpiński Najstarszy zawód świata. Historia prostytucji, Londyn 1997, Wydawnictwo Lemur (Puls Publications Ltd), ISBN 1 85917 064 1, wyd II. popr: Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2010, s. 336, ISBN 978-83-244-123-9
  • Jacques Rossiaud Prostytucja w Średniowieczu, Warszawa 1997, Oficyna Wydawnicza Volumen, ISBN 83-86857-55-2 (La prostituzione nel Medioevo 1984)
  • Nickie Roberts Dziwki w historii. Prostytucja w społeczeństwie zachodnim, Oficyna Wydawnicza Volumen (koedycja z wyd. Alfa), Warszawa 1997, ISBN 83-86857-75-7 (Whores in History. Prostitution in Western Society 1992)
  • Paul Lacroix, praca wydana pod pseud. F.S. Pierre Dufour (oryg. praca wydana pod pseud. P. L. Jacob, Pierre Dufour), tłum. Antoni Baniukiewicz, Historia prostytucji. Od czasów najdawniejszych do XX w., tomy I-III, Wydawnictwo Uraeus, Gdynia 1997-1998, ISBN 83-85732-57-8 (Histoire de la prostitution chez tous les peuples du monde depuis l’antiquité la plus reculée jusqu’a nos jour 1853, podstawa polskiego tłum.: Geschichte der Prostitution)
  • Monika Kurzel-Runtscheiner Córy Wenus. Kurtyzany w szesnastowiecznym Rzymie, tł. E. Ptaszyńska-Sadowska, Gdynia 1998, Wydawnictwo Uraeus, s. 344, ISBN 83-85732-65-9 (Töchter der venus. Die Kurtisanen Roms im 16. Jahrundert 1995)
  • Laure Adler Życie codzienne w domach publicznych 1830-1930, Poznań 1999, Wydawnictwo Moderski i S-ka, ISBN 83-87505-33-1 (La vie quotidienne dans les maisons closes 1830 – 1930)
  • Jacek Kurzępa Młodzież pogranicza. "Świnki", czyli o prostytucji nieletnich, Kraków 2000, Oficyna Wydawnicza Impuls, s. 232, ISBN 978-83-7587-455-6
  • Reay Tannahill Historia seksu, Warszawa 2001, Wydawnictwo Książka i Wiedza, s. 494, ISBN 83-05-13178-5
  • Kwartalnik Dziecko Krzywdzone. Teoria. Badania. Praktyka Nr2/2003 Komercyjne wykorzystywanie seksualne dzieci – prostytucja i pornografia dziecięca, Warszawa, Fundacja „Dzieci Niczyje”, ISSN 1644-6526
  • Jolanta Sikorska-Kulesza Zło tolerowane. Prostytucja w Królestwie Polskim w XIX wieku, Warszawa 2004, Wyd. Mada, ISBN 83-89624-13-3
  • Mariusz Jędrzejko (red.) Prostytucja jako problem społeczny, moralny i zdrowotny, Warszawa-Pułtusk 2006, Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora, Wydawnictwo Aspra, ISBN 83-89709-33-3
  • Renata Gardian Zjawisko sponsoringu jako forma prostytucji kobiecej, Kraków 2007, Oficyna Wydawnicza Impuls, s. 170, ISBN 978-83-7587-319-1
  • Prostytutki (s. 177-202) rozdział [w:] Szymon Wrzesiński Potępieńcy średniowiecznej Europy, Kraków 2007, Wydawnictwo Libron, s. 263, ISBN 978-83-7396-627-7
  • Longstreet Ethel, Longstreet Stephen Yoshiwara. Miasto zmysłów, Bydgoszcz 2008, Wydawnictwo Diamond Books, s. 232, ISBN 978-83-89332-34-9 (Yoshiwara. City of the Senses 1970)
  • Jacek Kurzępa, Alicja Lisowska, Agnieszka Pierzchalska Prostytucja „nieletnich” w perspektywie Dolnoślązaków, Wrocław 2008, Agencja Wydawnicza „Argi”, ISBN 978-83-60425-33-6
  • Marta Godzwon Call girl i video seks chat - praca dla wyzwolonych seksualnie kobiet czy forma współczesnej prostytucji?, Kraków 2010, Oficyna Wydawnicza Impuls, s. 82, ISBN 978-83-7587-269-9
  • Jarosław Wypyszyński Analiza zjawiska prostytucji w Poznaniu, Toruń 2011, Wydawnictwo Adam Marszałek, s. 190, ISBN 978-83-7611-878-9
  • Artur Wójtowicz Portret Prostytutki, Bytom 2011, Wyd. Wolumen (książka z zakresu grafologii)

literatura faktu:

wybrana beletrystyka z wątkami dotyczącymi prostytucji:

dzieła filmowe:

Linki zewnętrzne